Dzikie wybryki braci Panosów w redakcji dziennika „Moment”

Burzliwy przebieg miała wczorajsza rozprawa w Sądzie Grodzkim o wymuszenie sprostowania pod groźbą nienabitego rewolweru w redakcji gazety żargonowej „Moment”.

Na  ławie oskarżonych zasiedli bracia Panosowie, administratorzy domów w Warszawie, słynni z bezwzględnego traktowania lokatorów zalegających z komornem. Scena w redakcji gazety to tylko jeden epizod z życia tych swawolnych ludzi, którzy pozwolili sobie na  znieważenie naczelnego redaktora, chwytając go przez gazetę za nos i tarmosząc. Pozatem przystawiali napadniętemu rewolwer do skroni.

Panosowie nie przyznali się do winy, przedstawiając się w roli pokrzywdzonych przez redakcję i bezpodstawnie niezwanych «wymuszaczami”. Oskarżenie popierali adwokaci Goldstein i  Gelernter, a bronił adw. Gutman.

Pełnomocnicy oskarżenia chcieli sprawę odroczyć, motywując to zaginięciem aktu oskarżenia. Jednak sędzie wniosku tego nie uwzględnił i  sprawę rozpoznano. Panosowie twierdzą, że nie dokonali żadnego napadu na redakcję, ale że przyszli p. sprostowanie.

– Żądanie nasze było jasne – tłumaczyli się oskarżeni bracia – nasza opinja tego wymagała. Prosiliśmy spokojnie, bez podnoszenia głosu. Jak zwykli interesanci.

Sądzia, zwracając się do Abrama Panosa:

– A co pan mówił do p. Graftmana?

– Pytałem, dlaczego odwrócił się ode mnie? Ja nawet powiedziałem to znacznie delikatniej. Mówiłem: „Panie redaktorze, dlaczego pan stoi tyłem do mnie?”.

Na  pytanie adwokata, dlaczego Panosowie mieli tyle wyroków sądowych, Joel odparł ze spokojem, że wszyscy administratorzy i właściciele domów mają dużo procesów. Następne pytanie adwokata, czy Panosowie mieli sprawę o złożenie fałszywych dokumentów w czasie procesu cywilnego wyprowadziło Joela Panosa z równowagi.

– Panie sędzio, ja jestem zdenerwowany – zwołał w podnieceniu – ja nie mogę na to odpowiedzieć!

Kolejno byli badani świadkowie. Szczególniej obciążająco zeznał red. Graftman, szczegółowo opisując przebieg napadu. Członek redakcji, p. Leweman, zeznał, iż Panos usiłował strzelać, jednak rewolwer nie wystrzelił. Dużo czasu sąd poświęcił na odczytywanie wycinków z gazet, jakie tłumaczył ekspert, p. Jerzy Oreński. W  dziennikach żydowskich wiele pisano o znęcaniu się Panosów nad  lokatorami.

Sąd skazał obu Panosów na 3 i pół miesięcy więzienia. Karę zawiesił na 4 lata.

«Nowiny Codzienne”, 22 grudnia 1933 r. (nr 370)

http://ebuw.uw.edu.pl/dlibra/publication/9954?tab=1

Drukuj

Partnerzy

Goście Online

Odwiedza nas 17 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
3618369