Studenci uczelni talmudycznych

    Największe i  najbardziej renomowane jeszywy znajdują się nie w Warszawie, lecz na prowincji dalszej i bliższej.
    Uczelnia Mędrców Lublina1, raduńska jeszywa Chofec Chaima2, słynna uczelnia talmudyczna w Mirze, jeszywa łomżyńska i wiele, wiele innych. W Warszawie były jednak uczelnie i domy modlitwy, gdzie dzień i noc trwało studiowanie. Wymienimy tylko kilka z nich. Prócz przodującej „Mesiwty”3 były to jeszywy: lubawiczerska, Noska, cadyka z Piaseczna, a także sztibel „górskich” chasydów przy ulicy Żelaznej 57 [

JavaScript must be enabled in order for you to use Google Maps.
However, it seems JavaScript is either disabled or not supported by your browser.
To view Google Maps, enable JavaScript by changing your browser options, and then try again.

Drukuj
], z którego głos Tory rozchodził się na chrześcijańskie ulice żydowskiej Warszawy.
    Do Warszawy wędrowały tysiące żydowskich nastolatków. W Warszawie można zarobić; są tam kuchnie, gdzie można dostać smaczny posiłek....
    W Warszawie, która jest stolicą Polski, można wyjść na ludzi...
    Za dnia młodzieńcy uczą się w „Mesiwcie”, a w nocy biorą lekcje po polsku; uczą się arytmetyki i innych przedmiotów.
    
Warszawskie domy modlitwy są ogrzewane. W zimie można tam wejść i ogrzać kości.
    Warszawa to także centrum roboty politycznej.
    Partie religijne pochłonęły studentów uczelni talmudycznych, jak gąbka nasiąka wodą. Agudas Israel4, Ceirej Aguda5, a dla najmłodszych: Prachej Agudas Israel6.
    W „Prachej” przy ulicy Franciszkańskiej co wieczór studiowano „kartę dzienną” (daf jomi). Były też rozmaite kółka, które w języku świętym nazywano „chugim” – uczono się tam przedmiotów świeckich.
    Partia „Mizrachi”7 skupiała część inteligenckiej młodzieży. HaSzomer haDati8 przyciągał hasłami związanymi z Palestyną.
    Niektórzy studenci uczelni talmudycznych zeszli na złą drogę i zostali komunistami. Działalność wśród religijnej młodzieży prowadził również „Bund”.
    Poza ślęczeniem nad  księgami oraz modlitwą trzeba też coś jeść i mieć dach nad  głową. Znalezienie miejsca do spania stanowi nie lada problem. Nie każdy może sobie pozwolić, żeby odnająć pół kuchni, gdzie można by wstawić coś w rodzaju leżanki. W ten sposób pojawiła się nowa „instytucja” – spanie po sklepach.
    W Warszawie jest pełno sklepów, które należą do Żydów.
    Chłopcy chodzą od jednego do drugiego, pytając, czy nie potrzeba kogoś "na spanie”. Jest w końcu gdzie głowę przyłożyć, a przy okazji wpadnie jeszcze parę gorszy. Tygodniówka zależy od położenia sklepu i od jego wielkości. Przy Elektoralnej płacą od 6 do 10 złotych, przy Karmelickiej tygodniówka wynosi od 3 do 6 złotych, a przy Marszałkowskiej czy na Nowym Świecie – 10 złotych.
    Żeby dostać posadę przy Marszałkowskiej, trzeba być elegancko ubranym, nosić czystą białą koszulę i sztywne mankiety, zegarek z dewizką, marynarkę, mieć dobrze ostrzyżone włosy i pejsy dyskretnie schowane za  uszami. Na Lesznie czy na Solnej nie jest to takie ważne; jeśli wyglądasz na człowieka uczciwego, a nie na jakiegoś huncwota, masz już miejsce do spania i parę dodatkowych groszy w kieszeni.
    Pinie Hofman ma 14-15 lat. Przyjechał uczyć się z Parczewa, miejscowości pod Łukowem, na linii Warszawa – Brześć. Nosi długie spodnie, cajgową kapotę (gehakte kapote) i tradycyjną żydowską czapeczkę (hitl), co sprawia, że wygląda „poważnie”9. Można mu dać 16-17 lat. Jest wybrednym chłopcem. Nie odpowiadało mu 6 złotych tygodniowo w sklepie z kapeluszami przy ulicy Zamenhofa. W sklepie z damskimi torbami przy ulicy Elektoralnej płacą 8 złotych. A ponieważ przy Nowiniarskiej płacą jeszcze więcej, najmuje się tam do pracy. Na miejscu jest czajnik elektryczny – w  kilka minut można sobie zrobić kawę lub herbatę. To się nazywa życie!...
    „Pinie w Warszawie nie zginie” – mówi o nim pan Segałowicz, właściciel sklepu.
    Calel z Miechowa sypia w  sklepie obuwniczym na Lesznie, naprzeciwko kościoła10. Kiedy wybiera się na Pesach do domu, właściciel powiada do niego tak:
    „Calke, jeśli chcesz zachować miejsce do spania, musisz mi załatwić »zastępstwo«11. Nie mogę zostawić sklepu bez opieki. W przeciwnym razie będę musiał nająć kogo innego”...
    Calke znalazł mu kogoś: Chaima-Dawida, swojego kolegę, który ma 15 lat, a wygląda najwyżej na 12. Jest to drobny, ciemny, słabowity chłopiec, w dodatku trochę strachliwy. Właściciel lustruje go wzrokiem i powiada:
    „On mi się nie podoba. Czy nie będzie się bał zostać sam w sklepie?”.
    "A czy pan wie, z  jakiej rodziny on pochodzi? – mówi Calke do pana Segałowicza. – Jego dziadek ze strony matki był rabinem na Ochocie, a drugi dziadek miał własne cegielnie. Tylko jego rodzice »podupadli«12... To bardzo porządny chłopak, można mu zaufać”.
    Właściciel potakująco kiwa głową.
    Chaim-Dawid dostaje klucze od sklepu.
    „Jedna lampa pali się przez całą noc. Będziesz musiał przywyknąć do spania przy świetle. Jeśli usłyszysz jakiś hałas od frontu, masz od razu podejść do telefonu i zawiadomić policję. Gdyby złodzieje zaczęli majstrować przy zamku, dzwoń do III cyrkułu policji”.
    Sklep znajduje się dokładnie naprzeciwko kościoła. Pierwsza noc, która tam spędził, była nocą sederową. Chaim-Dawid nie mógł zasnąć. Co godzinę wybudzał go dźwięk kościelnych dzwonów.
    „Biada mi, że muszę słuchać tego paskudztwa13” – myślał sobie, mając przed oczami czarne trumny14, które wnosi się i wynosi z kościoła. Ogarnął go strach. Cóż biedaczek ma począć? Jego rodzice są niezamożni. Chaim-Dawid, ich jedyny syn, musi po nocach pilnować sklepu przed złodziejami. „Przecież gdyby się włamali, moja obecność nic nie pomoże” – kołatały w głowie niewesołe myśli.
    Na warszawskich ulicach spotyka się chłopców, po ubiorze których można rozpoznać, skąd pochodzą. Jedni noszą cajgowe chałaty i tradycyjne kapoty (gehakte kapote), innych zaś poznać po chłopskich wysokich butach lub kaloszach od firmy Bata. O ich pochodzeniu i pozycji materialnej świadczy też tradycyjna żydowska czapeczka (hitl). Są i  tacy, którzy noszą krawat lub fontaź pod szyją.
    W szabat udają się na  ulicę Dzielną 7 [ Drukuj
]. Kazanie wygłasza tam sławny rabin Icchak Nissenbaum
15, przywódca „Mizrachi”.
    Studenci uczelni talmudycznych pełnią też dyżury przy chorych: odpłatnie i  nieodpłatnie. Ci, którzy mają w Warszawie rodzinę, pozwalającą im spać na kanapie, mogą mówić o szczęściu. To zawsze lepiej niż spać w sklepie, co wiąże się z ciągłym niebezpieczeństwem i wielką odpowiedzialnością....
    Późną nocą można w  sklepie zauważyć chłopca ślęczącego nad rozłożoną na  taborecie księgą. Uczy się. Wbija do głowy najtrudniejsze passusy z przestudiowanego dziś fragmentu Talmudu. A gdy nie zajmuje się nauką, gotuje sobie herbatę na piecyku. Oto spełniły się słowa naszych mędrców: Kach darka szel Tora: pat ba-melach tochel. „Taka jest droga Tory: będziesz jadł kromkę z solą, będziesz pił wodę odmierzoną, będziesz spał na ziemi i będziesz miał ciężkie życie – ale zajmuj się Torą”16.
    Udatni chłopcy zawsze znajdą sobie miejsce. Jeśli chłopak jest do rzeczy, a w dodatku niegłupi, właściciel sklepu go wyswata, a może sam weźmie go za  zięcia. Inni muszą się nieźle nacierpieć. Za dnia wysiadują na  drewnianych szkolnych ławkach, a w nocy przewracają się z boku na  bok na twardych legowiskach, przykryci potarganą kołdrą, w zimnym sklepie, często o pustym żołądku...
    Kach darka szel Tora: pat ba-melach tochel...

Beniamin Dawidsohn, Warsze szel mate, Riszon leCijon 1971, s. 178–183. 
Książka jest dostępna pod adresem: http://ia600301.us.archive.org/25/items/nybc204606/nybc204606.pdf
tłum. Anna Ciałowicz

1 Jeszywas Chachmej Lublin (hebr./jid., Uczelnia Mędrcow Lublina) – założona przez rabina Majera Szapirę w 1930 r. uczelnia talmudyczna ciesząca się światową renomą. Jeszywa miała skupiać najbardziej utalentowaną młodzież i stać się światowym ośrodkiem nauki talmudycznej, zapewniając swoim studentom dobre warunki, m.in. internat. [↑]

2 Chofec Chaim, właść. Izrael Meir Kagan (1838–1933) – rabin, wielki autorytet talmudyczny, znany pod przydomkiem „Chofec Chaim (hebr./jid., „Pragnący Życia”, 34:13). W swoich pracach szczególnie dużo miejsca poświęcał zagadnieniu laszon ha-ra (hebr., zły język, mowa nienawiści). Prowadził w Raduniu słynną jeszywę. [↑]

3 Mesiwta (jid.; hebr. Metiwta) – największa i uważana za główną jeszywa warszawska, założona w 1915 (według innej wersji – dopiero w 1919) przez rabina M. Kaszera, pod patronatem Abrachama Mordechaja Altera, cadyka z Góry Kalwarii. Przyjmowała adeptów powyżej 13. roku życia. Byli oni podzieleni na klasy i przechodzili co tydzień testy sprawdzające. Nowością – w porównaniu z innymi tego typu uczelniami – był pięcioletni program nauczania; obejmował on zajęcia z Tory, osiemnastu traktatów Talmudu, żydowskiego prawa religijnego oraz – co ważne – przekazywanie wiedzy świeckiej (w tym lektorat j. polskiego). [↑]

4 Agudas Isroel (hebr./jid., Związek Izraela) – międzynarodowa polityczna organizacja ortodoksji. Polska Aguda zajmowała nieprzejednane i programowo zachowawcze stanowisko w sprawach religijnych. W Agudzie wyjątkową pozycję mieli cadycy (zwłaszcza z Góry Kalwarii). [↑]

5 Ceirej Agudas Israel (hebr..jid., Młodzież Agudy) – młodzieżowa przybudówka ortodoksyjnej partii Agudas Israel. [↑]

6 Prachej Agudas Israel (hebr./jid., Kwiaty Agudy) – wychowawczo-formująca organizacja dziecięca, działająca pod auspicjami Agudas Israel. [↑]

7 Mizrachi (nazwa utworzona od hebr. słów „merkaz ruchani”, czyli: „centrum duchowe”; ale też – wschodni) – Organizacja Syjonistów-Ortodoksów Mizrachi– religijny ruch syjonistyczny, którego cele wyrażało sformułowane przez Bar Ilana motto: „Erec Israel le-am Israel al-pi Torat Israel” (hebr., Ziemia Izraela dla ludu Izraela, zgodnie z Torą [Prawem] Izraela). [↑]

8 HaSzomer haDati (hebr.) – religijne harcerstwo. [↑]

9 W oryginale po polsku: „poważne”. [↑]

10 W oryginale po polsku: „kościół”. [↑]

11 W oryginale po polsku: „zastępce”. [↑]

12 W oryginale: „[di eletern] zenen geworn »podupadniet«”. [↑]

13 Tradycyjni Żydzi uważali kościół za miejsce nieczyste, dlatego np. Białą Cerkiew na Ukrainie nazywali Szwarce Tyme (jid./hebr., Czarne Paskudztwo); paskudny jest także dźwięk dzwonów, dlatego np. cadyk z Husiatynia, osiedliwszy się w Palestynie, ustanowił swój dom w Tel Awiwie, ponieważ – jak wyjaśnił – w Jerozolimie byłby narażony na słuchanie dźwięku kościelnych dzwonów. [↑]

14 W oryginale po polsku: „trumnes”. [↑]

15 Icchak Nissenbaum (1866–1943?) – rabin, działacz syjonistyczny. Studiował w jeszywie w Wołożynie, od 1900 r. mieszkał w Warszawie. Był współwydawcą „HeCefiry”, a także jednym z założycieli partii „Mizrachi” i członkiem egzekutywy Organizacji Syjonistycznej w Polsce. W getcie był członkiem zespołu przedstawicieli stronnictw politycznych przy Żydowskiej Samopomocy Społecznej (ŻSS), a także działał w Komisji Porozumiewawczej Tajnego Nauczania. W obliczu ostatecznej zagłady rzucił ideę kidusz ha-chaim (hebr., uświęcenie życia), wzywając Żydów do ratowania życia, gdyż tylko jeśli przetrwają – jako jednostki i jako naród – będą mogli wypełniać boże przykazania. [↑]

16 Pirkej Awot 6:4. [↑]

Drukuj

Partnerzy

Goście Online

Odwiedza nas 63 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
3665518
UA-28053597-1