Pogrzeb J. Dynezona

Pomimo deszczu stutysięczny tłum zebrał się, by oddać hołd umiłowania pisarzowi swojemu. Od raba do mieszkania zmarłego schodziły się delegacje wszystkich instytucji i zrzeszeń społeczno-kulturalnych oraz przedstawiciele wszystkich prawie partji politycznych.

O  godz. 12 zamknięto wstęp dla publiczności. Zostali najbliżsi tylko członkowie komitetu pogrzebowego oraz warta honorowa.

Przed domem grupa żołnierzy żydowskich w liczbie 150 wraz z członkami różnych towarzystw utworzyła kordon i utrzymywała porządek.

O  godz. 2 wstrzymany został ruch kołowy i kondukt żałobny ruszył z  ulicy Karmelickiej, przez Leszno, Bielańską, Nalewkami i Gęsią. Wszystkie sklepy żydowskie były w ciągu pogrzebu zamknięte. Dzieci szkoły Dynzeona utworzyły szpaler, który oddzielał kondukt żałobny od publiczności zalegającej trotuary. Niektóre balkony spowite były w krepę.

Przed konduktem szła warta honorowa oraz delegacje. Za karawanem rodzina i  najbliżsi przyjaciele, członkowie związku literatów i  dziennikarzy. Orszak zamykały dzieci szkol ludowych i ochronek Dynezona. Na cmentarzu kantor Szerman i z chórem odśpiewał żałobne mpdlitwy, potem cały orszak ruszył do miejsca przeznaczonego na  grób. Grób ten znajduje się obok grobu Pereca, bo taką była wola zmarłego. Po odśpiewaniu „Elmolerachmim” przemawiał p.  Szalkowicz, prezes związku Literatów i Dziennikarzy Żydowskich. Następnie mówił Ań-ski, przyjaciel zmarłego Dynezona. Płacz samego mówcy przerwał mu. Tłum płakał wraz z nim. Po przemówieniach żałobnych i odśpiewaniu modłów p. Epstejn zmówił kadysz i tłum powoli zaczął się rozchodzić.

Jakób Dynezon urodził się w roku 1851. Wychowanie otrzymał w Mohylowie u  ojca swego, Ajzyja Eljaszewa. Będąc dziecięciem, chodził do  chederu, potem uczył się Talmudy i języka hebrajskiego. Silny wpływ miała nań znana w Mohylowie rodzina Hurewiczów; w tymże domu poznał języki europejskie. Pierwsze swoje prace literackie drukował w «Hamagid”, „Haszachar” i «Hamelic”. Następne prace jego były w języku żydowskim. Pierwszy większy romans jego „Beojn Owojs” zakazany został przez ówczesną cenzurę.

Dzieło jego «Der szwarce jungermanczik” przeżyło kilka wydań i  drukowane było w ilości 10 tys. egzemplarzy. Następne dzieła „A  stein in weg” zyskało powodzenie wśród szerszych mas żydowskich. Będąc sam religijnie wychowanym, budził w czytelnikach swoich tolerancję religiną i umiłowanie wiedzy. Prócz szeregu opowiadań, między któremi «Herszele” i „Josele” zasługują na  największe wyróżnienie, napisał wiele opowiadań dla dzieci, tchnących gorącą miłością ku nim. Ostatnio oddał się Dynezon pracy dla biednych dzieci żydowskich. Stał na czele kuratorjum Jego imienia, imienia Pereca i in. Dynezon był bliskim przyjacielem zmarłego Pereca, z którym się nigdy nie rozstawał. Śmierć Pereca zabrała mu wiele zdrowia i energii życiowej. Ostatniem życzeniem jego było, aby go pochowano obok przyjaciela.

«Życie Żydowskie. Tygodnik społeczno-polityczny, sprawom żydostwa i  zagadnieniom sjonizmu poświęcony”, 5 września 1919 r. (nr 18)

http://ebuw.uw.edu.pl/dlibra/publication?id=9472&tab=3

Drukuj

Partnerzy

Goście Online

Odwiedza nas 21 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
3578540