P. Lichtensztajn w Otwocku przesiedział 10 godzin samotnie, pod sosną

     Wielki zjazd cadyków-cudotwórców nie przyniósł w dniu wczorajszym nic nowego, gdyż jak o tem donosiliśmy, nie każdy uznaje wolę cadyków. Jedynie p. Lichtensztajn przebywa w Otwocku, oczekując na cud.
      Przedwczoraj p. Lichtensztajn przesiedział samotnie 10 godzin pod sosną, gdyż taka była wola cadyka. Karmiono go obficie, to też głodu nie cierpiał, lecz w jakim celu siedział tak długo, nikt nie wie. W ogóle p. Lichtensztajn jest dobrej myśli i wierzy, że spotka go szczęście, ponieważ cadyk kozienicki spędził z nim całe 5 godzin na rozmowie.
      Najważniejszym wypadkiem w dniu wczorajszym był przyjazd do Otwocka cadyka z Modrzejewa, który jest wrogiem cadyka z Kozienic. Spotkanie tych dwóch potężnych cudotwórców było jakoby bardzo efektowne. Cadyk modrzejewski wyciągnął rękę na zgodę, lecz "kozienicer rebe" ofertę odrzucił. Mimo to cadyk modrzejewski zasiądzie przy stole obrad jako sekretarz.
      Wczoraj, ponieważ dzień był upalny, cadyk kozieniecki żadnych cudów nie robi, tylko odpoczywał. Przed gankiem i dookoła parkanu wystawały cierpliwe tłumy. Na drabinach siedzieli ciekawsi, przy czrm za odstąpienie miejsca pobierano 2 do 5 zł.

     Prawdopodobnie dziś zajdą wypadki, zasługujące na zanotowanie.

     „Nowiny Codzienne”, 19 maja 1932 r.

 

Drukuj

Partnerzy

Goście Online

Odwiedza nas 26 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
3578547