Widmo Hitlera na Gęsiej. Strefiona czapka w XVIII urzędzie skarbowym

Wrzenie zapanowało w północnej dzielnicy Warszawy, zamieszkałej w stu procentach przez ludność starozakonną. Powodem oburzenia izraelitów jest przygoda, jaka spotkała poważanego kupca p. Icka Laufra (Stawki 24).

Icek Laufer, mężczyzna z długą, ciemną brodą, okrągłą czapką, przybył do 18-go urzędu skarbowego przy ulicy Gęsiej 6, by wpłacić ratę za zaległy podatek w wysokości 16 złotych. Nie mogąc doczekać się na rozmowę z sekwestratorem, p. Lafer nie meldowany przez woźnego, wszedł do pokoju, gdzie urzędują sekwestratorzy. Nie zastawszy urzędnika, pozostawił czapkę na krześle, sam zaś wyszedł na korytarz.

Po kilku minutach wrócił do pokoju i stwierdził, że czapki nie ma.

Zaginięcie czapki w urzędzie państwowym wywołało wśród interesantów poruszenie. Rozpoczęły się poszukiwania na wszystkie strony, wreszcie ktoś sprytniejszy wyjrzał oknem i zauważył, iż czapka p. Icka Laufera leży na podwórzu. Udał się po nią miejscowy woźny, który po chwili wręczył ją kupcowi. Niestety, burza nie ucichła, lecz rozpętała się z podwójną siłą, gdy p. Laufer wyszedł na ulicę. Jak się okazało, ktoś złośliwy napisał kredą na czapce: „Niech żyje Hitler, chasyd!".

Napis ten podziałał na przechodzących izraelitów, jak czerwona płachta na byka. Pana Laufra omal nie pobito, urządzono więc i wybrano specjalną delegację, która udała się do naczelnika urzędu skarbowego z żądaniem interwencji, tj. Odszukania i ukarania sprawcy złośliwego figla.

Naczelnik zwrócił p. Laufrowi uwagę, iż wstęp osobom obcym do pokoju, w którym urzędują sekwestratorzy, jest surowo zabroniony. Obiecał jednak przeprowadzić szczegółowe dochodzenie.

Odpowiedź naczelnika nie wystarczyła podnieconym kupcom. Postanowiono działać w dalszym ciągu. Wybrano drugą delegację, która ma interwenjować u znanego posła żydowskiego, zięcia cadyka z Góry Kalwarji, posła z BB p. Wiślickiego. Poza tem urządzono doraźną składkę i ofiarowano p. Laufrowi nowe nakrycie głowy.

Strefioną czapkę z napisem zatrzymano jako dowód rzeczowy. Będzie wręczona posłowi Wiślickiemu i zapewne posłuży jako dowód rzeczowy przy interpelacji sejmowej.

„Nowiny Codzienne", 24 maja 1934 r.

 

Drukuj

Partnerzy

Goście Online

Odwiedza nas 85 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
3593919