Janek, syn stróża

Janek jest bandytą, zabijaką, który nikogo się nie boi, nawet Anioła Śmierci. Jest synem stróża z drugiego piętra. Jego twarz zdobią blizny po ranach, które zadali mu kolesie z półświatka; po prawdzie, to on odpłacał im w dwójnasób. Pewnego razu zainkasował cios drągiem i wtedy trefna jucha ciurkiem popłynęła z jego głowy. Na domiar złego miał wspólnika Żyda, z którym razem handlował arbuzami i śliwkami. Janek nie stoi przy wózku z towarem. Gdyby stał, żaden żydowski klient by nie podszedł. Gdy na bazarze dojdzie do kradzieży, jest to robota Janka. Nikogo się nie boi, nikt go nie zaczepia, Janek rzuca strach na cały bazar. Pewnego razu za dużo sobie pozwolił. Aż jakiś chłopak żydowski porachował mu kości. Od tamtej pory Janek się zmienił. Uśmiecha się, każdemu mówiąc "Dzień dobry". Stało się tak, kiedy Didje1, syn Pawła, wymierzył mu policzek; wcale mu nie przywalił, a tylko "pogłaskał" po twarzy. Paweł to chłopak, który jak przyłoży – a wystarczy tylko jeden cios – człowiek zapamięta do końca życia. Paweł ma dwadzieścia kilka lat; przystojny chłopak, schludnie ubrany, inteligentny – członek klubu sportowego "Gwiazda"2; bokser, lecz o łagodnym charakterze, żaden łobuz. Kiedy trzeba było policzyć się z jakimś szajgecem3, Paweł podchodził cichaczem, spoglądał łagodnie i – dawał mu w zęby; na bazarze przez dłuższy czas panował spokój. Co później mogło stać się z Jankiem, synem stróża, nie należy już do tematu tej książki.

Beniamin Dawidsohn, Warsze szel mate, Riszon leCijon 1971, s. 156-157.
Książka jest dostępna pod adresem: http://ia600301.us.archive.org/25/items/nybc204606/nybc204606.pdf
tłum. Anna Ciałowicz

1 Didje (hebr./jid.) – zdrobnienie od hebrajskiego imienia Jedidja. [↑]

2 "Gwiazda" - właśc. Związek Żydowskich Robotniczych Klubów Sportowych "Gwiazda". [↑]

3 Szajgec (hebr./jid.) – łobuz, hultaj; w języku żydowskim pejoratywne pokreślenie chrześcijańskiego chłopaka. [↑]

Drukuj

Partnerzy

Goście Online

Odwiedza nas 84 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
3618420