Fiasko akcji bojkotowo-pikieciarskiej na terenie stolicy

Kto uważnie obserwował ruch przedświąteczny w dzielnicy żydowskiej, mógł łatwo zauważyć ciekawe zjawisko: oto na Nalewkach, Gęsiej, Franciszkańskiej itd. coraz liczniej i częściej poczęła pojawiać się klientela chrześcijańska, czyniąc zakupy w sklepach żydowskich. Zjawisko to jest wręcz nieoczekiwanym skutkiem ostrej agitacji bojkotowej i akcji pikietowania sklepów żydowskich w śródmieściu stolicy. Oto klientela polska, chcąc unikanąc scysji z pikieciarzami, „dyżurującymi” od piątku przed sklepami żydowskimi na Marszałkowskiej, Nowym Świecie i innych ulicach śródmieścia, przeniosła się do dzielnicy żydowskiej, gdzie mogła swobodnie czynić zakupy – otrzymując towar dobry po cenach niewygórowanych.
Co prawda próbowały grupy oenerowców pikietować sklepy także i w dzielnicy żydowskiej, ale wnet ustąpili, widząc, że i tak niczego nie wskórają.
Pod Halami Mirowskimi, gdzie ustawionych jest kilkadziesiąt [?], pikieciarze siłą nie dopuszczali do nabywania ozdób w straganach żydowskich. Doszło przy tym do bójek, które zlikwidowali dwaj policjanci.
Około południa przez Hale Mirowskie przebiegła grupa młodzieńców oenerowskich, wznosząc okrzyki: „Nie kupujcie u Żydów! Żydzi do Palestyny!”.
Na Nowym Świecie od samego rana członkowie Stronnictwa Narodowego rozdawali żółte [?] z napisem: „Polska dla Polaków, Żydzi na Madagaskar”.
Na ulicy Marszałkowskiej przed sklepem ubiorów męskich Lewa (na wprost dworca) kilku pikieciarzy pobiło dwóch klientów, którzy wyszli ze sklepu.
Na ul. Solnej, gdzie otwarty został nowy sklep firmy Bata, policjant rozpędził grupę pikieciarzy, którzy wznosili okrzyki antysemickie.

„Nowy Głos”, 21 grudnia 1937 r.

http://ebuw.uw.edu.pl/dlibra/publication?id=5230&tab=3

Drukuj

Partnerzy

Goście Online

Odwiedza nas 49 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
3581174