Stawski na wolności!

 
    Dla wszystkich Żydów nastały radość i wesele! Ciężki kamień spadł wszystkim z serca, kamień ciążący polskim Żydom, zwłaszcza warszawskim, którzy sercem byli z Palestyną: Stawski wyszedł z więzienia!
     Piątkowe popołudnie, na kilka godzin przed zapaleniem świec szabatowych. Do piekarni Piekarskiego przynosi się już pierwsze garnki z czulentem. Z garkuchni Mandelewicza rozchodzi się silny zapach gotowanej ryby i cymesu marchwiowego z dużą ilością cynamonu. Z cukierni Studni wynosi się chały z posypką. W cukierni Opłaty tłoczą się ludzie, którzy na szabat kupują wysokie baby maślane, strudle i różne bajaderki. W mykwie przy ulicy Smoczej też panuje duży ruch. Żydowska Warszawa szykuje się na powitanie Królowej Szabat...
     W tym czasie ukazał się dodatek specjalny, w którym najpopularniejsza popołudniówka „Di Lecte Najes” opublikowała depeszę z ostatniej chwili.
     Sprzedawcy gazet biegają po ulicy, krzycząc jednym tchem: „Stawske barat, Maks Bejo majsterszaft fun di welt!”.
     Dwie radosne wiadomości! Pierwsza z nich, że Stawski, skazany na śmierć, jest na wolności – lotem błyskawicy rozeszła się po mieście. Gazetę rozchwytywano. W każdym zaułku gromadzą się ludzie i czytają najnowsze wiadomości. Wokół budek z papierosami i sklepików z wodą sodową grupują się ciekawscy. Wszyscy mówią o tym wydarzeniu.
     Adam, zwany „Paryżaninem”, opuszcza swojego klienta i wybiega na ulicę, żeby posłuchać, co mówią. Komisarz z V cyrkułu rozpytuje się po polsku: „Co się stało?”1.
     Stawski2, jak wiadomo, został skazany za zabicie Arlosoroffa3 na brzegu morza w Tel Awiwie. Interweniowały największe światowe autorytety, ale bezskutecznie. Decyzję o zwolnieniu powzięto po tym, jak raw Kook ogłosił, że może pod przysięgą zaświadczyć o niewinności oskarżonego (angielskie władze mandatowe bardzo liczyły się z jego zdaniem). Kiedy sądzono Stawskiego, Żydzi pogrążyli się w smutku. We wszystkich synagogach palono świece i odmawiano psalmy, modlono się, by miłosierny Bóg nie pozwolił na skazanie niewinnego człowieka.
     – Co to jest – denerwował się Mendel, szames w synagodze Rajchmana – żeby goje odprawiali sąd nad Żydem, w dodatku niewinnym!? Jakże tak można? Wszyscy przecież wiedzą, że Aralosoroffa zamordował nasłany przez władze mandatowe Arab...
     Icie Łata, wielki „pan kupiec”, zarzekał się, że urządzi uroczysty „kidusz”, kiedy Stawskiego zwolnią po apelacji. Perele ze sklepiku spożywczego obiecała dać beczkę piwa na trzecią ucztę szabatową (szalszides).
     Modlitwy, jak widać, dotarły do Tronu Chwały, bo skazany na śmierć Stawski wyszedł na wolność.
     Przyjaciele doradzili mu, żeby opuścił Palestynę. Stawski wrócił do Polski.
     I oto bohater pojawił się na bazarze przy Lesznie. Ze wszystkich stron zbiegli się ludzie, wszyscy gratulowali mu zwolnienia z więzienia.
     Stary reb Note, lamedownik4, który nigdy nie wyściubia nosa poza swój dom, odmówił z tej okazji błogosławieństwo „Sze-he-chejanu”5.
     Skoro Bóg był łaskaw wejrzeć na nasze prośby, trzeba Mu podziękować.
     Po skończonym szabacie wódka lała się strumieniami.
     Stara Bina, która odbiera wszystkie porody w okolicy, z okazji tego cudu ufundowała kugiel i kopiastą babkę.
     „Ocalenie Żyda od niechybnej śmierci to nie jest błahostka!”.
     Zewsząd słychać: Stawski, Stawski... Chasydzi bracławscy6, wznosząc pieśń „Lecha dodi” na przywitanie szabatu, przy zwrotce „Lo sewoszi...”7, poszli w tany... W swojej modlitewni z radości skakali pod sufit.
 Max Baer (1909–1959)    Druga sensacyjna wiadomość, zamieszczona w tym samym dodatku specjalnym, dotyczyła boksera Maksa Baera8, który został mistrzem świata wagi ciężkiej.
     "A kto to jest ten Baer?” – Hersz Josef dopytuje Suchera. Hersz Josef to mężczyzna czterdziestoletni, dobrze zbudowany, ma czarną brodę. Nie odznacza się wielką wiedzą, ale pilnie przestrzega artykułów wiary. Zajmuje się kryciem dachów papą i naprawą rynien, żyjąc z pracy własnych rąk.
     Hersza Josefa spotkała bardzo interesująca przygoda. Kiedy „poznaniacy” wyrzucali Żydów z pociągów, „przyfasował”w trakcie jazdy wagonem towarowym takiemu jednemu i sznurem, którym było spętane bydło, związał go i wyrzucił jak zarżnięte cielę.
     Sucher to dwudziestoletni młodzian, pobożny, choć nowoczesny. Nosi tradycyjną żydowską czapeczkę (hitl) i „gehakt sakl”, czyta bibułę i udziela się w robocie syjonistycznej. Jest członkiem „Ceirej Mizrachi”9, ukończył seminarium „Tachkemoni”10. Złoty młodzian do tańca i do różańca.
     "A cóż on takiego zrobił dla narodu żydowskiego?”.
     „On jest najlepszym bokserem na świecie! To dla nas powód do chwały” – wyjaśnił mu Sucher.
     „Jakiej chwały? – powiada Hersz Josef. – Cha, cha, cha! Rozbić komuś nos i obić boki to powód do chwały? Czegośmy dożyli!... Jakiś Maks Baer może bez najmniejszego powodu obić drugiego człowieka. Gdyby wykuł na pamięć dwieście kart Talmudu z komentarzami, to rozumiem. To byłby prawdziwy powód do chwały! A nie jakiś osiłek, jakiś byk, który bije człowieka do krwi, jucha leci jak z zarzynanego baranka…”.
    "To jest taki sport, że na całym świecie życzyliby sobie zdobycia mistrzowskiego tytułu. Każdy kraj chciałby, żeby jego obywatel znalazł się na miejscu naszego Maksa Baera. Na całym świecie rozpowszechniają jego podobiznę, w każdym kinoteatrze trąbiono o jego sukcesie. Pisze o tym nawet antysemicka „Gazeta Narodowa”… W Ameryce chuligani z zemsty i zawiści wybijają szyby w żydowskich sklepach, a tu zjawia się jakiś blacharz Hersz Josef i ma to wszystko za nic…”.
     „No tak… Kiedy nasz kochany Stawski wyszedł z więzienia, uczciłem to kieliszkiem, nawet niejednym, wysokoprocentowego trunku. W przypadku boksera nie widzę powodu do świętowania. Bóg nas obroni, a nie jakiś tępy osiłek. W Bogu trzeba pokładać nadzieję, a nie w sile mięśni. To nie po żydowsku – zakończył Hersz Josef, głęboko wzdychając.

Beniamin Dawidsohn, Warsze szel mate, Riszon leCijon 1971, s. 173–177.
Książka jest dostępna pod adresem: http://ia600301.us.archive.org/25/items/nybc204606/nybc204606.pdf
tłum. Anna Ciałowicz

1 W oryginale po polsku: „Co się stało?”. [↑]

2 Abraham Stawski (1906–1948) – działacz Bejtaru. 18 czerwca 1933 r. został przez władze mandatowe aresztowany pod zarzutem, że dwa dni wcześniej zamordował Chaima Arlosoroffa. Rok później, 8 czerwca, został skazany na karę śmierci. Oskarżenie i skazanie Arlosoroffa wzbudzało wiele kontrowersji. W jego sprawie interweniował m.in. naczelny aszkenazyjski rabin Palestyny A.I. Kook, lecz jego zabiegi były bezskuteczne. [↑]

3 Chaim Arlosoroff (1899–1933) – czołowy działacz syjonistyczny w Palestynie, szef wydziału politycznego Agencji Żydowskiej. Arlosoroff został zamordowany, gdy samotnie spacerował po plaży na przedmieściach Tel Awiwu. [↑]

4 Lamedownik (jid./hebr.) – jeden z 36 ukrytych sprawiedliwych. [↑]

5 „Baruch Ata, Haszem, Elokejnu, Melech ha-Olam, sze-he-chejanu we-kijemanu we-higijanu la-zman ha-ze” (hebr., Błogosławiony jesteś Ty, Haszem, Bog nasz, Krol Świata, że zachowałeś nas przy życiu, dodawałeś nam sił oraz pozwoliłeś, byśmy dożyli tego czasu) – błogosławieństwo wypowiadane w wielu szczególnych sytuacjach życiowych. [↑]

6 Chasydzi bracławscy – zwolennicy cadyka Nachmana z Bracławia (1772–1810). Ich modlitewnia znajdowała się na Nowolipiu 28. [↑]

7 „Lo sewoszi” (hebr./jid., „Nie zawstydzisz się [i nie doznasz poniżenia]”) – fragment hymnu religijnego „Lecha dodi” , śpiewanego w piątkowy wieczór na powitanie Królowej Szabat. [↑]

8 Max Bear (1909–1959) – amerykański bokser, zawodowy mistrz świata wagi ciężkiej. Pochodził z mieszanej rodziny. Jego ojciec był niepraktykującym Żydem, a matka katoliczką irlandzko-szkockiego pochodzenia. Baer, wychowany jako katolik, w ringu na spodenkach bokserskich nosił gwiazdę Dawida. [↑]

9 Ceirej Mizrachi (hebr., Młodzież Mizrachi) – młodzieżowa przybudówka partii Mizrachi. [↑]

10 Seminarium Rabiniczne Tachkemoni – uczelnia utworzona w 1920 r. w Warszawie pod auspicjami partii Mizrachi. Jej rektorem był prof. M. Bałaban. [↑]

Drukuj

Partnerzy

Goście Online

Odwiedza nas 77 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
3671205
UA-28053597-1