Na wzór Tasiemki grasowali terroryści z Nalewek. Firmy przewozowe musiały płacić stały haracz

Którzy mógł przypuszczać, że państwowy fundusz drogowy miał do niedawana konkurentów w postaci grupy terrorystów, działającej w okolicach Nalewek. Kilkanaście firm ekspedycyjnych, zajmujących się przewozem towarów samochodami ciężarowemi, musiało płacić haracz kilku awanturnikom. Niepłacenie haraczu powodowało wystąpienia czynne przeciw ekspedytorom, przecinanie opon i rujnowanie wozów. Tak np. firma Hering (Nalewki 47) płaciła 20 zł kontrybucji miesięcznie. Firma „Pińsk" (Nalewki 33) płaciła 25 zł miesięcznie. Firma Aronowicz (Nalewki 33) płaciła 28 zł miesięcznie. Właściciel samochodu ciężarowego z Białegostoku, Karpowicz, musiał płacić za każdy kurs mniej obciążonego wozu 6 zł, a więcej naładowanego 9 zł.

W związku z akcją terrorystów zaaresztowano Franciszka Pawłowskiego , zamieszkałego na Annopolu, Gerszona Pokarm (Smocza 4), Szmula Zylberfadena (Niska 59) i Szmula Feldmana (Powązkowska 66).

Bandę terrorystów wykryto dzięki energicznej akcji komisarza Jurczaka z IV komisarjatu P.P. Policja napotykała na trudności, gdyż kupcy, w obawie zemsty przyjaciół terrorystów, nie chcieli wskazać przestępców. Dopiero dokładna obserwacja oraz śmiałe oświadczenia kierowców wozów ciężarowych umożliwiły policji „nakrycie bandy. Po sprawdzeniu presonaljów okazało się iż wszyscy są już notowani w kartotece urzędu śledczego jako notoryczni kryminaliści, którym w swoim czasie odebrano prawo do zajmowania się tragarstwem.

Z polecenia sędziego śledczego wesoła czwórka znalazła się na Pawiaku. Nowy kodeks karny przewiduje dla nich poważną karę.

„Nowiny Codzienne", 22 października 1932 r.

 

Drukuj

Partnerzy

Goście Online

Odwiedza nas 31 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
3597363