Zdradzona lista szpiegów. Popłoch i zgroza panują na dworach cadyków

Sprawa kradzieży aktów politycznych na dworze cadyka w Otwocku nabiera charakteru coraz bardziej sensacyjnego.

Jak już donosiliśmy, do Małopolski wyjechali delegaci żandarmerji sobotniej, którzy mają ująć zdrajcę szamesa Kozienicer rebe – Mordkę Cygenboka. W związku jednakże z ucieczką Cygenboka wyszły na jaw skandaliczne kulisy dworów cadyków. Okazuje się bowiem, że nie tylko cudotwórcy z Małopolski mieli swoich szpiegów na dworze cadyka z Góry Kalwarii, Kozienicer rebe.

Na dworach cadyków w Małopolsce zorganizowany był kontrwywiad i to właśnie jest źródłem największego przerażenia cadyka Altera z Góry Kalwarii i Kozienicer rebe, gdyż szames Cygenbok, wraz z poufnemi dokumentami,, zabrał ze sobą... listę szpiegów na dworach małopolskich. Wskutek tego na tamtych dworach odbywają się rugi polityczne i wszyscy ukryci zausznicy cadyka Altera otrzymują dymisję.

W związku z tą skandaliczną aferą polityczną otrzymał wczoraj cadyk Alter depeszę od wodza chasydów Małopolski, cadyka cudotwórczy z Bobowa. Cadyk z Bobowa zasyła błogosławieństwo dla wszystkich Żydów, skupionych przy rabinach z Kongresówki, a jednocześnie przesyła wyraz najgłębszego współczucia z powodu dokonania zuchwałej kradzieży w rezydencji Kozienicer rebe. Ortodoksi warszawscy wyrażają jednak przekonanie, że nadesłana depesza jest tylko notą dyplomatyczną, gdyż nie ulega wątpliwości, że w całej robocie brał udział „oddział II" cadyka z Bobowa.

Do późnej nocy obradowało grono przybyłych do Warszawy na specjalne wezwanie reb Altera cadyków i rabinów z prowincji. Postanowiono rzucić klątwę na szamesa Cygenboka. Klątwa zostanie rzucona przy czarnych świecach w bóżnicy w Otwocku. Na ponury ten obrzęd zjedzie kilkudziesięciu duchownych żydowskich.

Nie jest wykluczone, że cadycy zwrócą się o pomoc do policji, gdyż czyn Cygenboka posiada wszelkie cechy kradzieży.

Cadyk Boruch Heidekorn z Kiernozi, podejrzany o współudział w aferze Cygenboka, ulotnił się z Warszawy. Wczoraj żandarmeria sobotnia zaaresztowała mieszkającego w Warszawie bratanka cadyka Heidekorna Blimke Heidekorna, którego przesłuchano w ciągu dwóch godzin. W czasie przesłuchania rozbito mu okulary i dotkliwie poturbowano. Dwór cadyka Altera oczekuje z niecierpliwością wiadomości od szefa „oddziału II" żandarmerji sobotniej Izaaksona.

„Nowiny Codzienne", 31 stycznia 1933 r.

Drukuj

Partnerzy

Goście Online

Odwiedza nas 31 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
3575591