Bloki

Spierają się, kto jest właściwym twórcą Bloku Mniejszości Narodowych...

Pryłucki, dopóki mu nie wypadło dla interesu mówić inaczej, starał się mówić wszystkim, że to jego pomysł. Inni znowu utrzymują, że to pomysł posła Grynbauma.

Zarówno jedni, jak i drudzy nie mają racji. Ojcem Bloku jest ksiądz poseł Lutosławski przy gorącym współudziale posła Rataja i Bagińskiego, pod uczonem błogosławieństwem prof. Buzka i dzięki oportunizmowi i anemji umysłowej polityków PPS.

Wszyscy oni ponoszą odpowiedzialność za Blok.

Bo blok techniczny, blok wyborczy nie jest jakąś ideą: jest to jedna z form techniki wyborczej, sposób zastosowania ordynacji, sprzeczny z życiem, dla potrzeb życiowych, [?] w walce o swe prawa obywatelskie.

Idea bloku jest bardzo starą, i rozmaite bywały jej postacie. Socjaldemokracja niemiecka ongiś szła od czasu do czasu w bliku z tzw. centrum katolickim, mimo biegunowo sprzecznych poglądów ideowych. Robiło to się w ten sposób, że na skutek zawartego bloku w jednym okręgu katolicy centrowi głosowali na socjaldemokratycznego kandydata, w drugim zaś – socjaldemokraci na [?] sutannę.

W Rosji przedwojennej żyła też myśl o bloku. Planowany był wszechrosyjski blok mniejszości narodowych – ten jednakże nie doszedł do skutku: zbyt bowiem trudno było osiągnąć porozumienie pomiędzy stu przeszło grupami etnicznymi, wśród których było kilkadziesiąt o wyrobionym obliczu politycznem, a tak dalekich od siebie, jak polak od burjata lub gruzin od łotysza. Natomiast tworzyły się bloki lokalne, łączyli się Łotysze z Żydami, Ukraińcy z Polakami, Polacy z Litwinami i Żydami, z Niemcami itp. Nikogo to nie raziło, i każdy to rozumiał.

Przy poprzednich wyborach mieliśmy wprawdzie usankcjonowane bloki: [?] było blokować listy rozmaitych stronnictw; każdy wyborca głosował na swoją listę, a wszystkie głosy się sumowały i szły na te ze zblokowanych list, która uzyskała więcej głosów, względnie – o ile głosów było dosyć – dzieliły się stosunkowo pomiędzy listami. To był naprawdę demokratyczny przepis wyborczy.

Obecna ordynacja, bękart, zrodzony z kazirodczego związku, perfidji [?] i zachłanności chłopskiej, formy blokowania list nie uznaje. Natomiast ze względu na swoje [?] i tendencje do blokowania [?].

Obecna ordynacja wyborcza jest zaprzeczeniem wszelkiej demokracji. Z [?] demokratycznego, jakim powinny być przy wyborach stosunkowych listy państwowe, uczyniła [?], przy pomocy którego okrada słabsze odłamy opinji publicznej na rzecz silnieszych, fałszując w ten sposób tę opinję i uniemożliwiając, ażeby przyszły Sejm stał się istotną wykładnią woli ludu Rzplitej. Przez oddanie 72 miejsc liście państwowej zmniejszono ogólną ilość mandatów o 1/6 część, tzn. o tyle, że pozbawiono prawie zupełnie nawet liczne, ale rozproszone grupy i stronnictwa możliwości przeprowadzenia swoich kandydatów w okręgach, a natomiast potworzono bardzo liczne resztki niezużytkowanych głosów, ginące zupełnie bezużytecznie. Zamiast w myśl zasad demokratycznych podzielić mandaty z listy państwowej pomiędzy temi resztkami proporcjonalnie i w ten sposób i w ten sposób naprawić krzywdę, wyrządzoną przez geometrję wyborczą i zmniejszenie ilości mandatów w okręgach – postanowiono mandaty z listy państwowej podzielić w stosunku do ilości mandatów uzyskanych już w okręgach. To znaczy: tym, kto dzięki geometrji wyborczej okradł już mniejszości z należnego im przedstawicielstwa, wyznaczono premję w stosunku do rozmiarów popełnionej kradzieży.

Idea, która przyświecała tej antydemokratycznej ustawie w demokratycznej Rzplitej, była bardzo prosta: pozbawić mniejszości narodowe, a zwłaszcza Żydów, należnej im reprezentacji w Sejmie, sprowadzić rolę ich do zera, uczynić z nich coś, z czym się nikt liczyć nie będzie, przestać uwzględniać wszelkie życzenia i potrzeby mniejszości. W stosunku do mniejszości terytorjalnych popełniono jeszcze jeden gwałt: podzielono mandaty tak, że gdy w rdzennej Polsce jeden mandat przypada przeciętnie na 40 tysięcy w (Krakowskiem) do 60 tysięcy mieszkańców, na Kresach cyfra ta sięga 90 tysięcy, a na Wołyniu – nawet 110 tysięcy mieszkańców.

Wskutek takiej ordynacji żydzi mieli możność przeprowadzenia sami 5-6 posłów; inne narodowości też znacznie mniej, niż im się należałoby według ich liczebności. Należało obmysleć środki zaradcze celem sparaliżowania szkodliwych intencji ordynacji. Sięgnięto do starego wypróbowanego środka: do bloku. Dzięki blokowi mniejszości narodowe wznajemnie się asekurują, głosując jedna na drugą, zmniejszają niezużytkowane resztki głosów, uzyskują większą mandatów z listy państwowej, i wskutek tego znakomicie, jakkolwiek bynajmniej nie całkowicie, zmniejszają szkodliwe skutki ordynacji wyborczej. Wobec tego, że ordynacja bloków nie zna, a wybory są stosunkowe, jedyną możliwą formą bloku okazało się wystawienie wspólnych list. W tym celu musiały się przedewszystkiem połączyć stronnictwa wewnątrz każdej narodowości w jeden blok, a następnie utworzone już bloki narodowościowe zawarły blok pomiędzy sobą. W jaki sposób technicznie się to zrobiło i jakie są skutki utworzenia bloku – o tem w następującym artykule.


A. Hartglas

„Nowiny Codzienne”, 14 października 1922 r.

http://ebuw.uw.edu.pl/dlibra/docmetadata?id=8609&from=publication

Drukuj

Partnerzy

Goście Online

Odwiedza nas 20 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
3618372