Wyrok na anarchistów. Oskarżeni nie zdradzili tajemnic zakonspirowanej „federacji”

Niepokojące wrażenie wywarła w stolicy wczorajsza informacja „Wieczoru Warszawskiego" o procesie trójki anarchistów. Oskarżeni rozdawali w dzielnicy wolskiej odezwy wymierzone przeciwko Państwu jako takiemu i wzywające do anarchizmu.

Procesów anarchistycznych było dotychczas cztery w całym kraju.

Sprawa Judki Grynberga, Machli Hofman i Eli Zalcman, zajmujących się kolportażem niebezpiecznych ulotek, budzi głębsze refleksje. Odezwy były podpisane przez „Federację Anarchistyczną", a więc – szersze grono osób.

Nie zapominajmy, że federacje anarchistyczne w południowych miastach Hiszpanji odgrywają nie mniejszą rolę od organizacyj komunistycznych. Miejscami są nawet potężniejsze. Kierują strajkami, zwołują wiece, urządzają burzliwe demonstracje. Świeżo mamy jeszcze w pamięci masowe zamachy bombowe w Hiszpanji i konfiskaty materjałów wybuchowych.

Warto też wspomnieć o powstaniu anarchistycznym w Moskwie w roku 1918, krwawo stłumionem przez bolszewików.

Sąd niemało zadał sobie trudu, by dowiedzieć się od Grynberga, skąd pochodzą owe odezwy. Oskarżony, po licznych pytaniach, udzielił bardzo skąpych informacyj. Jak twierdzi, poznał bardzo miłego człowieka, z którym wiódł rozmowy na różne tematy polityczne. Mężczyzna ten dał mu ulotki.

Współoskarżone kobiety nic nie dodały, co mogłoby sąd zorjentować, gdzie należy szukać autora odezw i drukarza, który je w sposób konspiracyjny drukował.

Według posiadanych infromacyj, odezwy anarchistyczne, za które przed siedmiu laty sądzono niejaką Ałtę Lewin, również były podpisane przez tajemniczą „Federację Anarchistyczną". I wówczas nie można było dowiedzieć się bliższych szczegółów polskich anarchistach.

Niezwykle ciekawe dane przytoczył w przemówieniu obrończem adw. Rudziński. Powołując się na niemiecką literaturę o polskich anarchistach, mecenas oświadczył, że anarchiści dlatego tak słabe oznaki życia wykazują, bo prowadzą zawziętą walkę podziemną z... komunistami.

Prokurator, popierając oskarżenie, nie znalazł odpowiedniego artykułu prawa karnego, któryby dotyczył tępienia anarchistów. Oskarżyciel musiał ich podciągnąć pod przepisy mówiące o karze za szkodliwą działalność antypaństwową.

Po dłuższej naradzie sąd skazał Grynberga na 1 rok więzienia, narzeczoną zaś jego, Machlę Hofman, i jej koleżankę Elę Zalcman na pół roku więzienia.

„Nowiny Codzienne", 24 września 1932 r.

Drukuj

Partnerzy

Goście Online

Odwiedza nas 86 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
3575646