Ubój rytualny w komisji sejmowej

Ubój rytualny w komisji sejmowej

Komisja uchwaliła znowu szereg poprawek, które naruszają prawa ludności żydowskiej.
Min. Poniatowski zgłosił sprzeciw w imieniu rządu.

Ilustrowana Republika 1936 kw I Nr 078

Warszawa, 18 marca.
       (Pat) Dziś przed południem, zebrała się komisja administracyjno-samorządowa Sejmu, na której przystąpiono do rozpatrzenia projektu ustawy o uboju zwierząt gospodarskich w rzeźniach i do poprawek wniesionych do tego projektu przez rząd na wczorajszem plenarnem posiedzeniu Izby.
       Na wstępie minister oświaty Świętosławski, nawiązując do oświadczenia złożonego na plenum przez przewodniczącego komisji administracyjno-samorządowej posła Ducha, że "wiceminister ksiądz Żongołłowicz odczytał deklarację, jednak na zapytanie, czy stawia jakieś wnioski w związku z tą deklaracją, żadnych wniosków nie postawił", zaznaczył że wiceminister Żongołłowicz nie mógł udzielić odpowiedzi na pytanie czy zgłasza poprawki do ustawy, albowiem nie były one jeszcze sprecyzowane, albowiem wypracowanie tych poprawek wymagało szczegółowej analizy całości zagadnienia, rząd ograniczył się do zapowiedzi wprowadzenia odpowiednich zmian.
        Z kolei zabrał głos sprawozdawca, poseł Dudziński, który wskazał na atmosferę, jaka się wytworzyła dokoła tej sprawy, zastrzegając się przeciw przypisywaniu zarówno referentowi, jak i komisji
tendencji przeforsowania tej ustawy.
       W pracach swych nad projektem ustawy referent porozumiewał się z czynnikami rządowemi, które nie znalazły sprzeczności omawianego projektu z konstytucją i wyrażały opinję, że wprowadzenie takiej ustawy jest celowe i obecnie, kiedy komisja uchwaliła tę ustawę, wczoraj spotkałem się na kole Niepodległościowców z zarzutem, że
ustawa jest kłodą rzuconą pod nogi rządu,
że ten, kto forsuje te ustawę, pracuje przeciw rządowi.
       Zrobiono zarzut, że
boimy się endecji i ze strachu przed nią forsujemy ustawę
że obóz niepodległościowy nie powinien bać się endecji. Bezwarunkowo, my się endecji nie boimy, ale jako kontrargument przytoczono, że przecież rząd musi się liczyć z międzynarodową finansjerą żydowską.
       Zarzut ten zabolał referenta, który stwierdził, że ani on, ani komisja nie miała tendencji utrudniania sytuacji rządu przez forsowanie swej ustawy. Mieliśmy aprobatę czynników kompetentnych. Jeżeli tej aprobaty dziś niema, to nie będę mógł być nadal referentem tej ustawy. Jeżeli dowiem się z ust przedstawicieli rządu, że ta ustawa jest kłodą rzuconą pod nogi rządowi, to nie będę jej referował.
       Przewodniczący, poseł Duch, oświadczy, że komisja zajmie się dyskusją szczegółową i omówi poprawki do poszczególnych artykułów. Jeżeli w trakcie dyskusji sprawozdawca po przegłosowaniu poprawek do poszczególnych artykułów nie będzie się zgadzał z ich treścią, jeżeli się znajdzie w mniejszości, to wtedy może się zrzec referatu, gdyż referent jest przedstawicielem opinji większości komisji. Przewodniczący prosi, aby poseł Dudziński pozostał nadal referentem sprawy.
       Posłanka Prystorowa omawia w dłuższem oświadczeniu rolę Sejmu, oświadczając, że zadania, jakie obecnie Sejm spełnia, są zbyt skromne. Sejm wykazał całą dobrą wolę przyjścia z pomocą rządowi, ale naprawdę pomocnym okaże się wtedy, kiedy będzie siłą samodzielną. Co się tyczy projektu ustawy o uboju rytualnym, to jest to ustawa gospodarczo-humanitarna, poparta przez jednolity front społeczeństwa polskiego. Posłanka Prystorowa wyraża zgodę na poprawki rządu, pogłębiające ustawę,
nie może jednak zgodzić się na artykuł 5-ty,
który, zdaniem mówczyni, przeczy ustawie.
       Minister rolnictwa Poniatowski odpowiada na uwagi posła Dudzińskiego oświadczeniem, że wiążącemi dla rządu są jedynie oficjalnie i wyraźnie ze strony rządu dokonywane komunikaty.
       Oficjalne oświadczenie rządu jest zupełnie wyraźne. Dziś przypomniał je p. minister Świętosławski. Rząd poprawki zapowiedział i zgłosił je wtedy, kiedy mógł wziąć odpowiedzialność za realność sformułowania i za wykonalność przepisów. W odpowiedzi posłance Prystorowej p. minister zaznaczył, że istnieje praktyka, że poprawki rządu są wnoszone na komisje bądź na plenum. Jeśli chodzi o uwagę, jakoby poprawki rządu dążyły do sankcjonowania poraz pierwszy ustawowo uboju rytualnego, minister stwierdza, że twierdzenie to nie jest zgodne ze stanem faktycznym, ponieważ
w dekrecie p. Prezydenta z 1927 r. ubój rytualny jest przewidziany,
a obecne poprawki, pozwolą rządowi wkraczać głębiej w sprawę uboju i ograniczyć go.
Po tych rozważaniach ogólnych przystąpiono do poprawki nad artykułem I, na którą wyraził swą zgodę referent, poseł Dudziński, zaznaczając, że wobec oświadczenia ministra i przewodniczącego komisji nie uchyla się od obowiązku referowania, dopóki nie będzie przegłosowany.
       Poseł Maleszewski zapytuje, co znaczy ta poprawka i zaznacza, że dla jasności i przejrzystości przepisu trzeba uniemożliwić dowolność interpretacji, a dalej wyraża wątpliwość, czy termin „zwierzęta ciepłokrwiste" wystarcza i
czy obejmuje on w życiu potocznem i ptactwo.
Wnosi więc o dodanie tego wyrazu.
       Sprawę tę wyjaśnia p. minister Poniatowski, stwierdzając, że wstawienie terminu: zwierzęta ciepłokrwiste, ma na celu
uregulowanie sposobu uboju również i ptactwa.
       Poseł Maleszewski obstaje przy dodaniu terminu „ i ptactwa".
       Przewodniczący przypomina, że do ustawy będą wydane odpowiednie szczegółowe rozporządzenia wykonawcze i że poprawka rządowa idzie już dalej niż projekt posłanki Prystorowej.
       Minister Poniatowski stwierdza, że termin „zwierzęta" obejmuje w języku polskim zarówno czworonogi, jak i ptactwo.
       Posłanka Prystorowa zgodziła się na poprawki rządu. Poprawka posła Maleszewskiego w głosowaniu upadła i artykuł 1-szy został przyjęty w brzmieniu rządowem.
       Do art. 2-go zabrał głos referent, zgadzając się na poprawki rządowe, które są logiczną konsekwencją poprawek do art. 1-go.
       Artykuł 2-gi przyjęto w brzmieniu rządowem.
       Do art. 3-go zabrał głos poseł Światopełk-Mirski, zapytując dlaczego nowy art. 3-ci postanawia, że wyłącznie w rzeźniach publicznych lub prywatnych ma się odbywać jedynie ubój bydła, koni, oraz jakie wyjątki przewiduje minister przy stosowaniu tego przepisu.
       Minister Poniatowski wyjaśnia, że chodzi tu o humanitarny ubój zwłaszcza zwierząt wielkich, które w naszym poczuciu ze względu na ich siłę żywotną cierpią. O ile więc musimy pogodzić się z tem, że ubój zwierząt mniejszych i ptactwa jeszcze przez długi czas będzie się odbywał w różnych warunkach, o tyle zasadę zabijania bydła i koni jedynie w rzeźniach możemy uznać za możliwą do zrealizowania.
       W dyskusji nad tym artykułem zabierali głos liczni mówcy, wysuwając szereg wątpliwości i czyniąc różne uzupełnienia. Posłom tym odpowiadał kilkakrotnie minister Poniatowski, który wyjaśnił, że artykuł 3-ci ustawy
zezwala na ubój w gospodarstwach domowych
na własne potrzeby rodziny.
       Na zarzut posła Malezewskiego, który traktuje art. 3-ci jako pewien wyłom, mówca odpowiada, że tak nie jest, albowiem na podstawie rozporządzenia Prezydenta ubój poza rzeźnią był dopuszczalny w tych miejscowościach, w których nie obowiązuje przymus uboju w rzeźniach publicznych. Przyjęcie artykułu 3-go, według propozycji rządowej, stanowi krok ku dalszej koncentracji uboju w rzeźniach.
       Przystąpiono do art. 4, co do którego referent wyjaśnił, że w brzmieniu rządowem nabiera on zupełnie innego charakteru.
       Celem art. 3 (w projekcie rządowym art. 4) w brzmieniu pierwotnem było uniemożliwienie handlu mięsem koszernem i trefnem, uniemożliwienie dzielenia go z tej przyczyny na przody i zady i dlatego właśnie domagamy się cięcia jedynie wzdłuż tusz zwierzęcych. Referent przyznaje jednak, że połowy podłużne utrudniają transport i dlatego proponuje zmienić ten artykuł w tym sensie, żeby zezwalano jedynie na transport przodów i zadów razem.
       P. minister Poniatowski wskazał tu, że tendencją rządu jest, aby obrót mógł się odbywać jak najsprawniej i jak najtaniej, aby sprzyjał zwiększaniu konsumpcji. Z tego względu bezwzględne
wprowadzenie
nakazu podziału tusz podłużnie musimy uznać za szkodliwe.
W dalszym ciągu p. minister, opierając się na opinji fachowców, wyjaśnił trudności, jakie powstawałyby w transportach w wagonach chłodniach połówek podłużnych tusz zwierzęcych.
       Po krótkiej dyskusji znowu zabrał głos p. minister, który wskazał na niebezpieczeństwo generalnego wkraczania rządu z mocy ustawy w przepisy i warunki transportu. Życie domaga się ułatwień, usuwania zahamowań i przeszkód. P. minister widzi również trudności wobec tego, że istnieje przyzwyczajenie nie tylko ludności żydowskiej do spożywania przodów, ale i ludności chrześcijańskiej do spożywania zadów. Należy przewidywać, że skłonić do zmiany tych przyzwyczajeń może jedynie zróżnicowanie ilości ubojów poza rzeźnią, co właśnie wprowadza poprawka rządowa, ustalająca przymus rzeźniany do 2-ch kategoryj zwierząt. Obecny wniosek idzie po linji rozszerzenia.
       Poprawka rządowa, tj. wstawienie nowego art. 3-go, przeszła większością głosów.
Walka o artykuł 5 ustawy
       Przystąpiono do nowego artykułu proponowanego przez rząd jako art. 5-ty. Artykuł ten wywołał najgorętszą dyskusję. W dyskusji nad tym artykułem zabrał głos jako pierwszy min. Poniatowski.
       Redakcja tego artykułu — mówił p. minister — opiera się na tern, że rząd uważa za niemożliwe utrzymanie dotychczasowego stanu rzeczy. Muszą być stworzone takie warunki, aby niepisany kartel w obrocie mięsem mógł być zlikwidowany. Nie uważa zaś rząd za konieczne wprowadzenie generalnego zakazu dokonywania uboju rytualnego. Rząd uważa, że niema szczególnych trudności, a w każdym razie niepokonalnych trudności, aby unormować technikę obrotu mięsem w ten sposób, aby mięso z uboju rytualnego służyło wyłącznie celom konsumpcyjnym tej grupy wyznaniowej, która do tego uboju przywiązuje wagę religijną. W drodze handlu koncesyjnego może takie mięso być dostarczane ludności tego wyznania.
Niewątpliwie z drugiej strony obywatele państwa polskiego mają prawo wymagać, aby dostarczano im mięsa, które nie jest przedmiotem szczególnych zabiegów religijnych specjalnej ustawy,
oraz mają prawo wymagać, aby kształtowanie obrotu mięsem było pozostawione wolnej grze stosunków gospodarczych, a nie trafiało w ręce pewnej grupy, która korzysta pośrednio z przywilejów opartych na ich wyznaniu.
       To też ustęp proponowanego artykułu postanawia, że
dopuszczalny będzie odmienny sposób uboju zwierząt dla konsumpcji
tych grup ludności, których wyznanie wymaga stosowania specjalnych zabiegów. Nastąpi ograniczenie ilości tego uboju oraz wyłączenie możności traktowania tego ograniczenia połowicznie, gdyż
określone ilości dotyczyć będą całych sztuk bydła.
Rząd otrzymuje uprawnienia normowania w drodze rozporządzenia ministra przemysłu i handlu wszystkich dróg obrotu tym mięsem.
       Na zakończenie min. Poniatowski stwierdza, że oczywiście należy przewidywać, że w pierwszej chwili po wejściu w życie ustawy mogą powstać doraźne trudności organizowania rynku. Dlatego też dość odległy moment wejścia w życie ustawy – dzień 1 stycznia 1937 roku – umożliwia dostateczny upływ czasu, aby poczyniono odpowiednie przygotowania i aby
firmy koncesjonowane
mogły być zaopatrzone w świadectwa przemysłowe, aby obrót tym mięsem na nowych podstawach mógł dokonywać się w przyszłości dwoma odmiennemi łożyskami.

Oświadczenie min. Świętosławskiego

       Minister Świętosławski, nawiązując do oświadczenia złożonego przez wiceministra Żongołłwicza, który oparł się na twierdzeniu przedstawicieli rabinów, że przepisy religijne wymagają od żydów, aby spożywać mięso zwierząt zabijanych według określonych przepisów, zauważył, że wykonywanie przepisów o uboju rytualnym w formie zaproponowanej przez rząd wytworzy niewątpliwie warunki, w których koszt mięsa koszernego będzie niewspółmiernie większy niż koszt mięsa od zwierząt zabijanych w inny sposób. Oświadczając o konieczności stosowania się do przepisów religijnych przedstawiciele rabinów biorą też na swoją odpowiedzialność skutki gospodarcze.
       Z kolei zabrał głos minister Górecki, który zwrócił uwagę na fakt, że zadrażnienia związane z tym problemem wynikają z tego, że pewne postanowienia uboju rytualnego jednego wyznania powodują takie czy inne skutki dla ludności innego wyznania.

Mowa posła Rubinsteina

       Następnie zabrał głos poseł Rubinstein, odpierając zarzuty, z któremi wystąpił jeden z poprzednich mówców, że poseł Rubinstein nie przyszedł na komisję w charakterze rzeczoznawcy.
       – Chcę jeszcze raz wyłuszczyć powody – mówił poseł Rubinstein – dla których nie przyszedłem. Nie odpowiada to rzeczywistości, jakobym nie chciał na forum komisji spotkać się z przedstawicielem kościoła katolickiego.
Prawdą jest, że nie chciałem się spotkać w komisji
w dyspucie o religii żydowskiej.
Uważam, że jest to uchybieniem nie tylko powadze religii żydowskiej, ale także powadze Sejmu.
       W tem miejscu przemówienie posła Rubinsteina przerywa poseł Duch, prosząc posła, aby sprawę powagi Sejmu pozostawił marszałkowi na plenum, a jemu na komisji.
       Poseł Rubinstein mówi dalej:
       — Uważam, że upoważnieni do wypowiadania się w sprawach przepisów religijnych są tylko duchowni dane go wyznania. Żałowałem tak samo jak całe żydostwo polskie i całe żydostwo
świata, że doszło u nas do takiej
zniewagi religii,
a ja musiałem to jakimś aktem podkreślić.
Dlatego nie mogłem uczynić zadość zaproszeniu komisji. Ale nie zrezygnowałem z roli rzeczoznawcy i w każdej chwili gotów jestem złożyć przed panami swą opinię.
       Oświadczam, że przepis o uboju rytualnym jest
podstawowym przepisem religii żydowskiej
i trwa wiele tysięcy lat, a
pochodzi z biblji.
Przytoczę tu wyrok najwyższego sądu w Nowym Jorku w sprawie o to, że pewien żyd sprzedawał mięso trefne jako koszerne. Mam tu uwierzytelniony odpis orzeczenia.
       Pan referent powiedział, że żydzi sprzedają zady dlatego, że nie są dostatecznie wykrwawione, więc mięso jest szkodliwe do jedzenia. W Biblii powiedziano, że w zadach mieści się „nervus ischiatis”, to jest ten nerw, który w walce Jakóba został u niego uszkodzony i dlatego synowie Jakóba nie będą jedli tego nerwu. Stąd pochodzi też zakaz biblijny. Dlatego żydzi nie mogą spożywać zadu inaczej jak tylko odpowiednio przygotowanego. Chcę zwrócić uwagę, że z tak przygotowanych zadów muszą odpadać pewne ilości mięsa i to trzeba wziąć pod uwagę przy ustalaniu potrzebnej ilości mięsa dla żydów.
       Pani marszałkowa Prystorowa powiedziała rzecz, która nas bardzo obraża, a mianowicie, że cały ubój rytualny jest przesądem utrzymywanym tylko przez chasydów, aby masy utrzymać w ciemnocie.
Protestuję przeciwko temu. Ubój. rytualny jest uznawany przez wszystkich żydów, którzy trzymają się religii żydowskiej we wszystkich oświeconych krajach. Nawet w Niemczech zaprowadzono ten zakaz tylko dla ciemiężenia żvdów, a jednakże pozwolono na import tego
mięsa. Zastrzegając sobie odpowiedź na inne twierdzenia referenta na plenum Sejmu, wyrażam żal,
że w ogóle doszło do takiego zohydzenia religji żydowskiej.
       W tern miejscu przewodniczący Duch oświadcza, że dowiedział się od jednego z ministerstw, że w Berlinie żydzi zgodzili się na spożywanie mięsa ze zwierząt zarżniętych rytualnie po uprzedniem ogłuszaniu drogą elektryczną. Poseł Rubinstein odpowiada, że to nieprawda. Niedawno był u niego rabin z gminy ortodoksyjnej, który poinformował go odwrotnie, że żydzi niemieccy na to się nie zgodzili, gdyż przy zastosowaniu ogłuszania elektrycznego nie można być pewnym, że nie zachodzi uszkodzenie wewnętrznej tkanki.

Nowy wniosek przeciw ubojowi rytualnemu

       Poseł Światopełk-Mirski uzasadnia konieczność obwarowania art. 5takiemi przepisami, któreby umożliwiły rozbicie kartelu rytualistów i nie dopuściły do jego odrodzenia się.
       W zakończeniu wypowiada się przeciwko wprowadzeniu uboju rytualnego na ziemiach zachodnich oraz zgłasza poprawkę umożliwiającą gminom na terenie całej Rzeczypospolitej znoszenie
uboju rytualnego normalną drogą uchwał tam, gdzie żydzi stanowią mniej niż 15 procent ludności.
       Pos. Dratwa jest zdania, że art. 5 polepsza ustawę i oświadcza się za przyjęciem tego artykułu w brzmieniu rządowem.

Przemówienie posła Sommersteina

       Po przerwie głos zabrał poseł Sommerstein, który stwierdził, że oświadczenia ministra Poniatowskiego i Świętosławskiego jasno postawiły kwestię, że chodzi o przepis religijny, że
konstytucja osłania przepisy religijne
i rząd nie zamierza tego stanu naruszać.
       Dalej poseł Sommerstein przypomina, że gdy w 1934 r. na niemieckim Górnym Śląsku wypłynęła analogiczna sprawa dla tamtejszej ludności żydowskiej, delegat polski do komisji mieszanej Morawski obronił tezę, że ubój rytualny nie sprzeciwia się w niczem ani porządkowi publicznemu, ani obyczajowości publicznej, co miało ten skutek, że rząd niemiecki dobrowolnie zrezygnował z zakazu uboju rytualnego na Górnym Śląsku.
       Ograniczono tam ubój rytualny do potrzeb ludności żydowskiej z tem jednak, że części zadnie mogą dowolnie być sprzedawane ludności' nieżydowskiej.
       W dalszem swem przemówieniu poseł Sommerstcin polemizuje z oświadczeniem posła Długosza, który mówił w związku z tą sprawą o
ekscesach antyżydowskich,
o tem, która strona jest winna.
Utarł się komunał, że ci żydzi, którzy są bici, są stroną winną.
       Była taka sprawa w Warszawie i sędzia oświadczył, że nie wierzy w to. Mimo to jest pewien
związek między sprawą uboju a zajściami antyżydowskimi.
Jedno z pism endeckich zwróciło uwagę, że dziś antysemityzm nie jest wyłącznie domeną Narodowej Demokracji, a zatacza szersze kręgi, czego dowodem wniosek o zniesieniu uboju rytualnego, który wyszedł z innego ośrodka.
       Uważam jednak, mówi poseł Sommerstein, że w tej sprawie powinien być z obu stron stosowany umiar obiektywizmu. Następnie poseł Sommerstein zgłosił poprawkę do art. 5.
       Poseł Sommenstein stwierdza, że broni ze swemi kolegami
praw ludności żydowskiej,
wynikających z polskich ustaw. Oczywiście ta obrona staje się coraz trudniejsza, skoro z liczby 30 posłów zeszli żydzi do trzech.
       Jest rzeczą zupełnie zrozumiałą, że losami każdego narodu interesują się członkowie tego narodu – gdziekolwiek żyją.
       – Nie mamy potrzeby – oświadczył poseł Sommerstein – do obrony ludności żydowskiej przyzywać niczyjej pomocy z zagranicy.

Przeciw opodatkowaniu mięsa koszernego

       Po przemówieniu pos. Długosza, który polemizował z pos. Sommersteinem, zabrał głos min. Poniatowski.
       – Jeżeli ubój ma być przedmiotem uznanym przez prawo – twierdzi minister – i ma zaspakajać potrzeby pewnej grupy religijnej, to nie może być otoczony szczególnemi dyskryminacjami ani nie może być przedmiotem specjalnego opodatkowania na rzecz państwa, ani nie może być wetknięty w odmienną sytuację handlowa od tej, która dotyczy innego rodzaju uboju.
       Minister nie uważa za możliwe, żeby sztuki przeznaczone na sprzedaż z uboju rytualnego podlegały szczególnym przepisom handlowym, nie obejmującym w całości bydła rzeźnego w Polsce. Wszystko, co będzie pomniejszało łańcuch pośredników, musi być przedmiotem troski i rolników, i rządu, ale musi mieć charakter ogólny. Z tej ogólnej zasady wynika konieczność zajęcia
równomiernej postawy w stosunku do grup ludności innego wyznania
niezależnie od wielkości skupień, w jakiej zamieszkują dany teren.
       Nawiązując w tem miejscu do poprawki posła Światopełk-Mirskiego, dotyczącej popierania uchwał przez samorządy, minister podkreśla, że obok argumentu, iż dałoby to asumpt do przeprowadzenia w całym kraju pewnych prób uchwał, co nie byłoby pożądane ani dla porządku publicznego, ani dla spokoju – to, prócz tego, stwarzałoby to sytuację odmienną dla grup małolicznych ludności żydowskiej. Trudność zaopatrzenia tych grup w mięso rytualne istnieje niewątpliwie i powstaje pytanie, czy nie wyłoni się konieczność sprowadzania takiego mięsa dla tych grup małolicznych. Zmierzając do opanowania handlu mięsem, uważałby minister taką komplikację za niepożądaną z punktu widzenia praktycznego i technicznego. Wszystko, co zmuszałoby do rozwoju obrotów mięsa koszernego wewnątrz kraju, jest niepożądane. Jeśli chodzi o poprawki dotyczące ściśle działu gospodarczego, to poprawkę posła Kroebla, polegającą na tem, żeby sprzedaż w jatkach ograniczyć tylko do mięsa koszernego, uważa minister za zgodną z intencją rządu.

Eksport mięsa koszernego

       Również poprawka posła Strońskiego, mówiąca o przygotowaniu mięsa rytualnego dla potrzeb eksportu, zasługuje na uwzględnienie dlatego, że zjawić się mogą możliwości takiego eksportu. Poprawka posła Długosza zmierza do omijania pośredników, ale może znaleźć swój wyraz ustawowy wtedy, kiedy będzie opracowywana przez rząd i Sejm sprawa obrotu zwierzętami w ogóle.
       Poprawka pos. Sommersteina, mająca na celu zezwolenie na sprzedaż mięsa z uboju rytualnego ludności chrześcijańskiej, jest niezgodna ze stanowiskiem rządu. Rządowi chodzi o to, aby mięso z uboju rytualnego było ściśle ograniczone do potrzeb ludności wyznania żydowskiego, która to mięso nabywać pragnie.
       Pos. Sommerstein prosi o oświadczenie się p. ministra rolnictwa w s prawie jego poprawki o odroczenie na rok zakazu sprzedaży części zadnich z uboju rytualnego.
       P. min. Poniatowski nie sądzi, aby przygotowanie odpowiedniego personelu wymagało, aż tak długiego czasu. Okres do 1 stycznia 1937 r. powinien wystarczyć do poczynienia odpowiednich przygotowań w rzeźniach i przygotowania osób fachowych.
       Z kolei zabrał głos p. min. przemysłu handlu Górecki, który zwraca uwagę, że w tem, co mówiła pos. Prystorowa, jest zasadnicze nieporozumienie. Uważa ona, że uchwalenie art. 5 według projektu rządowego oznacza powrót do dawnego stanu rzeczy i zniweluje cele ustawy. P. minister stwierdza, że dwa najistotniejsze cele ta poprawka zrealizuje, mianowicie uregulowanie rynku mięsnego oraz usunięcia czynnika, który najbardziej powoduje zadrażnienie, mianowicie przymus spożywania mięsa z uboju, dokonywanego według rytuału innego wyznania, oraz opłaty składane na rzecz innego wyznania.
       Polemizując dalej z wywodami pos. Rubinsteina i pos. Sommersteina, p. minister zaznacza, że konsekwencją tej ustawy, jeżeli ona przejdzie w myśl poprawek rządu, będzie to, że wykonanie przepisów religji żydowskiej przez jej wyznawców spowoduje dla nich pewne ujemne następstwa finansowe, że będą spożywali mięso w pewnej mierze droższe.
       Minister zgadza się w zupełności z pos. Sommersteinem, że w przemyśle i handlu nie należy rozróżniać ludzi według religii, i zapewnia go, że gdyby tego rodzaju monopol handlu mięsem, jaki
dziś przypadkowo skupił się w reku jednego wyznania, byłby się skupił w ręku któregokolwiek innego wyznania, to ze względu na ujemne skutki, jakie tego rodzaju kartel powoduje, minister tak samo by przeciw temu wystąpił. Tu chodzi o kryterja natury czysto gospodarczej. Minister zapewnia, że wśród tych 107 karteli, które rozwiązał, nie wie do jakiego wyznania należą uczestnicy tych karteli.

Nowe Poprawki Komisji

       Po przemówieniu referenta Dudzińskiego, który zajął stanowisko co do zgłoszonych w toku debaty poprawek, przystąpiono do głosowania. Odrzucono najdalej idący wniosek pos. Prystorowej o skreślenie art. 5 w brzmieniu rządowem, odrzucono również wszystkie wnioski posła Sommersteina, przyjęto poprawkę pos. Strońskiego, zezwalającą na dokonywanie odmiennego uboju zwierząt nie tylko ze względów wyznaniowych, następnie przyjęto poprawkę posła Długosza, która brzmi: „Do uboju rytualnego przyjmowane być mogą zwierzęta rzeźne, nabyte wyłącznie na targowiskach publicznych od rolników producentów lub rolniczych organizacyj zbytu. Tranzakcja kupna zwierząt na te cele powinna być zarejestrowana przez targowiskowe komisje nadzorcze". Przyjęto również poprawki pos. Kroebla, jedną, by w zdaniu: „cała ilość mięsa, pochodząca z tego uboju”, dodać wyrazy: „zady i przody”, oraz drugą redakcyjną. Przyjęto też poprawkę pos. Światopełk-Mirsklego, umożliwiającą gminom znoszenie uboju rytualnego normalna drogą uchwał tam, gdzie żydzi stanowi mniej niż 15 procent ludności. Wreszcie poprawkę pos. Szalewicza, nakładającą opłatę na rzecz nadzoru nad ubojem rytualnym, nie mniejszą niż 10 groszy od jednego kg żywej wagi.
       Poseł Sommerstein wobec przyjęcia dwóch ostatnich poprawek składa oświadczenie, iż
naruszają one konstytucję i gwałcą równe prawa obywateli.
Pozostałe artykuły projektu wobec zgody sprawozdawcy na ich brzmienie rządowe przyjęto bez dyskusji.

Sprzeciw rządu

       P. minister rolnictwa i reform rolnych Poniatowski ponawia sprzeciw rządu co do przyjętych świeżo poprawek zgłoszonych przez posłów. Pos. Gdula zapytuje, kiedy ukażą się rozporządzenia wykonawcze do ustawy. Min. Poniatowski wyjaśnia, iż zgodnie z ogólnie przyjętym porządkiem prawnym rozporządzenia zostaną wydane po ogłoszeniu ustawy, a termin wprowadzenia w życie ich postanowień musi się pokrywać z terminem, od którego obowiązuje ustawa. Sprawozdawca pos. Dudziński oświadcza, że osobiście projekt przyjęty dzisiaj uważa za lepszy niż uchwalony 5 marca, ale jako referent stwierdza, iż względy humanitarne i higjeniczne, w imię których projekt został zgłoszony, zostały przekreślone, ponieważ w dodatku sprzeciw min. Poniatowskiego stawia pod znakiem zapytania osiągnięcie zamierzeń gospodarczych – zrzeka się referatu.
       Na referenta na plenum Sejmu został obrany pos. Puławski. Projekt przyjęty przez komisję znajdzie się na piątkowem posiedzeniu Sejmu.

„Ilustrowana Republika”, 19 marca 1936 r.

Ilustrowana Republika 1936 kw I Nr 078

Ilustrowana Republika 1936 kw I Nr 078

Ilustrowana Republika 1936 kw I Nr 078

Ilustrowana Republika 1936 kw I Nr 078

Cały numer "Ilustrowanej Republiki" w pdf do przeczytania tutaj.

Drukuj

Partnerzy

Goście Online

Odwiedza nas 69 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
3643771
UA-28053597-1