Anonim z trupią główką. Przygody jubilera z Żórawiej

Przed pięciu dniami jubiler Berek Jochelson (Żórawia 24) otrzymał groźny anonim. Autor domagał się złożenia o oznaczonej porze i w oznaczonym miejscu pod mostem Kierbedzia 10 tysięcy złotych oraz 20 bransoletek. W razie oporu tajemniczy przestępca groził niechybną śmiercią. Miast podpisu na liście widniała pieczątka z trupią czaszką. Przerażony jubiler zwrócił się o pomoc do Urzędu śledczego. Władze policyjne rozpoczęły natychmiast ścisłą inwigilację osób stykających się z jubilerem. W wyniku tej akcji stwierdzono, że Jochelsohn nieustannie jest obserwowany przez dwuch tajemniczych młodych ludzi. Mimo to władze nie aresztowały podejrzanych, natomiast o oznaczonej godzinie i w oznaczonym miejscu polecono złożenie jubilerowi złożenie paczki, w której miał być rzekomy okup. Wywiadowcy urzędu śledczego ukryci byli w kilku punktach obserwacyjnych. Z dwugodzinnem opóźnieniem zjawili się na miejscu przestępcy i zostali natychmiast ujęci. Nazwiska aresztowanych trzymane są na razie w tajemnicy. Ostatnio do władz śledczych wpływają coraz częściej skargi przeciwko szantażystom żądającym okupu. W niektórych wypadkach szantażowane ofiary, w obawie zemsty, czynią zadość żądaniom przestępców. Jednakże, jak dotychczas stwierdzono, do metod tych uciekają się nie zawodowi przestępcy, lecz laicy i dlatego walka z tego rodzaju zbrodniami jest ułatwiona.

„Nowiny Codzienne”, 9 stycznia 1933 r.

Drukuj

Partnerzy

Goście Online

Odwiedza nas 50 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
3581175