Pomysłowi chasydzi

W organie chasydów „Hakol” przed kilkoma dniami ukazała się wzmianka, zasługująca na uwagę. Chodzi mianowicie o przystosowanie się do prawa o odpoczynku niedzielnym. Stwierdzając ogólne przygnębienie, jakie zapanowało w handlu żydowskim z powodu przymusowego święcenia niedzieli, pomysłowy a nabożny reformator „Hakol-a”zastanawia się nad sposobami umożliwiającymi otwieranie sklepów żydowskich w sobotę, bez obrazy boskiej. A że religja zabrania Żydowi nietylko osobistego przekroczenia soboty, lecz i korzystania w tym celu z usług chrześcijanina, pomysłowy ten jegomość proponuje wprost oszukać trochę naiwnego Boga i jąć się sposobu, praktykowanego dotychczas jedynie podczas świąt wielkanocnych, a stale przez karczmarzy żydowskich w soboty, mianowicie fikcyjnego odsprzedania sklepu na sobotę chrześcijaninowi. W ten sposób i Pan Bóg otrzyma swoje, i kieszeń przedsiębiorcy swoje. Nie zależy nam naturalnie na ścisłym przestrzeganiu pewnej formy religijnej. Troskę tę pozostawiamy postępowym wolnomyślicielom polskim lub ich żydowskim epigonom z pp. Niemojewskim, Wassercugiem i redakcją chasydzkiego „Hekol-a” włącznie. Ale projekt „Hakol-a”, w razie przyjęcia go na ogół kupiecki, grozi klęską dziesiątkom tysięcy rodzin żydowskich. Zrozumiałem jest bowiem, że o ile fikcyjne odsprzedanie sklepu raz na rok na Wielkanoc, kiedy sklep ten faktycznie zostanie zamknięty, nie stanowi trudności, to stałe odsprzedawanie go co tydzień chrześcijaninowi, celem osadzenia tegoż chrześcijanina w sklepie na sobotę dla prowadzenia handlu, pociągnąć musi za sobą przyjęcie go za stałego subjekta, a co za tem idzie usunięcie odpowiedniej, znacznej liczby subjektów i sklepów żydowskich. Analogiczne zjawisko faktycznie spostrzegamy u żydowskich karczmarzy, którzy ze względu na sobotę utrzymują wyłącznie subjektów chrzścijaninów. Następstwem pomysłowego więc projektu „Hakol-a” będzie wyparcie Żydów ze średniego i drobnego handlu. I oto dzięki wyjątkowemu położeniu oraz naturalnej dążności przedsiębiorców do napełnienia kies stoimy przed widmem nowej klęski: rozciągnięciem zjawiska, panującego dotychczas tylko w wielkim przemyśle, na średni i drobny handel –przed zjawiskiem niezatrudniania żydowskich pracowników przez kapitał żydowski. Rady „Hakol-a” niepodobna traktować zlekka, bowiem i bez niej kupcy żydowscy, zagrożeni stratą zysków wobec przymusowego świętowania niedzieli, prędzej czy później naturalną drogą dojść muszą do tej samej decyzji. Charkterystycznem jest tylko, że organ stojący na gruncie klerykalnym zawsze pierwszy formułuje myśli, dążące do celu sprzecznego z interesami mas ludowych narodu. I to niezależnie od tego, czy go będą redagowali „postępowi” asymilatorzy, jak „Izraelitę” lub „Jedność”, czy reakcyjni chasydzi, jak „Hakol”.

„Życie żydowskie”, 26 lipca 1907

http://ebuw.uw.edu.pl/dlibra/publication/9471?tab=1

Drukuj

Partnerzy

Goście Online

Odwiedza nas 91 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
3699138
UA-28053597-1