Szmul Lehman – człowiek-instytucja

Lehman, znany żydowski etnograf, zebrał przed wojną ogromny materiał, jak dowcipy, powiedzonka, opowieści, legendy, pieśni ludowe, zagadki itp. Zebrał też materiał o roku 1905, którego znikoma tylko część została opublikowana. Wespół z Pryłuckim ogłosił część swych materiałów w publikacji: Archiwum żydowskiego folkloru, etnografii itd.”. Nieznaczną część swych materiałów opublikował także w wydawnictwach YIVO.

W pierwszych latach wojny śmiano się jeszcze na ulicach. Był to śmiech przepojony żółcią, ale przecież śmiech. W 1940 r. Niemcy szlo od zwycięstwa do zwycięstwa, maszerowali z jednego kraju do drugiego, mimo wszystko Żydzi powiadali: „Dobrze jest. Niemiec nażre się i pęknie”. W okresie akcji eksterminacyjnej Żydzi już się nie śmiali. Nie było już aktualnych dowcipów, powiedzonek itp. Ochota do śmiechu odeszła, tak jak to zapowiedział Hitler w jednym ze swych przemówień.

Lehman był aktywny na swój sposób. Dniem i nocą gromadził materiały z dziedziny folkloru czasu wojny: dowcipy, powiedzonka itp., i ciągle porównywał swój ogromny materiał z tamtej wojny światowej z materiałami folklorystycznymi teraźniejszej wojny.

Lehman żył w nędzy. ŻSS od razu przyszła mu z pomocą. Wraz s synem, jeszcze w początkowym okresie, został zatrudniony w ŻSS. Otrzymywał paczki żywnościowe. Kiedy jednak instytucja zubożała, sytuacja Lehmana zaczęła się pogarszać z każdym dniem. Niskiego wzrostu, chudy Lehman po prostu głodował. Należał on do rzędu idealistów, miłujących bezgranicznie, wprost bez pamięci, swe ideały. Od czasu kiedy zainteresował się żydowskim folklorem, poświęcił mu całe swe życie, dobytek, wszystko. Jako młody człowiek jeździł od miasta do miasta, od miasteczka do miasteczka i bez przerwy zbierał materiały folklorystyczne. Choć nie posiadał specjalistycznego, zawodowego wykształcenia, zdobył znaczną pozycję w tej dziedzinie. Długoletnie doświadczenie i wrodzona intuicja wskazywały mu właściwą drogę, nauczyły go odróżniać ziarno od plew. Fachowa krytyk wyrażała się z dużym uznaniem o opublikowanych pracach Lehmana.

Idealista, który nie miał sobie równego, obecnie – w okresie wojny, po długich latach niedożywienia – ciężko zapadł na zdrowiu. „Ikor” i ŻSS pomagały mu, ale organizm był już zbyt wycieńczony. Dla nas – współpracowników „Ikor” – wyłoniło się ważne zdanie odszyfrowania materiałów Lehmana. Prowadził bowiem swoje zapiski przy pomocy stenografii wymyślonej przez siebie. Zaangażowaliśmy młodego miłośnika folkloru, który wraz z chorym Lehmanem przystąpił do przepisywania i uporządkowania materiałów. Praca ta posunęła się już daleko. Równocześnie „Ikor” urządziła wielką uroczystość z okazji 55-lecia urodzin Lehmana. W dużej sali Instytutu Judaistycznego, przy ul. Tłomackie 5, gdzie język żydowski był przed wojną na indeksie, zebrało się około 500 przyjaciół i sympatyków, aby oddać hołd wielkiemu idealiście. Słowo wstępne wygłosił dyr. I. Giterman. Szyja Braude opowiedział szczegółowo o twórczości Lehamna, sięgając przy tym do jego materiałów folklorystycznych. Potem przemawiał Menachem Linder. Autor niniejszych słów podkreślił kulturalno-historyczne znaczenie twórczości Lehmana. Wspomniałem, że przed Lehmanem działali zasymilowani Żydzi niemieccy, jak hamburski rabin Grunwald, Zögel oraz inni, który również zbierali i publikowali materiały folklorystyczne. Dla nich jednak żydowska twórczość ludowa była twórczością zanikającego narodu, podczas gdy dla Lehmana folklor był żywą materią. Bez materiałów Lehmana nie powstałaby wielka praca Schipera o żydowskim teatrze. Materiałami Lehmana posłużyli się: ludzie teatru żydowskiego, historycy żydowscy, pedagodzy (opowiadania dla dzieci itp.) i inni. Wszyscy pełnymi garściami czerpali z jego bogatego dorobku. Przyrównywałem rolę, odegraną przez Lehmana w folklorze żydowskim, do roli Borochowa w dziedzinie badań nad językiem żydowskim. Przed Borochowem byli lingwiści, zasymilowani Żydzi niemieccy, ale traktowali oni język żydowski jako martwy język, podobnie jak łacinę czy grekę. Borochow był pierwszym filologiem, który prowadził badania nad językiem żydowskim z wielkim umiłowaniem ludu żydowskiego, jego twórczości, jego języka. Jego badania zmierzały do wzbogacenia, upiększenia, uszlachetnienia tego języka. Tym samym kierował się Lehaman w swoich badaniach. Po przemówieniach artyści recytowali poematy ludowe, opowiadania ze zbiorów Lehmana. Nie danym już był Lehmanowi dźwignąć się z tej choroby. Umarł na kilka miesięcy przed akcją eksterminacyjną. Materiałów nie udało się uchronić, uległy zniszczeniu.

Tłumaczenie: Adam Rutkowski
źródło tłumaczenia: Kronika getta warszawskiego. Wrzesień 1939 - styczeń 1943, wyd. Czytelnik, Warszawa 1983, ss. 567-569

Drukuj

Partnerzy

Goście Online

Odwiedza nas 79 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
3643793
UA-28053597-1