Polska „transferuje" 1 miljon Żydów

Arystokracja i plebs, posłowie i senatorowie, prasa i opinja publiczna, ciała ustawodawcze i rząd zajęły się nagle odtrącanym dotąd nieeleganckim tematem któremu na imię : Żydzi. Kwestja żydowska, emigracja żydowska. A bodźcem do wywietrzenia coram publico tej odsuniętej zwykle w kąt kwestji, była szechita, ubój rytualny, humanitaryzm i cierpienie wołów...

I podzieliła się opinja na 2 obozy. Z jednej strony Polacy, czy to patentowani judofobi, czy łagodni salonowi antysemici, czy „obiektywni” przyjaciele narodu żyd. doradzają Żydom polskim celem poprawienia sobie swego bytu, by wyemigrowali z Polski.

Dyplomaci wyrażają to wzniośle mianem „nie tylko dlatego, że Żydzi są nam niesympatyczni”, ale i z innych względów należy emigrować. Zwykli śmiertelnicy (posłowie i senatorowie) przypomnieli sobie frazes Grynbauma, o „miljonie Żydów zbytecznych w Polsce”, a wreszcie ostatni znaleźli sposobność szczekać „chórem” na Żyda.

Z drugiej strony stoją Żydzi, prasa żydowska, stowarzyszenia, organizacje, związki żyd. Bronią się rozpaczliwie. Ogłaszają urbi et orbi, że nie chcą wyjść stąd, że takie traktowanie sprawy jest pur sang antysemityzmu, hitleryzmem poniekąd, że sanacja zeszła na manowce i pod naciskiem haseł endeków, którym zdaje się dać posłuch przeciętny obywatel Państwa, traktuje kwestję żydowską nie pod kątem widzenia objektywizmu, utylitaryzmu państwowego, moralności i patrjotyzmu. Wskazują na dość ostre wytykanie Żydom błędów i przestępstw i niedwuznaczne rady, by Żydzi zmusili kapitał zagraniczny, by im pomógł wydostać się z Polski i.t.d.

W tem stadjum sprawy chcielibyśmy, by do uszu przyjaciół i „przyjaciół” dotarł i nasz głos, głos młodych Żydów, dumnych narodowych Żydów, dobrych obywateli Rzplitej.

Otóż uważamy, że w dzisiejszej Polsce z jej nierozwiniętym przemysłem, nieintenzywną gospodarką rolną i brakiem solidarności narodowej (z powodu braku tradycji) jest kilka miljonów ludzi „za dużo”, wśród nich miljon lub więcej Żydów. Dla tej części ludności miałby Rząd, ciała ustawodawcze, ekonomiści, badacze i związki polskie zagranicą szukać nowych terenów emigracyjnych (ale nieco intenzywniej niż to czyni Liga Morska i Kolonjalna w Afryce i Ameryce). Jeśli zaś chodzi o Żydów, to taki teren już odkryto, Polska miałaby tylko zaprowadzić transfer. Zawrzeć specjalną umowę międzynarodową w sprawie transferu.

Rozumiemy to w ten sposób: Polska, będąca ostatnio w niezłych stosunkach z Anglją, która dzierży mandat nad najważniejszym terenem absorpcyjnym emigracji żydowskiej i polskich Żydów, nad Palestyną, otrzymuje (po dłuższem staraniu się i mocą traktatów internacjonalnych) koncesję w Anglji. Koncesja ta, czy to w formie wielkiej połaci ziemi wydzierżawionej, czy pewnych gałęzi przemysłu, eksportu i. t. d.. umożliwia Polsce rozwinięcie wielkiej emigracji żyd. do Palestyny.

Żydzi emigrują, wielka część ich kapitału zostaje w Polsce, oni otrzymują maszyny, ziemię lub inne przywileje koncesji (w Palestynie), pozostałą część majątku Żydzi inwestują w Palestynie celem rozwoju tego kraju i przygotowaniu go na przyjęcie wielkiej ilości emigrantów. Koncesja bowiem przewiduje rychłą emigracją i daje Polsce możliwości szybszego transportowania ,,zbędnych” dzisiaj grup ludności żyd. do Palestyny.

Wymiana majątku, likwidacja majątku żyd. mogłaby się odbyć na wzór transferu niemieckiego, ale podczas gdy transfer niemiecki jest hańbą dla Żydostwa i zwalczany przez wszystkich godnych i uczciwych Żydów, byłby transfer polski błogosławieństwem dla Żydostwa i dla kraju, w którym żyjemy.

Nastał okres etatystyczny na całem świecie (lewy i prawy) rozumiemy, że wszelkie nasze wysiłki i budowa mająca pomóc Polsce w jej mocarstwowym rozwoju, natrafią na uwagi w rodzaju: „W Polsce Polacy tworzą formy państwa, inni mogą najwyżej formy te przyjąć i akomodować się do nich”. Wierzymy, że to nastawienie psychologiczne ulegnie z biegiem czasu niejednej metamorfozie, teraz chcielibyśmy dla dobra wszystkich i ogółu obywateli Polski postawić tę kwestję w sposób jasny i realny: Transfer. Koncesja.

Wierzymy, że zechcą czynniki miarodajne i państwowo-uświadomiona część społeczeństwa zająć się tym problemem nie tylko przez udzielenie rad i sarkastycznych uwag o „braku sympatji”, ale i przez podjęcie zdrowej inicjatywy w kierunku zrealizowania wspólnego celu, umożliwienie większym masom żyd. emigracji do Palestyny.



Dr Ruben Feldszuh (Ben Szem)

„My Sami. Pismo Literacko-Społeczne”, marzec 1936 r.

Drukuj

Partnerzy

Goście Online

Odwiedza nas 61 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
3593896