Skład starego obuwia i wylęgarnia karaluchów. Bundowski bar „Metropol” opieczętowany przez komisję sanitarną

Wielkie poruszenie wśród zwolenników radnego Altera, jednego z filarów żydowskiej partii socjalistycznej Bund, wywołało opieczętowanie renomowanego baru „Metropol" przy ul. Tłomackie 13. Jak bowiem wiadomo, bar ten był założony przez partję Bund w celu wykazania światu, że socjaliści żydowscy zerwali z tradycją, że nie uznają koszernego mięsa i że mają śmiałość nawet w Sądny Dzień zjadać wątróbki gęsie, smażone na słoninie.

Jak się okazuje, komisja starościńska, która dokonała lustracji baru, nie mogła inaczej postąpić. Brudy stwierdzono tak straszne, że nawet lekarz sanitarny, przyzwyczajony do odwiedzania najbrudniejszych spelunek, musiał co chwila wyciągać z kieszeni buteleczkę z wodą kolońską i skrapiać spocone czoło.

Przede wszystkiem pod ladą bufetową znaleziono kilka par zużytego, starego obuwia. Co to obuwie w tem miejscu robiło – nie wiadomo. W pokoju przeznaczonym do przygotowywania zakąsek stwierdzono rozwiniętą hodowlę karaluchów wszelkich gatunków, rasy i kalibru. W kuchni podłoga zdradzała absolutny brak kontaktu z mydłem i wodą. W piwnicy, gdzie przechowywane są jadła i artykuły spożywcze, nie ma żadnej wentylacji, wobec czego zatrudnionych w barze kucharzy należałoby właściwie zaopatrzyć w maski przeciwgazowe.

O ile w kołach bundowskich zamknięcie „Metropolu" wywołało rozgoryczenie, o tyle wyjątkową radość i zadowolenie przejawia pan radny Lew, który, jako przedstawiciel konkurencyjnej partji socjalistycznej, z zadowoleniem wita każdą nieprzyjemność, jaka spotyka Bund.

„Nowiny Codzienne", 8 października 1932 r.

Drukuj

Partnerzy

Goście Online

Odwiedza nas 46 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
3698542
UA-28053597-1