Dramatyczne zebranie z Żabotyńskim w "Momencie"

 

zabotynskiZ fantastyczną punktualnością Żabotyński1 nadsyłał do redakcji swój cotygodniowy artykuł do piątkowego wydania "Momentu"2 . Było bez różnicy, czy przebywał w Londynie, Paryżu lub w Szwajcarii – artykuł przychodził w każdą środę punktualnie o godzinie jedenastej rano. Pewnego razu – pamiętam – sekretarz redakcji Propus3 wyszedł ze swojego gabinetu i przejęty pokazał nam artykuł poświęcony jakiemuś aktualnemu tematowi, który Żabotyński wysłał z dalekiej Bułgarii.
Zadziwionemu punktualnością Żabotyńskiego sekretarzowi redakcji któryś z nas odpowiedział:
"No tak, to jest wojskowy dryl...".
Każdy z nas wyczuwał, że ten "wojskowy dryl" to uszczypliwość pod adresem wodza rewizjonistów4 , lecz nikt nie był tym zdziwiony. Nie wiem, czy był na świecie żydowski polityk lub przywódca partyjny, który miałby tak wielu wrogów, jak Żabotyński. Nienawidzili go: bundowcy5 , folkiści5 , wszelkiej maści lewicowi syjoniści, a później, kiedy Żabotyński odszedł ze Światowej Organizacji Syjonistycznej7 i założył Nową Organizację Syjonistyczną8 , jego politycznym wrogami stali się również syjoniści ogólni i partia "Mizrachi"9 .
Było więc rzeczą naturalną, iż w bardzo licznym sztabie współpracowników "Momentu", w którym byli dziennikarze i pisarze – reprezentujący różne partie oraz kierunki, również nie brakowało jego wrogów...
Żabotyński był o tym dobrze poinformowany, ale wiedział też, że jego artykuły w piątkowym "Momencie" będą czytane przez dziesiątki tysięcy Żydów nie tylko w Polsce, lecz również na całym świecie. Nie było też tajemnicą, że "faszysta" Żabotyński miał bez liku wielbicieli, którzy widzieli w nim rzetelnego człowieka i odważnego bojownika o ideę, w którą wierzył wiarą zupełną, uważając, że tylko ona prowadzi do oswobodzenia Żydów z Diaspory.
Cóż dopiero mówić o rewizjonistach, bejtarowcach i członkach Brit haChajal10. Wystarczało im, że "tako rzecze wódz Bejtaru"11 i gotowi byli oddać za niego życie. Jednak również wśród prostych Żydów niemało było takich, którzy w Żabotyńskim upatrywali żydowskiego geniusza. a był to zaiste człowiek nieprzeciętnie uzdolniony: mistrz słowa, jak i pióra. Nikt, prócz Żabotyńskiego, nie umiał przyciągnąć czterotysięcznego tłumu, który w upalną sobotę wypełniłby po brzegi duszne wnętrze warszawskiego cyrku...
a o czymże on wtedy mówił? o "akcji szeklowej"12 i wyborach na kongres [syjonistyczny]. Dla tego utalentowanego, od Boga błogosławionego mówcy temat szekli był jedynie pretekstem do poruszenia całego spektrum zagadnień politycznych i przez dwie godziny – bez przerwy – ludzie wprost spijali każde słowo z jego ust.
Większą siłę oddziaływania miało pióro Żabotyńskiego. Jego słynny artykuł Kalt un fest13, zamieszczony w "Momencie" w kilka dni po dotarciu informacji o tym, że w Tel Awiwie aresztowano rewizjonistę Abrahama Stawskiego14 (pod zarzutem, że dokonał zabójstwa dra Chaima Arlosoroffa15), wywołał wielkie poruszenie. w tymże artykule Żabotyński swoją żelazną logiką rozwiał wrogość i nienawiść, jakie "żydowska ulica" przejawiała wobec rewizjonistów, a zwłaszcza bejtarowców, których lały bez opamiętania młodzieżówki partii politycznych o przeciwnym nastawieniu.
"Moment" był rozchwytywany z powodu tego artykułu, który Żabotyński napisał zresztą w pociągu na teasie z Katowic do Warszawy16 (specjalnie z tego powodu przyjechał z zagranicy). Ostatnią kartkę posłaniec przyniósł z Hotelu Krakowskiego, w którym zatrzymał się Żabotyński. Artykuł wywołał takie poruszenie, że przez pewien czas Żabotyński pisywał do "Momentu" dwa razy w tygodniu.
Poruszał wszystkie tematy, tak międzynarodowe, jak i ściśle żydowskie. Pisywał także o literaturze, a od czasu do czasu polemizował ze swoimi politycznymi przeciwnikami.
Formą i stylem przypominał Winstona Churchilla. Podobnie jak Churchill, Żabotyński mógł za pomocą pióra rozłożyć przeciwnika na łopatki, zachowując elegancję stylu i nie popadając w obraźliwy ton.
Głównym tematem był jednak Erec Israel i sprawy z nim związane.
Żabotyński nie miał stałego adresu. Był obywatelem świata, prócz Związku Sowieckiego i Erec Israel, dokąd "więzień z Akko"17 miał zakaz wjazdu. Jego wystąpienia w największych miastach europejskich zawsze przyciągały powszechną uwagę i były tłumnie odbierane. Najbardziej jednak związany był z Polską. Tu miał szeroki ruch poparcia i mimo że – jak wcześniej wspomniano – wrogów też mu nie brakowało, ciągnęło go do Polski, która stanowiła wówczas największe skupisko żydowskie. Przyjeżdżał tu kilka razu w roku i spędzał dłuższy czas, jeśli było to niezbędne dla interesów jego partii.
Jak zwykle gazety rozpisywały się o jego przybyciu, choć sobie tego nie życzył. Nawet na Nalewki 38

JavaScript must be enabled in order for you to use Google Maps.
However, it seems JavaScript is either disabled or not supported by your browser.
To view Google Maps, enable JavaScript by changing your browser options, and then try again.

Drukuj
do redakcji "Momentu" przychodził bardzo rzadko. Miał w zwyczaju, że jak tylko przyjeżdżał do Warszawy, to ze względów kurtuazyjnych meldował się telefonicznie "Staremu" (tak przyjęło się u nas nazywać redaktora naczelnego Cwi Pryłuckiego18), przekazując pozdrowienia.

Tym razem jednak, pod koniec lata 1936 roku, przyjazd Żabotyńskiego do Warszawy wywołał niezwykłe poruszenie: przy ul. Tłomackie 1319 wrzało; w bundowskim "Fołks-Cajtung"20 zagotowało się (gazeta zaczęła właśnie dosadnie występować przeciwko "szkodnikowi" Żabotyńskiemu); "Hajnt"21 , organ Organizacji Syjonistycznej, nie pozostawał w tyle. Zaś "Momentowi", którego Żabotyński był stałym współpracownikiem, groził wybuch "rewolucji": wielu współpracowników ostrzegało, że jeśli pozwoli się Żabotyńskiemu nadal publikować tym piśmie, odejdą z redakcji.
Chodziło o wcale nieproste zagadnienie, zamknięte w słowie: "ewakuacja". Żabotyński przybył z planem wobec rządu polskiego, żeby ten był pomocny w wyprowadzeniu części Żydów z Polski do Erec Israel. i rzeczywiście, wkrótce ukazał się oficjalny komunikat Polskiej Agencji Telegraficznej, opublikowany również przez wszystkie żydowskie i polskie gazety, że: "Żabotyński został przyjęty przez ministra spraw zagranicznych Józefa Becka na dłuższej audiencji". i chociaż nie podano w tym komunikacie żadnych szczegółów, w "Momencie" było wiadomo, o co chodzi. Prócz tego ktoś rozpuścił plotkę, że u "Starego" jest już artykuł Żabotyńskiego o ewakuacji.

1. Zeew (Włodzimierz) Żabotyński (1880 Odessa – 1940 Nowy Jork) – działacz syjonistyczny, twórca i przywódca Nowej Organizacji Syjonistycznej, pisarz, poeta, tłumacz i publicysta; współtwórca Legionu Żydowskiego, który miał wyzwolić Palestynę. w 1936 r. sformułował program ewakuacji 1 mln 500 tys. Żydów z Europy Wschodniej do Palestyny w ciągu 10 lat (w tym 750 tys. Żydów polskich), realizowany przy wykorzystaniu pomocy międzynarodowej. [↑]

2. "Der Moment" (jid., "Chwila") – dziennik w języku jidysz, wydawany w Warszawie w latach 1910–1939, założony przez Cwi Pryłuckiego, Hilela Cajtlina, M.B. Justmana. do 1937 r. był organem folkistów, a następnie dziennikiem niezależnym. w latach trzydziestych gazeta dysponowała najlepszym w prasie żydowskiej wyposażeniem technicznym. [↑]

3. Propus [???]. [↑]

4. rewizjoniści – zob. Nowa Organizacja Syjonistyczna. [↑]

5. bundowcy – zwolennicy partii Bund, przeciwstawiającej się programowi syjonistycznemu i opowiadającej się za rozwiązaniem kwestii żydowskiej w Polsce na drodze socjalistycznej przemiany ustrojowej i autonomii kulturalno-narodowej Żydów. [↑]

6. folkiści – zwani też ludowcami. Fołkiści uważali, że w krajach Diaspory Żydzi są autochtonami, stanowiącymi odrębną narodowość. Program folkistów zakładał rozwiązanie "kwestii żydowskiej" przez utworzenie narodowej autonomii żydowskiej, której podstawą miały być gminy świeckie, kierowane i wybierane w sposób demokratyczny. z tego wynikało zdecydowanie antysyjonistyczne stanowisko fołkistów, którzy równie niechętnie byli nastawieni do partii socjalistycznych (Bund). [↑]

7. Światowa Organizacja Syjonistyczna – organizacja o międzynarodowym zasięgu, stanowiąca oficjalną reprezentację ruchu syjonistycznego, powołana z inicjatywy Teodora Herzla na i Światowym Kongresie Syjonistycznym w Bazylei w 1897 r. [↑]

8. Nowa Organizacja Syjonistyczna – prawicowy odłam ruchu syjonistycznego, którego twórcą i wieloletnim przywódcą był Włodzimierz Żabotyński. Rewizjoniści wyodrębnili się ze Światowej Organizacji Syjonistycznej w maju 1925 r., pozostając jej integralną częścią aż do 1935 r., kiedy powołali odrębną Nową Organizację Syjonistyczną. [↑]

9. "Mizrachi" (właśc. Organizacja Syjonistów-Ortodoksów "Mizrachi") – religijny ruch syjonistyczny, który jako frakcja pojawił się w Światowej Organizacji Syjonistycznej w 1902 r. [↑]

10. Brit haChajal (hebr., Związek Rezerwistów Żydów w Polsce) – związany z rewizjonistami związek byłych wojskowych, utworzony w 1936 r. [↑]

11. Bejtar (właśc. Stowarzyszenie [Młodzieży Żydowskiej] im. Trumpeldora w Polsce) – syjonistyczna organizacja młodzieżowa, związana z rewizjonistami, kierowana od początku, tj. od 1923 r., przez Włodzimierza Żabotyńskiego, nawiązująca do wzorów skautowych. Bejtar opierał się na silnej dyscyplinie, przygotowując członków do udziału w żydowskiej samoobronie i Legionie Żydowskim. Przed wybuchem II wojny światowej Bejtar liczył 100 tys. członków w 26 krajach, większość wśród nich stanowili Żydzi polscy. [↑]

12. "akcja szeklowa" – akcja zbierania tzw. składki syjonistycznej. [↑]

13. Kalt un Fest (jid., "Z zimną krwią i silną pięścią") – opublikowany w "Momencie" erudycyjny artykuł, w którym Żabotyński wzywa, by w obliczu brutalnych ataków rewizjoniści ani na jotę nie zmieniali swoich założeń ideowych. [↑]

14. Abraham Stawski (1906–1948) – działacz Bejtaru. 18 czerwca 1933 r. został przez władze mandatowe aresztowany pod zarzutem, że dwa dni wcześniej zamordował Chaima Arlosoroffa. Rok później, 8 czerwca, został skazany na karę śmierci. Oskarżenie i skazanie Arlosoroffa wzbudzało wiele kontrowersji. w jego sprawie interweniował m.in. naczelny aszkenazyjski rabin Palestyny A.I. Kook, lecz jego zabiegi były bezskuteczne. [↑]

15. Chaim Arlosoroff (1899–1933) – czołowy działacz syjonistyczny w Palestynie, szef wydziału politycznego Agencji Żydowskiej. Arlosoroff został zamordowany, gdy samotnie spacerował po plaży na przedmieściach Tel Awiwu. [↑]

16. w marcu 1933 r. odbywała się w Katowicach konferencja Rady Partyjnej Światowego Związku Rewizjonistów, na której Żabotyński sformułował żądanie, by rewizjoniści podlegali dyscyplinie partyjnej Związku Rewizjonistów, a dopiero w następnej kolejności – Światowej Organizacji Syjonistycznej. [↑]

17. Żabotyńskiego aresztowano za próbę stawiania zbrojnego oporu podczas arabskich rozruchów w 1920 r. Skazano go na 15 lat ciężkich robót, jednak po głośnych protestach w Palestynie, Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych, karę zmniejszono do roku, by w końcu Brytyjski Wysoki Komisarz do spraw Palestyny Herbert Samuel udzielił mu amnestii. Karę pozbawienia wolności Żabotyński odbywał w więzieniu w Akko. [↑]

18. Cwi Pryłucki (1862 Krzemieniec – 1942 Warszawa) – publicysta, jeden z pionierów prasy żydowskiej. w 1905 r. przeniósł się na stałe do Warszawy, a pięć lat później został współzałożycielem i redaktorem naczelnym gazety "Der Moment". [↑]

19. Tłomackie 13 – od 1918 r. siedziba Związku [Zawodowego] Literatów i Dziennikarzy Żydowskich [w Polsce]. [↑]

20. "Fołks-Cajtung" (jid., "Gazeta Ludowa") – organ Bundu. [↑]

21. "Hajnt" (jid., "Dziś") – dziennik w języku jidysz, wydawany w Warszawie w latach 1908-1939, określający się jako "niezależny, narodowy", o zabarwieniu syjonistycznym. [↑]

Drukuj

Partnerzy

Goście Online

Odwiedza nas 87 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
3668430
UA-28053597-1