Szewc i praczka

Z interesujących typów praskich wryły mi się w pamięć te dwie świetlane postacie: szewc reb Iciele i praczka Fajga, jego żona.


Szewc reb Iciele

Reb Iciele uśmiech nie schodził z ust. Każdą napotkaną osobę pozdrawiał radosnym: „Dzień dobry!”.

Nie robił nowych butów, tylko łatał stare. Podzelować obcasy, załatać dziury – to była jego specjalność. Robił to doskonale.

Kiedy byłem mały, przyglądałem się jego pracy, gdy naprawiał obuwie naszej rodziny. Mając ręce zajęte robotą, podśpiewywał radosne chasydzkie niguny lub przekazywał ludowe podania, które były wręcz czarowne.

Nigdy nie zapomnę, jak przynosił mojej mamie parę butów, które zreperował dla naszej rodziny. Mama zawsze spierała się z nim o cenę.

Mawiała: „Tak mało za taką wyborną robotę? Przecież to pół darmo!”.

On odpowiadał: „Pani Meirowo, więcej mi się nie należy. Zelówki do dziecięcych bucików wziąłem ze starych męskich buciorów, więc skóra nic mnie nie kosztowała. A moja praca? Nie jest dużo warta. Co ja bym zrobił, gdybym – nie zapeszając – wcale nie miał pracy?”.

W szabat i święta modlił się w sztiblu parysowskim, gdzie zawsze otaczał się młodzieżą, podczas gdy inni złościli się na chłopców, którzy rozmawiali zamiast uczestniczyć w modlitwie. Przekazywał im starodawne historie albo cudowne opowieści o Baal Szem Towie1 i Magidzie z Kozienic2.


Praczka Fajga

Jego żona, praczka Fajga, chodziła do zamożnych domów robić pranie. Co dziesięć tygodni przychodziła do nas i spędzała tu cały tydzień: prała, wykręcała, krochmaliła, bieliła, suszyła, a na koniec maglowała.

Mimo że jej ręce zawsze były czyste, bo przy pracy używała mydła i sody, to jednak rytualnie obmywała dłonie trzy razy dziennie. Przed każdym posiłkiem trzeba było podawać jej tradycyjną miedzianą kwartę, aby mogła obmyć ręce przed posiłkiem. Trzeba było dla niej nakryć stół białym obrusem, podać sztućce i solniczkę. Siadała wtedy do jedzenia jak księżniczka.

Jaki inny naród ma takich szewców i takie praczki?


H.S. Erlich, Der szuster un di weszin, [w:] Sefer Praga, Izrael 1974, s. 181-182.
Książka dostępna pod adresem: http://yizkor.nypl.org/index.php?id=1405
Tłumaczyła z jidysz: Anna Ciałowicz

1 Baal Szem Tow, właśc. Izrael ben Eliezer, zw. BESZT-em (akr. od Baal Szem Tow, hebr., dosł., Mistrz Dobrego Imienia, przen., egzorcysta, odczyniacz, cudotwórca) (1700 Okopy Świętej Trójcy – 1760 Międzybuż) – mistyk, twórca chasydyzmu. [↑]

2 Izrael Icchak Hofstein, nazywany Magidem z Kozienic (Opatów 1733 – Kozienice 1814) – cadyk i kaznodzieja, jeden z najważniejszych – obok "Widzącego" z Lublina – propagatorów chasydyzmu w Polsce centralnej. [↑]

Drukuj

Partnerzy

Goście Online

Odwiedza nas 104 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
3617161