Moi błogosławionej pamięci rodzice

Moi błogosławionej pamięci rodzice1

(Zamiast macewy2 na ich nieznanych grobach)

Są ludzie, którzy w swoim życiu czynią wielkie, wzniosłe i społecznie pożyteczne rzeczy, a nikt o nich nie mówi, nikt nie pisze.

Dlaczego? Bo robią to bez rozgłosu, bez zbędnego zamieszania, po cichu, w tajemnicy, żeby nikt, broń Boże, o tym się nie dowiedział. Taka była moja matka, a w innym zakresie – także mój ojciec.

Dlatego uważam, że do sylwetek praskich działaczy społecznych bezwarunkowo należy zaliczyć postacie moich rodziców. A ponieważ jestem posłuszny piątemu przykazaniu: „Czcij ojca swego...”, zacznę od portretu mojego rodziciela.

 

Mój błogosławionej pamięci ojciec


nosal-ojciecMój ojciec, Abraham Nosal3, urodził się w małym miasteczku Stoczek (powiat łukowski), jako syn pobożnych rodziców – Izraela Icchaka4 i Zeldy Gitel, którzy byli pionierami żydowskiego osadnictwa w Stoczku, a przy tym byli jedynymi Żydami, którzy otrzymali koncesję na handel wódką i winem.

Mój ojciec mieszkał na Pradze przy ulicy Stalowej 335. Przy tej samej ulicy, pod numerem 44 miał restaurację i bazar6. Z tego względu nazywano go Abrahamem Szynkarzem. Na Pradze był znany właśnie pod tym przezwiskiem.

Wśród gości odwiedzających restaurację, zwłaszcza w dni targowe, było również wielu gojów7. Mój ojciec doskonale mówił po polsku8. Nie przeszkadzało mu to nosić typowo żydowskiego stroju: melanżowej marynarki, sztuczkowych spodni, rypsowej kamizelki z przewieszoną w poprzek srebrną dewizką, przewleczoną przez dziurkę w kamizelce między jedną a drugą kieszenią, błyszczących pantofli na gumie i typowej wełnianej czapeczki. Zawsze był starannie i schludnie ubrany – prawdziwy esteta. Szeroka broda dodawała jego twarzy patriarchalnej powagi.

Można powiedzieć, że – ogólnie rzecz biorąc – mój ojciec wiódł tradycyjny, a nawet ortodoksyjny styl życia: bywał częstym gościem u cadyka kozienickiego9 przy ulicy Ząbkowskiej 2, należał także do założycieli „górskiego” sztybla10 przy ulicy Stalowej 33.

Jak już wspomniałem, ojciec mój prowadził restaurację. Siłą rzeczy zdarzały się dni, kiedy było tam pełno gości, zwłaszcza wieczorem. Ojciec jednak, na nic nie zważając, rzucał wszystko i szedł do sztybla przy ulicy Stalowej – naprzeciwko bazaru11 – by uczestniczyć w modłach popołudniowych i wieczornych, przy czym często sam przewodził modlitwom.

Ojciec nie miał najlepszego głosu. Kiedy jednak prowadził modlitwę Musef12 w szabat lub święta, a towarzyszyli mu jego chórzyści; najlepsza muzyka organowa mogła się schować. Ojciec nie zaśpiewał jednej fałszywej nuty, śpiewał czysto, tak jak powinno być. A to dlatego, że dobrze znał nuty.

Skąd znajomość nut u pobożnego Żyda? Historia wygląda następująco.

Mój ojciec dwukrotnie odbywał służbę w carskim wojsku: raz – za siebie, a drugi raz za swojego brata Szyję, który był bardzo religijnym człowiekiem, można by rzec – fanatykiem. Szyja nie chciał służyć Iwanowi13, żeby nie musieć jeść trefnego14. Choćby się waliło i paliło, jemu to nie przeszkadzało – ślęczał nad świętymi księgami.

Jego żona, Perla, miała w Stoczku sklepik z towarami łokciowymi i – jak to często bywało u Żydów – była jedyną żywicielką rodziny. Niech mąż poświęca się studiom religijnym! Tylko raz w tygodniu, we wtorek, kiedy przypadał dzień targowy, lub w czasie jarmarku, kiedy Perla rozstawiała stragan na rynku – Szyja na kilka godzin odrywał się od nauki, by pilnować, żeby nikt nie kradł towaru.

W wojsku mój ojciec, dzięki swoim warunkom głosowym, dostał przydział do orkiestry, gdzie grał na trąbce, i tam nauczył się czytać nuty.

Powróciwszy do domu jako rezerwista, znalazł kilku chłopców obdarzonych ładnym głosem i uczył ich różnych melodii, które wplatał do modlitwy. Były to głównie modrzyckie nigunim15, które nad wyraz sobie cenił.

nosal-siostraRobił tak: kiedy wpadła mu w ucho nowa, piękna melodia, zapisywał ją na papierze nutowym, a następnie robił repetycje ze swoimi małymi chórzystami. Wielką przyjemność sprawiały mu już same próby, a co dopiero Halel16 i Jehi racon17, modlitwy śpiewane w Szabes Mewarchim18 – słuchało się tego z otwartymi ustami. Wierni bardzo chwalili Abrahama Szynkarza w roli prowadzącego modlitwę.

Na marginesie chcę wspomnieć, że wszystkie moje cztery siostry były muzykalne i obdarzone aksamitnym głosem. Niestety, trzy z nich: Gołda, Hendla i Szprynca, zostały zamordowane przez hitlerowców. Tylko jedna z sióstr, Frajda, przeżyła i obecnie mieszka w Akce19. Ona także jest muzykalna i obdarzona pięknym głosem – widoczne jest to sprawa dziedziczna.

A teraz dalsza część szkicu do portretu mojego ojca. Spróbuję odmalować go po swojemu, na miarę swoich sił. Ojciec mój był hojny, zawsze wychodził naprzeciw ludzkim potrzebom, a czynił to bez żadnej zapłaty, jedynie na większą chwałę niebios20. Na przykład jeśli ktoś przychodził do niego, by pożyczyć większą sumę, a ojciec nie miał pod ręką tyle pieniędzy, to nie proponował mniejszej kwoty, dając wiarę, że przybyszowi potrzeba dokładnie tyle, o ile prosi; a przy tym ojciec nie chciał, by pożyczkobiorca upadł na duchu, myśląc, że jego prośby nie traktuje się poważnie. W takiej sytuacji ojciec prosił, by potrzebujący przyszedł za pół godziny – pod pretekstem, że nie trzyma pieniędzy w domu. W międzyczasie pożyczał od kogoś brakującą kwotę, w taki sposób, by osoba prosząca nie dowiedziała się o tym.

Jeszcze coś - mój ojciec, jak tylko mógł, wystrzegał się kłótni i zatargów. Kiedy między chasydami lub prostymi Żydami pojawiła się sprzeczka, zawsze starał się nakłonić zwaśnione strony do zgody. Mawiał, że „lepszy jest najgorszy pokój, niż najwspanialsza wojna”.

Dobroć, solidność i prostota serca – te cechy charakteryzowały mojego ojca, Abrahama Nosala, niech spoczywa w pokoju.

  

Moja błogosławionej pamięci matka
 

nosal-kuzynki

Moja matka, Sara Szajndla (z domu Golędziner)21, zawsze żyła bardziej dla innych, niż dla siebie. Nie zważała na ten świat, więcej sobie ceniąc świat przyszły22. Ziemski padół uważała za miejsce, które służy jedynie temu, by człowiek spełniał dobre uczynki, przygotowując się do przejścia do „świata prawdy”.

Jedzenie? W wolnej chwili. Odpoczynek? Później, później, teraz nie ma na to czasu...

Nie można powiedzieć, że moja mama uważała swoje życie za pozbawione treści; przeciwnie – największą przyjemność odczuwała wówczas, kiedy mogła w czymś komuś pomóc. Wtedy promieniała radością, stawała się nie tą samą osobą.

Jak głęboko sięgam pamięcią w moje dziecięce lata, nie pamiętam, by przy naszym szabasowym stole nie siedział ktoś obcy23. Mama zapowiadała ojcu, żeby bez zaproszonego gościa nie wracał do domu. A kiedy w synagodze było tak dużo gości i przyjezdnych, że gabe24 nie miał komu ich przydzielić – przy naszym świątecznym stole siedziało dwóch gości.

Mama? Jakoś dawała sobie radę. Ujmowała trochę z naszych porcji, a sama nic nie jadła, albo skosztowała tylko ociupinkę – byle starczyło dla gościa.

Przypominam sobie, że jakiś czas przed świętem Pesach25 mama wraz z kilkoma innymi kobietami robiła po lepszych domach i sklepach zbiórkę dla żydowskich żołnierzy, którzy służyli w 36. pułku piechoty26, chcąc zapewnić im zgodne z rytuałem obchodzenie oktawy święta, a przede wszystkim – koszerną27 wieczerzę pesachową. Wiązało się to z kolosalną pracą; trzeba było zgromadzić stosowne produkty, napoje, zastawę stołową28, ugotować, przygotować, posprzątać – była to kupa roboty. A jednak się opłacało. Moja mama tryskała radością, ciesząc się, że żydowscy żołnierze będą mieli koszerny Pesach; zaś my, młódź, radowaliśmy się, mogąc zobaczyć wojskowego, jakiegoś kaprala albo pułkownika, jak czwórkami prowadzi żydowskich żołnierzy. A kiedy przybyli do synagogi przy ulicy Bródnowskiej29, na komendę zatrzymywali się w miejscu, aby za chwilę udać się do babińca30. Dopiero kiedy wszystko było gotowe, moja mama, wycieńczona, szła do domu, ledwo trzymając się na nogach ze zmęczenia.

W tej synagodze moja mama miała swoje stałe miejsce do modlitwy31. A ponieważ płynnie znała język hebrajski, była dobrą „przewodniczką”32– modliła się na głos, a kobiety, które nie wyznawały się na tym, co jest napisane drobnym drukiem, powtarzały za nią słowo w słowo.

Praca społeczna stała u mojej mamy na pierwszym miejscu. W każdy czwartek, razem z innymi kobietami zaopatrywała biedne domy w chałki, ryby i świece33.

Kiedy trzeba było niezamożnej dziewczynie wyprawić wesele, moja mama stawała na głowie, żeby wszystko przygotować, aż do chwili, kiedy panna młoda szła pod ślubny baldachim34. Wtedy moja mama promieniała radością.

nosal-rodzinkaKiedy ktoś zaniemógł, a w domu nie było pieniędzy, żeby wezwać lekarza, moja mama nie spoczęła, póki nie sprowadziła medyka, jak również dbała o to, żeby zebrać pieniądze na wykupienie lekarstwa w aptece. Czasem nawet zanosiła rosół, konfitury czy coś innego, żeby chory szybciej wracał do zdrowia.

Jeśli dowiedziała się, że śmierć zabrała jakiegoś nędzarza, którego rodzina nie mogła ubrać w śmiertelną koszulę35, wyjmowała ojcu z portfela kilka złotych. Mój ojciec oczywiście wiedział o wszystkim, lecz udawał, że niczego nie zauważył, a mama szła do sklepu Szulema Judaszki36 i kupowała płótno na ubranie do trumny. Skoro już tyle się natrudziła, brała też udział w pogrzebie37, a do domu powracała zalana łzami.

Tak więc zawsze była czymś zajęta. Praca społeczna zaprzątała ją od rana do wieczora. Nie żałowała sił i środków, zawsze gotowa nieść pomoc potrzebującym. A pomaganie było dla niej rzeczą tak oczywistą, jak oddychanie. Nie dbała o siebie i własną wygodę. Wygodnictwo było jej obce. Myślała przede wszystkim o tych, którzy potrzebują pomocy. Dla nich nie szczędziła swego trudu i czasu.

Dobrze przyjrzałem się postępowaniu mojej matki i nie mogłem wyjść z podziwu, skąd ta słaba kobieta czerpie siłę, by ciągle biegać po strychach i wilgotnych piwnicach, gdzie mieszkała praska biedota?

Teraz widzę wyraźnie, że moja mama kierowała się wysokimi standardami etycznymi, jakie były zaszczepione w głębi jej duszy. Kierowała się również tym, by przez spełnianie dobrych uczynków „pozyskać” dla siebie zbawienie, ponieważ prawdziwe życie zaczyna się dopiero na tamtym świecie38.

Moja mama we wszystkim, co robiła, zostawiała cząstkę swego żydowskiego serca i szlachetnej duszy póty, póki... nie zmarła z głodu w warszawskim getcie (o jej tragicznej śmierci opowiedziała mi pani Rózia, której mąż, Josel, miał kram z produktami spożywczymi na bazarze przy ulicy Stalowej 4139).

Moja mama była świętą kobietą40.

Niech jej zbożne uczynki zostaną zapisane na kartach tej księgi, która jest jak pomnik wystawiony najbliższym, najbardziej drogim mi ludziom - rodzicom, siostrom oraz wszystkim żydowskim mieszkańcom Pragi, którzy zostali zamordowani przez hitlerowców, oby ich imię zostało wymazane [na wieki].

Jakub Nosal, Majne eltern z”l, [w:] Sefer Praga, Izrael 1974, s. 158-165.
Książka dostępna pod adresem: http://yizkor.nypl.org/index.php?id=1405
Tłumaczyła z jidysz: Anna Ciałowicz
Opracowanie i przypisy: Zofia Borzymińska, Rafał Żebrowski (Żydowski Instytut Historyczny)

1 Jakub Nosal, Majne eltern z”l [jid. zichrone liwroche, hebr. zichrono liwracha = błogosławionej pamięci], w: Sefer Praga. Prager jizkor-buch, red. G. Wajsman, Tel Aviv 1974, s. 158-165. [↑]

2 Macewa (hebr.; jid. macejwe) - przyjęta w Polsce nazwa tradycyjnej formy nagrobka żydowskiego; stanowi ją zazwyczaj pionowo ustawiona płyta z kamienia, drewna, lub z żeliwa, zakończona prostokątnym, trójkątnym lub półkolistym zwieńczeniem. Umieszczano ją na grobie, u wezgłowia lub w nogach zmarłego. Często od tyłu podparta była blokiem kamiennym o prostokątnym lub półkolistym przekroju. [↑]

3 Abraham Nosal (1885-1943), według świadectwa ocalałej z Holokaustu wnuczki, w czasie II wojny światowej przebywał w getcie warszawskim, gdzie został zamordowany bądź zaginął. Por.: http://db.yadvashem.org. [↑]

4 Izrael Icchak nazywany był także Srulem Icchokiem. zob. http://data.jewishgen.org/wconnect/wc.dll?jg~jgsys~jripllat2. [↑]

5 Prawdopodobnie Autor ma na myśli okres międzywojenny, który mógł dobrze pamiętać. Natomiast wcześniej, w 1909 roku Abraham Nosal mieszkał przy ul. Stalowej 23 i pod tym adresem prowadził piwiarnię. Por. Adresy Warszawy rok 1909, zebrane i oprac. pod kierunkiem A. Żwana, Warszawa 1909, Dział II, s. 538, Dział III , s. 234. [↑]

6 „Bazar” w znaczeniu sklep, handel. W księdze adresowej Abraham Nosal figuruje m.in. jako „handlarz”. Por. Adresy Warszawy rok 1909…, Dział III , s. 234. [↑]

7 Goj – tu: innowierca, nie żyd. [↑]

8 Nie była to bynajmniej powszechna umiejętność wśród praskich Żydów. W niektórych miejscach (rejonach) tej części Warszawy w ogóle nie słyszało się języka polskiego na ulicach. [↑]

9 Cadykiem kozienickim (z Kozienic) był wówczas Aron Jechiel Hofstein (1889–1942), nazywany Arełem Kozienicerem. Był on synem Jerachmiela Mojżesza Hofsteina z Kozienic; potomkiem Izraela Icchaka Hofsteina, nazywanego Magidem z Kozienic (1733–1814), cadyka i kaznodziei, jednego z najważniejszych propagatorów chasydyzmu w Polsce centralnej w początkach tego ruchu. Cadyk kozienicki mieszkał wówczas na stałe w Otwocku. Zjeżdżając do Warszawy, zatrzymywał się najczęściej w mieszkaniu jednego ze swych zwolenników, przy ul. Gnojnej. Stwierdzenie Autora, że jego ojciec „był częstym gościem u cadyka kozienickiego” znaczy zapewne tyle, że nie raz zachodził i modlił się w sztyblu zwolenników tego cadyka przy ul. Ząbkowskiej 2. [↑]

10 „Górski” sztybel – to chasydzka modlitewnia (prywatna bóżniczka a zarazem dom nauki) zwolenników cadyka z Ger (jid., Góra), tj. z Góry Kalwarii, którym w tym czasie był Abraham Mordechaj Alter (1864-1848). [↑]

11 Bazar na Stalowej – targowisko znajdujące się między ulicami Stalową i Strzelecką, powstałe na placu między kilkoma czynszowymi kamienicami z mieszkaniami dla robotników, wzniesionymi przez Władysława Pachulskiego przed I wojną światową. Zostało ono zlikwidowane na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku. Por. Od Marywilu do Wola Park. Bazary, targowiska i hale targowe w Warszawie od połowy XVII w. do dziś, Warszawa 2005, s. 57-58. "Od Strzeleckiej na podwórko wiodła jedna brama, a od Stalowej druga. W środku trzy rzędy straganów. Dalej był jeden rząd ław w poprzek i znów stragany. Za nimi (od Strzeleckiej) rozciągał się plac, na który przyjeżdżali dostawcy warzyw, owoców i mleka". J.S. Majewski, Golaski patrzyły na bazar. Warszawa nieodbudowana-Stalowa 37/39/41, „Gazeta Wyborcza” 21 IX 2012, s. 12. [↑]

12 Musef (jid., dodatek; hebr. Musaf) - dodatkowa modlitwa odmawiana w szabat, pierwszy dzień nowego miesiąca księżycowego (jid. Rosz chojdesz) oraz w święta. [↑]

13 ”Iwanowi”, czyli moskalom, a więc innowiercom, którzy – zwłaszcza w armii okrutnie się odnosili do Żydów. W prawie rosyjskim losowano poborowych; mogli oni wykupić się od służby w armii lub przedstawić swego zastępcę. Często ta właśnie praktyka była stosowana szczególnie w środowiskach ortodoksyjnych. Por. np. R. Żebrowski, Żydzi warszawscy a pobór 1866 r., "Biuletyn Żydowskiego Instytutu Historycznego" 1988, nr 1-2, s. 47-60. [↑]

14 „Trefne” – pojęcie pozostające w opozycji do „koszernego”; jedna z kategorii żywności, zakazanej żydowskim prawem religijnym, tzn. wszelkie niedozwolone dla Żyda pożywienie. [↑]

15 Nigunim (l.mn. od nign - jid., melodia; hebr.nigun ) - w tradycji chasydzkiej pieśń bez słów o natchnionym charakterze (por. w tym tomie Ch. Grajcer, Chaim Icyk i jego śpiew towarzyszący nauce. „Modrzyckie nigunim” - to melodie cadyka Izraela Tauba z Modrzyc (tj. Dęblina; 1849-1921), założyciela dynastii szczególnie cenionej ze względu na tradycje muzyczne. [↑]

16 Halel (hebr., Chwała; dziękczynienie) - w liturgii żydowskiej nazwa Psalmów 113-118, śpiewanych na stojąco. [↑]

17 Jehi racon (hebr.) – modlitwa, a w istocie jedna z kilku modlitw, jako że istnieje aż dziewięć tekstów modlitewnych zaczynających się właśnie od tych słów. Por. M. Nulman, The Encyclopedia of Jewish Prayer, London 1993, s. 368-373. [↑]

18 Szabes Mewarchim (jid.; hebr. Szabat Mewarechim = Szabat Błogosławieństwa) - szabat poprzedzający początek nowego miesiąca kalendarza żydowskiego; w synagogach odmawia się wówczas specjalne błogosławieństwo. [↑]

19 Akka, miasto obecnie w północnym Izraelu, o bogatej historii sięgającej starożytności; w XIX w. zaczęło tracić znaczenie na korzyść pobliskiej Hajfy. [↑]

20 Dobroczynność jest jedną z podstawowych micw, czyli dobrych uczynków, wręcz jednym z filarów etyki judaizmu. [↑]

21 Sara Szejndł (Szajndla) Nosal (1888–1943), według relacji ocalałej z Holokaustu wnuczki, została zamordowana (lub zaginęła) w getcie warszawskim. Por.: http://db.yadvashem.org. [↑]

22 Świat przyszły (jid. Ojłem Habe; hebr. Olam ha-Ba) - pojęcie przeciwstawne do ojłem haze (jid.; hebr. olam ha-ze = ten [obecny; materialny] świat),t związane z wizją eschatologicznej przyszłości, koncepcją nieśmiertelnej duszy. Por. Polski Słownik Judaistyczny. Dzieje. Kultura. Religia. Ludzie, oprac. Z. Borzymińska i R. Żebrowski, t. 2, Warszawa 2003, s. 257-258. [↑]

23 Ugoszczenie wędrowca bądź ubogiego, zwłaszcza podczas uczty szabasowej bądź pesachowej również jest jedną z najważniejszych micw w judaizmie. [↑]

24 Gabe (jid.; hebr. gabaj = kolektor, poborca podatków, członek zarządu synagogi), tu: funkcjonariusz synagogi, wybierany przez członków społeczności i pełniący funkcje administratora, w Polsce zwany też szafarzem. Por. w tym tomie Żor.-żor, Żydzi na Pradze…, przypis 243. [↑]

25 Pesach, w Polsce także nazywane niekiedy „Żydowską Wielkanocą” – najważniejsze i najstarsze święto żydowskie, obchodzone wiosną, w marcu lub kwietniu (zaczyna się czternastego dnia żydowskiego miesiąca nisan i diasporze trwa osiem dni), jedno z trzech świąt pielgrzymich. [↑]

26 Od 5 kwietnia 1929 roku był to 36 Pułk Piechoty Legii Akademickiej, utworzony w listopadzie 1918 roku; stacjonował w Garnizonie Warszawa, w koszarach przy ul. 11 Listopada, a więc na Nowej Pradze, której mieszkankami były wspomniane kobiety. [↑]

27 „Koszerny” – pojęcie odnoszące się najczęściej do pożywienia, przygotowanego zgodnie z przepisami religijnymi, a więc rytualnie czystego; może się też odnosić do przedmiotów, zwierząt itp. Por. Polski Słownik Judaistyczny…, t. 1, Warszawa 2003, s. 763; por. też przypis 14. [↑]

28 W czasie trwania Pesachu używano oddzielnej zastawy, przeznaczonej tylko na to święto. [↑]

29 Była to synagoga należąca do gminy, znajdowała się przy ulicy Bródnowskiej 8. Por. E. Bergman, „Nie masz bóżnicy powszechnej”. Synagogi i domy modlitwy w Warszawie od końca XVIII do początku XXI wieku, Warszawa 2007, s. 170-171. Por. też w tym tomie D. Bryskin, Żydzi z Nowej Pragi, przypis 21. [↑]

30 Babiniec (tu określony jako wajberszelszuł = jid., dosłownie: kobieca bóżnica), część synagogi bądź domu modlitwy przeznaczona dla kobiet. [↑]

31 Miejsce w ławkach (krzesłach) synagogi lub bóżnicy (zwane w języku jidysz sztut) było kupowane lub dziedziczone przez poszczególne osoby lub rodziny żydowskie. Bogatsi zajmowali miejsca w pierwszych rzędach, ubożsi w dalszych. [↑]

32 Przewodniczka (jid. forzogerin = osoba prowadząca/inicjująca modlitwę). [↑]

33 Pomoc w zdobyciu lub dostarczenie odpowiednich produktów na wieczerzę szabatową jest wręcz obowiązkiem pobożnego Żyda. Także dalsze przykłady działalności pani Nosalowej składają się na katalog cnót i działań dobrej „córy Izraela”. Por. też przypis 23. [↑]

34 Tzn. wychodziła za mąż. Ślubny baldachim (jid. chupe, od hebr. chupa ) – była to bogato haftowana tkanina, rozpięta na czterech drążkach; pod którą stawali nowożeńcy. Baldachim symbolizował dom pana młodego, był niezbędnym atrybutem ceremonii ślubnej. [↑]

35 Śmiertelna koszula bądź całun (jid., hebr. tachrichim) była uszyta z nowego, białego, bawełnianego lub lnianego płótna; po rytualnym oczyszczeniu, okrywano nią zmarłego. Zgodnie z tradycją, do jej krojenia nie wolno było używać nożyc, lecz materię rozdzierano nad głową zmarłego. [↑]

36 Szulim (Szulem) Judaszko handlował towarami łokciowymi, miał swój sklep przy ul. Stalowej 16a. Por. Adresy Warszawy rok 1909…, Dział II , s. 345. [↑]

37 Uczestniczenie w pogrzebie – to dla pobożnego Żyda także jedna z ważniejszych micw. Dlatego nawet przypadkowy przechodzień, napotykając kondukt żałobny – jeśli nie mógł pójść na cmentarz – postępował z nim choć kilka kroków, symbolicznie „odprowadzając” zmarłego. [↑]

38 Por. przypis 22. [↑]

39 Por. przypis 11. [↑]

40 Jid. cedejkes, od hebr. cadik = sprawiedliwy. [↑]

Drukuj

Partnerzy

Goście Online

Odwiedza nas 30 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
3576797