Z tajemnic żydowskich. Profesor, cadyk, żona i pieniądze

 

    Z Wiednia przyjechał do Polski doktór filozofji, przedstawiający się za profesora uniwersytetu wiedeńskiego, Henryk Jastrzębowski. Osiedlił się we Lwowie i wkrótce ożenił się z córką rabina Schorra. Jastrzębowski był bardzo postępowy i pod żadnym pozorem nie chciał się zgodzić na zawarcie ślubu religijnego. Po ośmiu dniach pożycia ze swoją żoną, Jastrzębowski zbiegł w niewiadomym kierunku. Wraz z nim zginęło 2000 dolarów. Przez długi czas wszelki słuch o nim zaginął.
    Przed dwoma miesiącami Jastrzębowski przyjechał do Góry Kalwarji, gdzie starał się o audiejncję u cadyka cudotwórcy Altera. Opowiadał on zwolennikom cadyka, iż przyjechał, gdyż dręczą go wyrzuty sumienia z powodu opuszczenia żony i, powiedziawszy delikatnie, przyswojenia sobie jej pieniędzy. Cadyk przyjął petenta, a nawet widząc u niego wielką skruchę, dał mu listy polecające do rabina z Pułtuska, w których prosił o pomoc dla Jastrzębowskiego.
    Po dwóch miesiącach u rabina w Pułtusku, u którego Jastrzębowski pełnił funkcje szamesa, dowiedziała się o miejscu jego zamieszkania żona, która przyjechała do Pułtuska. Rozegrała się wielce dramatyczna scena. Nawrócony profesor oświadczył małżonce, że nie może z nią żyć, gdyż jest za postępowa, on zaś chce zostać rabinem i dlatego zaczął nosić chałat i strój rytualny.
    Zrozpaczona małżonka udała się do cadyka Altera do Góry Kalwarji, ale ten uchylił się od oddziaływania na Jastrzębowskiego, a co do pieniędzy, to cadyk uspokajał ją, zapewniając, że w ciągu miesiąca otrzyma je z powrotem.
    Obecnie zwolennicy cadyka Altera jeżdżą po miastach i miasteczkach, zbierać ofiary na "dług" Jastrzębowskiego.
Osobliwy to obrazek ilustrujący życie żydostwa.

    „Nowiny Codzienne”, 1 lipca 1934 r.

Drukuj

Partnerzy

Goście Online

Odwiedza nas 63 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
3673327
UA-28053597-1