Jedyne rozwiązanie kwestii żydowskiej. Ciekawy głos księży-jezuitów

Zamiast łudzenia się „ideą" masowej emigracji lub anarchizowania życia przy pomocy pikietowania, pałek, kastetów itd. – zbudujmy wspólnymi siłami wielki przemysł w Polsce.

Organ księży-jezuitów „Przegląd Powszechny” zamieścił artykuł o kwestii żydowskiej (pióra S.Szczułowskiego), z którego poniżej przytaczamy niektóre najciekawsze ustępy:

„Kwestię przeludnienia wsi zwekslowano na dobrze wytarty, ale za to jaki śliski tor antysemityzmu! Nie macie chłopi już miejsca na wsi - ano, to na stragan. A że straganiarza starego trudno wyprzeć — więc pikiety, pałki itp. rekwizyty. Ale co to da? Czy mamy miejsce na sześć milionów kandydatów na straganiarzy? Nie. Bo wszystkich Żydów w Polsce jest przeszło 3 miliony. No i oni tak łatwo nie ustąpią, bo to mrzonki, że Żydzi zagraniczni sfinansują emigrację.

Nie sfinansują dla tych samych przyczyn, dla których kapitał dziś w ogóle się schował i nie ma zamiaru iść na niepewne przedsięwzięcia. Żydzi więc w Polsce zostaną, a ustalanie się metody walki wewnętrznej przy pomocy kastetu, petard czy pałki anarchizuje życie kraju, przenosi się na teren walki między samymi Polakami i podważa zaufanie obywatela do czynnika ładu i prawa.

Musimy zarzucić sposoby niedowarzonych głów i zająć w tej sprawie jakieś stanowisko pozytywne. Pobożne życzenia tych, co chcą pozostać bodaj pozornie w zgodzie z etyką katolicką - są dziecinne. Żydzi nie pójdą pod groźbą pałki, która chce ich do ghetta wepchnąć i w ten sposób życie obrzydzić.

Nie pójdą, bo nie mają gdzie i za co.

Nieetyczne i szkodliwe są zamysły zniszczenia Żydów ekonomicznie, by sami uciekali, gdzie ich oczy poniosą. Odpowiedź ta sama co w kategorii pierwszej. Groźne tylko dla nas mogą być skutki. Spauperyzowanie i doprowadzenie do skrajnej nędzy przeszło 3 milj. Ludności równa się zatruciu naszego organizmu państwowego i społecznego chorobą, którejby się nie prędko uleczył. A więc jedynym rozwiązaniem musi być droga pozytywna.

Mamy o własnych siłach zbudować przemysł, który zatrudni bezrobotnych wsi i miasta.

Róbmy to wespół z nimi.

Zdadzą się tam ich głowy i ręce i kieszenie. Jeśli już brać poważnie solidarność żydowską — raczej znowu w sense pozytywnym. Musimy stanowczo zwiększyć nasz wywóz — ich współpraca z pcwnością tu nie zawadzi. Bo zarzuty czynione Żydom, że nie rozwinęli naszego eksportu są gołosłowne. Wejrzyjmy uważniej w buchalterię wywozu naszego, a przekonamy się, jaki jest udział w nim firm żydowskich. A pamiętajmy, że stosunki handlowe z zagranicą łącza się ściśle ze stosunkami politycznymi. Trudno więc im winę tylko niedoborów przypisywać. Stanowczo pożyteczniej będzie wprząc te olbrzymią masę ludzi do wysiłku twórczego dla sprawy i dobrobytu wspólnego, niż skazać ją na wegetację i uczynić ją tym samym zarzewiem ustawicznego buntu.

Polskim więc pomysłem musimy rozwiązać 3 sprawy zespalające się właściwie w jedną.

Rozbudować olbrzymi przemysł, który wchłonie nadmiar ludności wiejskiej. Zrobić to musimy własnymi siłami, a więc wszystkich obywateli państwa naszego.

Wciągnąć do tej pracy 3 miljony obywateli Żydów i tak rozwiązać tę kwestję, która staje się osią innych kwestii. Przy wspólnym stole opracować winniśmy ten plan polskiej NIRY, i zabrać sic do pracy twórczej, podnosząc tym samem potencjał naszej obronności”.


„Republika Ilustrowana”, 1 stycznia 1938 r.

http://bc.wimbp.lodz.pl/dlibra/doccontent?id=29214

Drukuj

Partnerzy

Goście Online

Odwiedza nas 61 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
3642229
UA-28053597-1