Dramatyczne zebranie z Żabotyńskim w "Momencie" - Dramatyczne zebranie... cz. 2

 

No, no, niczego więcej nie było trzeba. Segałowicz22 walił pięścią w stół i swoim twardym, białostockim jidysz dudnił: "Krew się poleje, jeśli puścimy ewakuaccję w «Momencie"». Sekundowali mu Jehoszua Perle23 i Der Tunkeler24. Ten ostatni z miejsca napisał felieton, w którym sprzeciwiał się ewakuacji, i od razu przesłał go "Staremu".
Jak zwykle w takich wypadkach wyłoniła się ważka grupa, która uważała, że nie trzeba podnosić takiego gwałtu. do grupy tej należeli: dr Gottlieb25, Sz.I. Stupnicki26, N. Zilberberg27, A.Z. Kahan28, Propus, Lipe Kestin29, A. Grafman30, Bońcie31 i (z powinszowaniem długich lat życia) Abraham Zak32, Turkow33, Leneman34 oraz moja skromna osoba. Ta grupa nie wykazywała także specjalnego poruszenia wobec planu ewakuacji, natomiast obawiała się, że w tych gorących chwilach "Moment" może stracić Żabotyńskiego, a tego nikt nie chciał.
z powodu "obaw" wyrażanych przez tę grupę, chcącą żeby na razie nie drukować artykułu Żabotyńskiego, postanowiono wezwać reb Hilela (tak nazywaliśmy Cajtlina35), żeby wpłynął na "Starego".
Reb Hilel przybył do redakcji niezwłocznie, a pierwsze jego słowa brzmiały: "Co się tak rzucacie? Żabotyński nie jest smarkaczem, na pewno wie, czego chce".
Cejtlina wszyscy darzyli szacunkiem, dlatego jego słowa nieco osłabiły ferwor dyskusji. Reb Hilel udał się do "Starego", po dwóch godzinach wrócił i potwierdził, że to prawda, iż "Stary" ma już artykuł Żabotyńskigo. Jednak wiedząc, jakie są nastroje w redakcji, zdecydował się ten artykuł zatrzymać. Zamiast tego dał do druku artykuł Tunkela36, który nazajutrz ukazał się w "Momencie". Der Tunkeler pisał następująco:
"Plan Żabotyńskiego nie podoba mi się już choćby tylko dlatego, że chce, aby polscy antysemici robili Żydom uprzejmość. Jeśli jakiś Polak, endek, wiedziałby, że bijąc Żyda robi mu przysługę, mógłby go bodaj przestać bić..."
Wrzenie jednak nie ustawało. Wysłańcy Żabotyńskiego grozili "Staremu", że jeśli artykuł nie pójdzie, Żabotyński porzuci "Moment".
Próbowano szukać wyjścia, proponując, by zaprosić Żabotyńskiego na Nalewki 38, na specjalne zebranie z całym kolegium redakcyjnym. Sądzono, że jak pozna nastroje panujące wśród członków redakcji, spuści nieco z tonu.
Kiedy po dwóch dniach nadszedł meldunek, że Żabotyński przyjął zaproszenie, wszyscy odetchnęliśmy z ulgą.
Termin zebrania ustalono na poniedziałek wieczorem. Grupa Segałowicza wezwała nawet telegraficznie Surica37, który przebywał wtedy na urlopie w Zakopanem. Brakowało tylko jednej osoby, a był nią redaktor Józef Heftman38, który przebywał wtedy w Erec Israel.
Żabotyński, swoim zwyczajem, nie przybył na zebranie sam. Razem z nim przyszli rewizjoniści Józef Klarman39 i dr Wdowiński40. Zebranie prowadził "Stary" we własnej osobie. Zaprosił Turkowa do pełnienia funkcji sekretarza, a mnie poprosił o protokołowanie zebrania.
Nastrój z początku był przyciężki: dało się odczuć, że między Żabotyńskim a nami wyrósł solidny mur. Chilinowicz41 obawiał się nawet, że debata będzie bardzo burzliwa i zaproponował, żeby zamknąć okna...
Bardzo udane wystąpienie redaktora naczelnego, który zagajając, wzniósł toast za Żabotyńskiego i nazwał go swoim drogim kolegą, rozwiało czarne chmury.
Pierwsze słowa należały do Noacha Pryłuckiego42. w wystąpieniu, które trwało niemal godzinę, omówił problem walki o prawa mniejszości narodowych. Mimo że był zagorzałym przeciwnikiem Żabotyńskiego, także mówił bardzo oględnie, unikając bezpośredniego ataku. Na koniec Noach Pryłucki powiedział tak:
"Co to znaczy? Kolega Żabotyński chce ewakuować część Żydów z Polski? Gdybyż było nas tutaj nie trzy i pół a siedem milionów, nasza walka z antysemityzmem przybrałaby na sile".
Stupnicki, który mówił jako drugi, apelował do Żabotyńskiego, że ten "musi przecież zrozumieć, iż trzeba dać możliwość wyrażenia opinii także tym współpracownikom, którzy są przeciwni ewakuacji".
z wielkim trudem przychodziło mi z początku notowane wystąpienia reb Hilela. Temu wielkiemu myślicielowi i styliście dziwnie brakowało słów do wyrażenia własnych przekonań.
Mówił urwanymi zdaniami, często ich nie kończąc. Wyczuwało się w jego przemówieniu, że nie może sobie dać rady z problemem ewakuacji, której w żadnym wypadku nie powinno się jednak zbyć machnięciem ręki. Pod koniec mówił już jasno i wyraził się tak:
"Oczywiście, że «Moment» powinien dać Żabotyńskiemu możliwość ogłoszenia tego wielkiego planu. Kolega Stupnicki i ja będziemy z nim polemizować na łamach "Momentu", a dyskusja, co zrozumiałe, powinna odbywać się na poziomie akademickim, bez wycieczek osobistych».
Propozycja reb Hilela była w zasadzie zbieżna ze stanowiskiem grupy, która miała większość. w tamtym momencie odnosiło się wrażenie, że Żabotyński przystanie na tę propozycję.
Po wystąpieniu reb Hilela Żabotyński poprosił o dziesięć minut przerwy.
Przybiegli ludzie z zecerni: "Co się dzieje? Czy Żabotyński zgodził się na dyskusję?" – nie wiedzieliśmy, co na to pytanie odpowiedzieć. Jedynie dr Gottlieb, któremu ideowo, jak również osobiście najbliżej było do Żabotyńskiego, zatroskany powiedział mi na ucho:
"Borensztajn, dzisiaj straciliśmy Żabotyńskiego".
o tym, że dr Gotlib miał rację, przekonaliśmy się pięć minut później, kiedy po przerwie Żabotyński doszedł do głosu.
Jego wystąpienie nie trwało dłużej niż dwie minuty, a powiedział tak:
"Szanowny redaktorze naczelny i drodzy koledzy! Niestety, zmuszony jestem rozstać się z «Momentem». Wielce ubolewam nad tym, że kolegium nie zdaje sobie sprawy z czarnej chmury, która nadciąga nad europejskich Żydów".
Na tym zakończyło się historyczne posiedzenie przy Nalewkach 38.

Icchak Borensztajn, Warsze fun nechtn, São Paulo 1967, s. 68-75.
Tłum. Anna Ciałowicz

 

22. Zusman Segałowicz (1884 Białystok – 1949 Nowy Jork) – poeta i prozaik piszący w języku jidysz. w 1919 r. osiadł w Warszawie, gdzie współpracował m.in. z gazetami"Hajnt» i "Moment". Segałowicz działał w Związku Literatów i Dziennikarzy Żydowskich, w którym pełnił m.in. funkcje przewodniczącego i wiceprzewodniczącego. [↑]

23. Jehoszua Perle (1988 Radom – 1944 Oświęcim) – prozaik, tłumacz i krytyk. od 1905 r. mieszkał w Warszawie. Był reprezentantem realizmu (neonaturalizmu) w prozie jidysz, często posuniętego aż do brutalności. [↑]

24. Der Tunkeler – zob. Józef Tunkel. [↑]

25. dr Jehoszua Gottlieb (1882 Pińsk – 1940 [1941?] Kazachstan?) – dziennikarz, działacz syjonistyczny, poseł na Sejm RP. w latach 1924-1939 był radnym Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie; 0d 1926 r. pełnił w niej funkcję wiceprezesa. Po latach współpracy z gazetą "Hajnt", w 1935 r. związał się z "Momentem". Pełnił też funkcję prezesa sekcji żydowskiej Syndykatu Dziennikarzy Żydowskich. [↑]

26. Stupnicki. [↑]

27. N. Zilberberg [???]. [↑]

28. A.Z. Kahan [???]. [↑]

29. Lipe Kestin [???]. [↑]

30. A. Grafman [???]. [↑]

31. Bońcie [???]. [↑]

32. Abraham Zak [???]. [↑]

33. Mark Turkow (1904 Warszawa – 1983 Buenos Aires?) – dziennikarz, współwydawca i publicysta dziennika "Moment" [↑]


34. Leneman [???]. [↑]

35. Hilel Cejtlin (1872 Korma – 1942 Warszawa?) – myśliciel, pisarz, krytyk literacki, publicysta. w 1906 r. przeniósł się do Warszawy, gdzie współpracował z dziennikami "Hajnt" i "Moment" oraz prowadził salon literacki przy ul. Śliskiej 60. Rozczarowany kulturą świecką, pisał z pasją o religii (w językach jidysz i hebrajskim). Akcentował mistyczne wątki w judaizmie, oponując przeciw próbom jego zracjonalizowania. Wywierał wielki wpływ na żydowską inteligencję. w jego kręgu pojawiali się zarówno chasydzi, jak i misnagdzi, pisarze, politycy wszelkich niemal kierunków, przyciągani przez osobowość tego nowoczesnego "proroka". [↑]

36. Józef Tunkel (1881 Bobrujsk – 1949 Nowy Jork) – pisarz, satyryk, tłumacz, karykaturzysta, tworzący pod pseudonimem Der Tunkeler. od 1911 r. był stałym współpracownikiem "Momentu", m.in. jako redaktor działu satyrycznego "Der Krumer Szpigl" (jid., "Krzywe zwierciadło"). [↑]

37. Suric [???]. [↑]

38. Józef Heftman (1888 Brańsk – 1955 Tel Awiw) – poeta i dziennikarz, piszący w językach hebrajskim i jidysz, działacz Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie. Był współpracownikiem gazety "Moment", a także współorganizatorem ruchu HeChaluc w Polsce. Działał w Organizacji Syjonistycznej, był związany z jej frakcją Al haMiszmar. w 1932 r. wyjechał do Palestyny, gdzie początkowo wydawał pismo "HaJom" (hebr., "Dzisiaj"), a od 1935 r. – "HaBoker" (hebr., "Ranek"). Był współzałożycielem i przewodniczącym Izraelskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy. [↑]

39. Józef Klarman – działacz Nowej Organizacji Syjonistycznej. [↑]

40. dr Dawid Wdowiński (1895-1970) – członek prawicowej żydowskiej organizacji HaCochar, według niektórych źródeł współzałożyciel i przewodniczący Żydowskiego Związku Wojskowego, oraz uczestnik i jeden z faktycznych przywódców powstania w getcie warszawskim. w dwudziestoleciu międzywojennym był prezesem Polskiej Partii Syjonistycznej Organizacji Rewizjonistów. z zawodu lekarz neurolog i psychoanalityk. [↑]

41. Chilinowicz [???]. [↑]

42. Noach Pryłucki, pseud. i krypt. Aleksander C/. Iks, Oktawa (1882 Berdyczów – 1941 lub 1942 Wilno?) – publicysta, adwokat, etnograf, filolog, literat, działacz społeczny i polityczny, poseł na Sejm RP; syn Cwi Pryłuckiego. Prowadził salon literacki przy ul. Świętokrzyskiej. [↑]

Drukuj

Partnerzy

Goście Online

Odwiedza nas 65 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
3672880
UA-28053597-1