Wigilia Pesach, wigilia powstania

         Tego samego wieczoru, 19 kwietnia, zaszedłem do domu przy Kurzej1 4

JavaScript must be enabled in order for you to use Google Maps.
However, it seems JavaScript is either disabled or not supported by your browser.
To view Google Maps, enable JavaScript by changing your browser options, and then try again.

Drukuj
, aby dostać źródło światła – baterie dla naszej grupy bojowej. Niespodziewanie – chodząc po domach – wpadłem do mieszkania rabina Meisla2. Gdy tylko przekroczyłem próg, przypomniałem sobie, że jest Pesach3, noc, kiedy odprawia się pierwszy seder.
          Mieszkanie wyglądało dosłownie jak po pogromie. Pościel rozrzucona, stołki powywracane. Na podłodze walały się rozmaite rzeczy, szyby były wybite z powodu detonacji. To wszystko musiało stać się za dnia, zanim domownicy wrócili z bunkra.
          Jedynie stół pośrodku pokoju wyglądał świątecznie, wyraźnie kontrastując z pozostałymi meblami i rzeczami w mieszkaniu.
          Kielichy wina4 na stole swoją czerwienią przypominały krew Żydów, którzy zginęli w wigilię święta Pesach. Recytowaniu Hagady5 przez rabina towarzyszyły odgłosy nieprzerwanej strzelaniny i wybuchów bomb, które przez całą noc rozlegały się w getcie. Przez okna wdzierał się coraz intensywniejszy odblask z płonących sąsiednich domów, w ciemnym pomieszczeniu oświetlający twarze tych, którzy zasiedli, by odprawić obrzęd.
          Przy słowach „Szfoch hamatcha” – „Wylej gniew Twój [na narody, które Cię nie uznają]”6 rabin i wszyscy domownicy wybuchnęli wielkim płaczem. Czułem, że jest to płacz skazanych na śmierć, pogodzonych już z tym, że muszą umrzeć, a tylko padł na nich strach w ostatniej minucie przed śmiercią. W słowach rabina wyczuwało się zatroskanie z powodu tych Żydów, którzy nie dożyli do pierwszego sederu7, a w jego głosie pobrzmiewały tony cichej modlitwy, by dotrwać do drugiej nocy paschalnej. Wraz ze słabnięciem bądź nasilaniem się strzelaniny i pożarów dookoła, nastrój poprawiał się lub opadał. W chwilach napawających jakąś nadzieją rozlegały się słowa rabina: a nuż zdarzy się cud, jak w Egipcie? Następne minuty znów przynosiły falę zwątpienia i świadomość, że jesteśmy pokoleniem pustyni, które musi wymrzeć.
          Im dłużej rabin zagłębiał się w „opowieść paschalną”, tym bardziej upadał na duchu. Myślał jednocześnie o niegdysiejszym oswobodzeniu i teraźniejszej zgubie, nie umiejąc zapomnieć o sytuacji, z której nie ma wyjścia. Zmęczony całodziennym siedzeniem w bunkrze, ogłuszony nieustającą strzelaniną na ulicy, zdezorientowany i przestraszony każdą kolejną wiadomością o sytuacji w getcie, rabin odprawiał obrzęd byle zbyć. Duchowo nie był świątecznie nastrojony. Odłożył Hagadę, z ciężkim sercem wsparł głowę o stół, od czasu do czasu ją unosząc, żeby zamienić ze mną słowo. Chciał usłyszeć ode mnie słowa pociechy. Wypytywał o organizację bojową, o walki, które toczyły się w pierwszym dniu powstania i o nasze plany na ciąg dalszy.
         W mieszkaniu rabina owładnęło mną dziwne uczucie. Nie mogłem się uwolnić od ciężkiej atmosfery, która mnie przytłoczyła. Postać rabina uosabiała dla mnie tragedię starszego pokolenia, które nie było wstanie przystąpić do aktywnej walki; stąd brały się jego bezsilność i rozgoryczenie.
         Kiedy opuszczałem mieszkanie rabina, serdecznie się ze mną pożegnał i życzył powodzenia w walce. Ja – powiedział – jestem już stary i załamany, ale wy, młodzi, nie poddawajcie się i odnoście sukcesy w boju. Niech wam Bóg dopomoże!
         Rabin odprowadził mnie i dał kilka pudełek macy dla mojej grupy bojowej. Jeśli dożyjemy do jutra – mam do niego przyjść z Cywią8. Obietnicy dotrzymałem i na drugi dzień wieczorem ponownie odwiedziłem rabina Majzla razem z Cywią.
          Kiedy wróciłem do grupy bojowej, miałem wrażenie, że znalazłem się w innym świecie. Ogrzałem się w przyjacielskiej atmosferze. Znów znalazłem się w gronie, któremu – na przekór wszelkim trudnościom – obce były łzy. Dopiero wtedy zacząłem postrzegać siłę ducha, jaka panowała w grupie bojowej, jako naszą ważną broń. To siła, która nie pozwala poddać się powszechnemu zwątpieniu, pomagając wznieść się ponad osaczające nas tragedie i ciągłe poszukiwanie wspólnego celu w biciu się z wrogiem.
          Noc z 19 na 20 kwietnia wkrótce miała się skończyć. Kiedy zaczynało szarzeć, nasi towarzysze powracali z misji w różnych częściach getta. Tej samej nocy przybyli do nas wysłannicy z komendy głównej: Lutek Rotblat9 („Akiwa”), Paweł Bruskin10 i Heniek Kawe11 (obaj z PPR). Dzięki wzajemnej wymianie wysłanników wzbogaciliśmy się o informacje na temat tego, jak przebiegł pierwszy dzień powstania we wszystkich częściach getta i jaka była sytuacja na poszczególnych pozycjach bojowych. Każde usłyszane słowo wprost spijaliśmy z wytężoną uwagą. Znikło uczucie osamotnienia, jakie towarzyszyło nam przez pierwszy dzień powstania i znów poczuliśmy się związani z całą organizacją bojową.
          Z nastaniem dnia ufortyfikowaliśmy się na nowej pozycji przy ulicy Kurzej 4. Przez cały dzień 20 kwietnia wyczekiwaliśmy Niemców na naszych pozycjach. Ci jednak nie pokazali się w okolicy ulicy Kurzej. W oddali słyszeliśmy odgłosy walk w innych częściach getta.


Tuwja Borzykowski, Cwiszn falndike went, Israel 1976, s. 61-63.
książka dostępna pod adresem: http://ia700407.us.archive.org/1/items/nybc206055/nybc206055.pdf
tłum. Anna Ciałowicz

1 Inna nazwa: Kupiecka, Meiselsa. [↑]

2 Eliezer Icchak Meisel – rabin łódzki, wnuk rabina Eliahu Chaima Meisla, rabina i dajana gminy łódzkiej; w getcie warszawskim działał na rzecz uchodźców i przesiedleńców. [↑]

3 Pesach (hebr., pominięty; termin związany z biblijnym opisem „ominięcia” domów Izraelitów w czasie ostatniej z plag egipskich) – najważniejsze i najstarsze święto żydowskie, obchodzone już podczas wędrówki Żydów przez pustynię. Pesach obchodzi się na pamiątkę wyjścia Izraelitów z Egiptu. [↑]

4 Każdy uczestnik wieczerzy paschalnej ma obowiązek wypić cztery kielichy wina – w nawiązaniu do czterech obietnic Boga: : „Wyprowadzę (hoceti) was spod ciężaru robót w Egipcie i wyratuję (hicalti) was z niewoli. Wybawię (gaalti) was okazując wielką moc i wielkie wyroki. Wezmę (lakachti) was dla Siebie jako naród, będę dla was Bogiem” (Wj 6:6-7). [↑]

5 Hagada szel Pesach (hebr., Hagada na Pesach) – tekst przeznaczony do odczytywania w czasie wieczerzy paschalnej – seder – zgodnie z nakazem, by w czasie Pesach opowiadać o dziejach wyjścia Żydów z Egiptu i pouczać dzieci o związanych z tym wydarzeniach. [↑]

6 Ps 79:6-7; psalm ten recytuje się przy otwartych drzwiach na koniec obrzędu sederu. [↑]

7 W diasporze wieczerzę paschalną urządza się w dwa pierwsze wieczory święta (w Izraelu seder odprawia się tylko pierwszego wieczoru). [↑]

8 Cywia Lubetkin – działaczka Droru i heChaluc. Podczas wojny działała w konspiracji getta warszawskiego, podczas powstania w getcie była w dowództwie ŻOB-u. [↑]

9 Lutek (Lejb) Rotblat – współzałożyciel konspiracyjnego ruchu „Akiwa”. Między styczniem a kwietniem 1943 r. zdobywał broń dla ŻOB-u. W przededniu powstania został mianowany komendantem oddziału „Akiwy”, który wtedy tworzono. [↑]

10 Paweł Bruskin – komendant jednego z czterech oddziałów walczących PPR biorących udział w powstaniu w getcie w warszawskim. [↑]

11 Heniek Kawe – komendat jednego z czterech oddziałów Bojowych PPR biorących udział w powataniu w getcie. [↑]

Drukuj

Partnerzy

Goście Online

Odwiedza nas 64 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
3673328
UA-28053597-1