„Chesed weEmes”

Przypadł mi w udziale miły obowiązek zasilić „Wiadomości Stowarzyszeniowe" artykułem o instytucji najbardziej obecnie popularnej, której rozwój na gruncie naszego miasta, jeśli weźmiemy pod uwagę sześcioletnią jej zaledwie egzystencję, dosięgnął niebywałej, jak na nasze stosunki, rozpiętości.

Czem wytłomaczyć ten gigantyczny rozrost instytucji, poczętej w mózgu altruistycznej jednostki, nie marzącej o tak szybkiem zrealizowaniu pięknej idei, której podłożem jest, bez wątpienia, uspołeczniona wzajemna pomoc, szczególnie w tak tragicznej okoliczności, jaką jest zgon głowy rodziny, pozostawiającej najczęściej rodzinę bez żadnych środków do dalszej egzystencji.

Ideał tylko wtedy może przedstawiać siłę społeczną, gdy wiąże się nierozerwalnym węzłem z organizacją sił społecznych i, chociaż ma podkład być może nieco egoistyczny, w rezultacie jednak interes jednostki zlewa się z interesem społeczeństwa i streszcza się w dewizie: „Czyń drugiemu to, co chcesz, by tobie uczyniono".

Ponieważ wymagamy od innych spełnienia obowiązków, musimy również własne zobowiązania wykonywać, i dlatego obopólny interes sprowadza się w życiu społecznem do jednego mianownika.

Nie należy zapominać o najważniejszej rzeczy, że człowiek współczesny nie może być brany w odosobnieniu, gdy się mówi o obowiązkach; każdy bowiem jest związany ze społeczeństwem swemi interesami życiowemi i dlatego bytowanie nie może być poza społeczeństwem, względem którego jednostka bezsprzecznie ma obowiązki.

Społeczeństwo jako takie stanowi niezbędny warunek życiowy dla każdego człowieka, jeżeli zaś dla natury poza-społecznej mamy do wykonania obowiązki w stosunku do naszych rodzin, od których życie ich, a nasz spokój za życia zależy, to i wobec natury społecznej, również dla nas niezbędnej, mamy obowiązki do spełnienia.

Jeżeli jednostki budują swoje doczesne istnienie i przyszłość swoich rodzin na pewności osobistej, to tylko dowodzi, że organizm społeczny nie jest jeszcze tem, czem być powinien.

Życie praktyczne opiera się bezwzględnie na rzeczywistości konkretnych warunków życiowych w danej chwili, one nadają główny kierunek życiu i jego potrzebom. Nieuwzględnianie warunków, wytwarzanych przez życie, postawić może każdego wobec różnych sprzeczności, pomiędzy wzajemnem popieraniem się w chwilach krytycznych i pomiędzy równością a nierównością jednostek i mas.

Kolektywne więc organizowanie się we wzajemną pomoc w każdym wypadku jest potężnym czynnikiem tego rodzaju rozwoju, jaki powstał na gruncie stowarzyszenia „Chesed weEmes", tem bardziej uzasadnionem w obecnych warunkach ekonomicznych i bez wątpienia odpowiada poczuci spełnionych obowiązków względem rodzin i społeczeństwa, tem bardziej że w tym wypadku zaczynamy żyć życiem przyszłości i musimy patrzeć na to z punktu widzenia jutrzejszego, nie zaś dzisiejszego.

Musimy więc pielęgnować w sobie to, co w nas jest najlepszem, najracjonalniejszem, co trwać będzie, niezależnie już od nas, bez końca.

Wszelka dokonana przez nas praca użyteczna, wszelki wzniosły czyn, wszelka idea, przez kogokolwiek odkryta lub rozpowszechniona, realizująca poczętą piękną sprawę, tem bardziej zasługuje na uznanie, że jest na realnych podstawach oparta, powiększa to wszystko sumę życia oraz podnosi jego spokojny przebieg i natężenie.

Jak widzimy, posiadając pewność siły rozwoju, z ufnością już możemy spoglądać w przyszłość, która w znacznym stopniu od nas wyłącznie będzie zależeć.

Powyższy problemat został, poniekąd, rozwiązany w roku 1924 dzięki inicjatywie p. Arnolda Kleinermana stworzenia pięknej placówki przy współudziale 15-tu oddanych tej idei ludzi, a mianowicie:

pp. Michała Birnholca, dr. Jakóba Borela, Henryka Butlowa, dr. Gustawa Bychowskiego, Abrama Felsa, Szmula Groswirta, Efroima Hartglasa, dr. Banjamina Jochwedesa, Jakóba Mojżesza Kleinermana, Eljasza Leszczyńskiego, dr. Mieczysława Niemczyka, Juljana Pilina, Borysa Podkaminera, Szmula Trembowlera i Natana Wittenberga. Stworzyli oni organizację, którą dziś wszyscy podziwiają.

Zrozumiałą jest rzeczą, że ciężko było borykać się z niewiarą ogółu do powziętej myśli, szczególnie trudno było w pierwszych okresach organizacyjnych wpoić we wszystkich myśl konieczności powołania do życia instytucji, której brak podświadomie dawał się odczuwać; wreszcie 2-go listopada 1924 roku pod przewodnictwem p. Michała Rejsa zwołano pierwsze Walne Zebranie zwerbowanych członków w ilości 63 osób. Poza panem J.M. Kleinermanem, który został obrany pierwszym przewodniczącym tymczasowego Zarządu, na pierwszego prezesa Stowarzyszenia powołano p. inż. M. Zajdemana.

Stowarzyszenie jednak nie mogło się rozwijać w taki stopniu, jakiego należało się spodziewać, z powodu braku odpowiedniego lokalu na biuro, braku funduszów na organizację itp. Wystarczy zaznaczyć, że od roku 1927 Stowarzyszenie „Chesed weEmes" liczyło zaledwie 576 członków. Stowarzyszenie, liczące tak znikomą liczbę osób, nie mogło zadowolić ogółu; lecz już w roku następnym nastąpiła reorganizacja Zarządu, co wpłynęło na rozwój Stowarzyszenia. Wzrost liczby członków stale się powiększał i dosięgał, jak widzimy z załączonej tablicy statystycznej na dz. 31 grudnia 1930 – 3029 osób. W chwili obecnej Stowarzyszenie liczy 3112 osób.

Rozwój i daleko idące posunięcia zawdzięcza stowarzyszenie w pierwszym rzędzie bardzo pracowitemu Zarządowi, którego skład, w przeważnej części, stanowią członkowie pracujący w organizacji prawie od pierwszej chwili. Ofiarna, rozumna i szczególnie sumienna współpraca zgranego, ideowego zespołu Zarządu i Komisji Religijnej była bodaj najsilniejszym czynnikiem, dzięki któremu osiągnięto tak imponujący rezultat.

Nie można inaczej określić rozwoju Stowarzyczenia „Chesed weEmes" jak imponującym, jeżeli weźmiemy pod uwagę, że w ciągu 6 lat było ono w stanie zapłacić 74 wdowom po zmarłych członkach około ½ miljona złotych, nie licząc kosztów świadczeń, przewidzianych Statutem, jak również stworzenie organizacji pomocy lekarskiej przy udziale wybitnych lekarzy wszystkich specjalności.

Jak widać ze sprawozdania Stowarzyszenia, które przed 6 laty borykało się z trudnościami finasowemi i, oprócz koniecznych długów, nic nie miało, dziś posiada pięknie urządzony lokal

JavaScript must be enabled in order for you to use Google Maps.
However, it seems JavaScript is either disabled or not supported by your browser.
To view Google Maps, enable JavaScript by changing your browser options, and then try again.

Drukuj
z synagogą oraz prawie 200 tys. zł aktywów (prócz należności bieżących u członków).

Z załączonej tablicy statystycznej wynika, że do Stowarzyszenia garną się wszystkie sfery i stany. I jeżeli nie stoją na przeszkodzie: stan zdrowia i względy etyczne, przyjmowani są do grona członków Stowarzyszenia zarówno wybitni intelektualiści, lekarze, prawnicy, jak i rzemieślnicy, drobni kupcy itp.

Obecnie w opracowaniu jest wniosek p. Arnolda Klienermana o stworzeniu funduszu zabezpieczenia starości. Dla członków stowarzyszenia „Chesed weEmes" jest to nader ważną sprawą i dlatego do tej sprawy powrócę w następnym artykule.

Wszyscy, komu leży na sercu dalszy rozwój Stowarzyszenia „Chesed weEmes", powinni dokładać jak najwięcej dobrej woli i chęci, aby urzeczywistnić, w ramach najbardziej realnych, ideał naszego szarego życia. Jest to zarazem obowiązek każdego stowarzyszonego.

Starajmy się pozostawić świat nasz lepszym, niż go zastaliśmy, a spełnimy zadanie życia.

Ignacy Fliederbaum, „Wiadomości Stowarzyszeniowe", nr 1, rok I, marzec 1931

 

chesed we emes-11 mini chesed we emes-12 mini chesed we emes-13 min chesed we emes-14 min

 

chesed we emes-6 min chesed we emes-7 min

Drukuj

Partnerzy

Goście Online

Odwiedza nas 34 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
3616926