Mądry rebe nie pomógł. Kolektor kłóci się z Ajzenbergiem o wygraną

     Wśród graczów żywy oddźwięk budzi zatarg p. Fasta z p. Ajzenbergiem na tle wygranej 200 000 zł., która padła na niewykupiony przez Ajzenbergera los do trzeciej klasy.
    Gdy o tem dowiedział się Ajzenberg, wpadł w wściekłość, bo i któżby się nie wściekł, będąc tak blisko 200 000 zł., które jednak bezpowrotnie przeszły koło nosa.
    Ajzenberg zrobił, co mógł. Przede wszystkiem oskarżył kolektora, jakoby ten napadł na niego i wyłudził szczęśliwy los. Pana Fasta pofatygowano do urzędu śledczego i sromotnie przetrzymano w areszcie, lecz po upływie doby zwolniono go jednak, ponieważ p. Ajzenberg obiecał załatwić z nim sprawę polubownie. Tak też się stało, że zaciągnął go przed oblicze mądrego rabina Potasznika, który kazał kolektorowi zapłacić na odczepne 10  000 złotych.
    Pan Fast zapłacił i wówczas ukazały się nawet w prasie pompatyczne oświadczenia p. Ajzenbergera, że p. Fast nie zrobił mu żadnej niegodziwości, bo jest człowiekiem najsumienniejszym pod słońcem, a całe nieporozumienie wynikło wskutek fatalnego pogmatwania wypadków.
    Na tem jednak nie skończyła się cała historja, bo oto wczoraj do 11 rejonu prokuratury warszawskiej, prowadzonego przez prokuratora Lemikna, wpłynęła skarga p. Fasta, który użala się na Ajzenbergera, że wymusił od niego 10 tysięcy złotych z wyroku rabina Potasznika. Ajzenberg miał grozić zabójstwem i wówczas p. Fast, w obawie o swe – o wiele więcej warte – życie, zapłacił 10 000 zł. Obecnie namyślił się i żąda zwrotu pieniędzy.
    Ciekawe, że p. Fast jednocześnie podważa cieszącą się długoletnią sławą instytucje sądów rabinackich, uważanych dotychczas za skarbnicę mądrości. Kolektor twierdzi, że wyrok rabina Potaszkina był nieproceduralny, bowiem na rozprawę nie było zapisów.
    P. Fast rozpisuje się nad procedurą wymiaru sprawiedliwości rabinów, twierdząc, że w większości wypadków wyroki w nich są wydawane z jawnym pogwałceniem zasad słuszności, a jedynie gwoli przypodobania się tłumowi.
    Oczywiście władze sądowe tych usterek korygować nie będą, a zajmą się ściśle ustaleniem, jak to było, kto i od kogo wyłudzał czy wymuszał. 

    „Nowiny Codzienne”, 1 sierpnia 1933 r.

 

Drukuj

Partnerzy

Goście Online

Odwiedza nas 93 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
3619315