Mord na Chaimie Arlosoroffie i młody Menachem Begin

Było to trzydzieści lat temu; światem żydowskim wstrząsnął wtedy tajemniczy mord, którego w piątkowy wieczór dokonano na plaży pod Tel Awiwem. Kosztował on życie jednego z najwyższych działaczy partii Mapai1, członka światowej egzekutywy Agencji Żydowskiej2, dra Chaima Arlosoroffa3, niech spoczywa w pokoju.
Fakt, że mordu dokonano na piaszczystym pustkowiu pod Tel Awiwem, nasuwał podejrzenie, że ofiarę tam zwabiono, a ponieważ mordercy niczego nie zrabowali, dochodzenie policyjne od razu prowadzono pod kątem szukania morderców wśród jego przeciwników politycznych.
A kiedy kilka dni później otrzymaliśmy telegram od naszego korespondenta bp. I.L. Wolmana4, który donosił, że w Tel Awiwie aresztowano młodego chłopaka rodem z Brześcia, rewizjonistę Abrahama Stawskiego jako podejrzanego o dokonanie morderstwa, poruszenie w redakcji było wielkie. Stało się to wkrótce po "miodowym miesiącu", po tym, jak Żabotyński został stałym współpracownikiem "Momentu". A tu taki cios.
Przy Tłomackiem 135 wrzało jak w ulu. Pamiętam, jak A. Einhorn6 wdał się w ostrą dyskusję z lewicującymi kolegami, pytając, gdzie tu logika? Jak rewizjoniści mogli dopuścić się czegoś takiego w przeddzień wyborów do kongresu [syjonistycznego]; to przecież byłoby samobójstwo!
Poparłem tę opinię, ale to nic nie pomogło. Elementy lewicowe niezmiennie "widziały" wszystko jasno, jak na dłoni...
Zawołano mnie do telefonu.
To dzwonił redaktor "Kroniki warszawskiej" w "Momencie" A. Grafman7 .
– Borensztajn, redakcja postanowiła, że masz natychmiast jechać do Brześcia. Nie mów o tym nikomu; twoja podróż jest bardzo ważna; Wolman przysłał dziś kolejny telegram: lewicowcy w Tel Awiwie rozpowszechniają pogłoski, że Abraham Stawski już w Brześciu był awanturnikiem... i mordercą; rodzice Stawskiego mają w Brześciu hotel.
To wszystko Grafman przekazał mi telefonicznie. Moje zadanie polegało na przeprowadzeniu w Brześciu rozmów z miejscowymi przywódcami partii syjonistycznych, od lewa do prawa, a jako języczek u wagi miałem traktować neutralną partię "Mizrachi"8 i ogólnych syjonistów9. Chodziło o możliwie najbardziej obiektywne ukazanie postaci Abrahama Stawskiego, poznanie jego rodziny, a także – co zrozumiałe – zdobycie jego fotografii.
Na pożegnanie A. Grafman powiedział mi, że robota na miejscu ma być wykonana błyskawicznie, żebym jeszcze tego samego dnia wrócił i napisał artykuł, bo specjalnie zarezerwowano trzecią stronę w piątkowym wydaniu "Momentu".
Wyszedłem "po angielsku" z Tłomackiego 13, zaszedłem do domu po walizeczkę i udałem się na dworzec brzeski.
Pociąg wlókł się całą noc, a ja byłem sam w gnieździe os.
Cały czas myślałem o chwili, kiedy przyjdę do ludzi, których syna aresztowano jako mordercę, i jeszcze będę ich prosić o jego... zdjęcie.
Gdy wysiadłem na dworcu, na dzień dobry nakrzyczał na mnie żydowski dorożkarz:
– Niech pan nie jedzie do hotelu Stawskiego! Jego syn zamordował Żyda w Palestynie.
Przeżyłem za to miłe rozczarowanie u Stawskiego w domu. Przyjęła mnie matka z kilkoma córkami, bez żadnych oznak przygnębienia. – Jesteśmy przekonani, że to fatalna pomyłka i Abrasza zostanie uwolniony – powiedziała matka.
– Idź, zawołaj Menachema – jedna ze starszych sióstr powiedziała młodszej.
Po kilku minutach zawarłem znajomość ze szczupłym młodzieńcem w wieku 16-17 lat o bardzo inteligentnej i szlachetnej twarzy.
Moje nazwisko nie było mu obce i wyraził gotowość pomocy, bym mógł wypełnić swoją dziennikarską misję. Towarzyszył mi wszędzie: w odwiedzinach tak u przyjaciół, jak i u wrogów. Zrobiłem wywiady z prezesem Et Liwnot10 Zareckim, z prezesem "Mizarchi"; mój towarzysz był przy tym na tyle taktowny, że czekał za drzwiami, żeby swoją obecnością nie krępować rozmówcy.
Wywiad z prezesem Al haMiszmar11 Lewi Nowikowem przeciągnął się, ale kiedy wyszedłem, Menachem cierpliwie czekał, żeby zaprowadzić mnie do kolejnego rozmówcy.
I chociaż imię Menachem (jego nazwiska nie znałem) nic mi wtedy nie mówiło, podziwiałem tego młodego bejtarczyka, który poświęcił mi cały swój wolny dzień, a na koniec jeszcze odprowadził na dworzec, jak również zdobył dla mnie tę fotografię.
W bardzo dobrym nastroju wróciłem do Warszawy pociągiem pospiesznym i tego samego wieczora zastałem jeszcze wszystkich w redakcji. Mój reportaż z Brześcia, który był głównym artykułem w piątkowym wydaniu, dużo wyjaśnił w związku z tą tragiczną sprawą i posłużył później jako materiał świadczący na korzyść Stawskiego w czasie procesu. Muszę również przyznać, że gdyby nie pomoc tego młodego idealisty z Bejtaru12, moja misja nie zostałaby uwieńczona sukcesem.
***
Kilka lat później, podczas konferencji prasowej z udziałem Żabotyńskiego13 w Hotelu Krakowskim w Warszawie, dostrzegłem tego chłopaka z Brześcia, wówczas już prawą rękę Rosz Bejtar14. Menachem Begin15, ubrany w elegancki mundur, zajmował ważne i odpowiedzialne stanowisko w ruchu rewizjonistycznym, lecz dalej był nad wyraz skromny, jak wtedy w Brześciu, mimo że już wówczas nazywano go "małym Żabotyńskim".
W niedługim czasie Menachem Begin stanął na czele Bejtaru w Polsce.
W latach wojny, kiedy przeszedłem wszystkie kręgi piekielne w Związku Sowieckim, nie słyszałem jego nazwiska. Wiedziałem tylko, że wojna zastała go w Brześciu, który – jak wiadomo – na mocy układu Hitlera ze Stalinem był okupowany przez armię bolszewicką.
Było dla mnie oczywiste, że człowiek z tak "trefną" przeszłością nie może pokazywać się bolszewikom na oczy...
Kiedy po wojnie wróciłem do Polski, dowiedziałem się, że Menachem Begin zorganizował w Erec [militarną organizację – A.C.] Israel Irgun Cwai Leumi16, brytyjskie władze mandatowe ustanowiły nagrodę 10 tys. funtów szterlingów za jego głowę. Już wtedy wiedziałem też, że były komendant Bejtaru w Polsce wydostał się spod władzy sowieckiego reżimu dzięki pomocy polskiej armii generała Andersa. Gdzie jednak przebywał do tego momentu, przeczytałem dopiero w jego książce Der ojfsztand (ukazała się w 1953 r. w Buenos Aires, przetłumaczona z języka hebrajskiego przez Ajzyka Rembę).
Autor podkreślał, że swoje dzieło "poświęca pamięci Zewa Żabotyńskiego, ojca żydowskiego powstania i walczącej braci – [???]".
Od razu na wstępie opowiada Begin bardzo [moralnie] o nocy z 1 na 2 kwietnia 1941 roku:
"W starym gmachu więzienia na Łukiszkach zakłócona została specyficzna cisza, która jest tak charakterystyczna dla fabryk ludzkiego cierpienia: więzień i szpitali. W murach starego wileńskiego więzienia zapanowało niezwykłe poruszenie. Ze skrzypieniem zamków i rygli otwarto cele. Ludzie wychodzili dwójkami. Głowy mieli ogolone, a twarze blade. Zaprowadzono ich do punktu zbornego w ciemnym, długim korytarzu. Tam już był przygotowany stolik. Przy stoliku – dwóch milczących ludzi. Przed nimi leżał stosik papierów, które przypominały kwity z pralni albo urzędu skarbowego".
Jeden z tej milczącej dwójki spojrzał w papiery i przeczytał Beginowi:
"Specjalna komisja doradcza przy Ludowym Ministerstwie Spraw Wewnętrznych uznała, że Menachem, syn Zewa Begina jest elementem społecznie niebezpiecznym i postanowiła izolować go w obozie reedukacji przez pracę (tzn. w najcięższym obozie koncentracyjnym! – I.B.) na okres ośmiu lat".
Kiedy to przeczytałem, uznałem, że Menachem Begin miał szczęście, bo dla takiego "przestępcy" osiem lat to naprawdę nic.
Stamtąd wysłano go do gułagu nad rzeką Peczorą, skąd Churchill wyzwolił go we wrześniu 1941 r., tak jak mnie oraz setki, tysiące polskich Żydów oswobodził z obozów koncentracyjnych na Uralu.

Icchak Borensztajn, Warsze fun nechtn, São Paulo 1967, s. 63-68.
tłumaczenie: Anna Ciałowicz
1. Mapai (akr. od Mifleget Poalej Erec Israel) – Partia Pracy Ziemi Izraela – lewicowa partia odgrywająca do połowy lat 60. dominującą rolę na izraelskiej scenie politycznej. [↑]
2. Agencja Żydowska (hebr., HaSochnut hajehudit leErec Israel) – międzynarodowa instytucja o charakterze pozarządowym z siedzibą w Jerozolimie, stanowiąca organ wykonawczy i reprezentację Światowej Organizacji Syjonistycznej. Agencja Żydowska zajmuje się m.in. imigracją do Izraela i przyjmowaniem imigrantów. [↑]
3. Chaim Arlosoroff (1899–1933) – czołowy działacz syjonistyczny w Palestynie, szef wydziału politycznego Agencji Żydowskiej. Arlosoroff został zamordowany, gdy samotnie spacerował po plaży na przedmieściach Tel Awiwu. [↑]
4. I.L. Wolman [???]. [↑]
5. Tłomackie 13 – od 1918 r. siedziba Związku [Zawodowego] Literatów i Dziennikarzy Żydowskich [w Polsce]. [↑]
6. Aron Einhorn (1884 Kiejdany – 1942 Otwock?) - dziennikarz. Studiował na Sorbonie. Od 1905 r. współpracował z prasą żydowską krajową i zagraniczną, w tym przede wszystkim z ukazującą się w języku jidysz. Był wieloletnim współpracownikiem „Hajntu”. Zajmował wyjątkową pozycję w żydowskim światku dziennikarskim, m.in. był prezesem sądu dyscyplinarnego przy sekcji żydowskiej Syndykatu Dziennikarzy w Warszawie. [↑]
7. A. Grafman [???]. [↑]
8. „Mizrachi” (nazwa utworzona od hebr. słów „merkaz ruchani”, czyli: „centrum duchowe”; ale też – wschodni) – Organizacja Syjonistów-Ortodoksów „Mizrachi” – religijny ruch syjonistyczny, którego cele wyrażało sformułowane przez Bar Ilana motto: „Erec Israel le-am Israel al-pi Torat Israel” (hebr., Ziemia Izraela dla ludu Izraela, zgodnie z Torą [Prawem] Izraela). [↑]
9. Ogólni Syjoniści (jid., Algemajne Cijenistn) – Organizacja Syjonistyczna – ogólna organizacja syjonistyczna w Polsce; najsilniejsza federacja syjonistyczna w okresie międzywojennym, związana ze Światową Organizacją Syjonistyczną. [↑]
10. Et Liwnot (hebr., Czas Budować) – frakcja w łonie Organizacji Syjonistycznej w Polsce. [↑]
11. Al haMiszmar (hebr., Na Straży) – frakcja w łonie Organizacji Syjonistycznej w Polsce. [↑]
12. Bejtar (właśc. Stowarzyszenie [Młodzieży Żydowskiej] im. Trumpeldora w Polsce) – syjonistyczna organizacja młodzieżowa, związana z rewizjonistami, kierowana od początku, tj. od 1923 r., przez Włodzimierza Żabotyńskiego, nawiązująca do wzorów skautowych. Bejtar opierał się na silnej dyscyplinie, przygotowując członków do udziału w żydowskiej samoobronie i Legionie Żydowskim. Przed wybuchem II wojny światowej Bejtar liczył 100 tys. członków w 26 krajach, większość wśród nich stanowili Żydzi polscy. [↑]
13. Zeew (Włodzimierz) Żabotyński (1880 Odessa – 1940 Nowy Jork) – działacz syjonistyczny, twórca i przywódca Nowej Organizacji Syjonistycznej, pisarz, poeta, tłumacz i publicysta; współtwórca Legionu Żydowskiego, który miał wyzwolić Palestynę. W 1936 r. sformułował program ewakuacji 1 mln 500 tys. Żydów z Europy Wschodniej do Palestyny w ciągu 10 lat (w tym 750 tys. Żydów polskich), realizowany przy wykorzystaniu pomocy międzynarodowej. [↑]
14. Rosz Bejtar (hebr.) – przywódca Bejtaru. [↑]
15. Menachem Begin (1913 Brześć Litewski – 1992 Tel Awiw) – polityk, prawnik, dziennikarz. W 1931 r. został członkiem komendy Bejtaru w Polsce, stając na czele jej Wydziału Organizacyjnego. W 1938 r. reprezentował polski Bejtar na światowym kongresie tej organizacji w Polsce. Pod jego wpływem do przysięgi członków Bejtaru włączono ślubowanie o zdobyciu Palestyny drogą zbrojną. Po wybuchu II wojny światowej znalazł się w Wilnie. W 1940 r. władze radzieckie aresztowały go i zesłały na Syberię. Zwolniony w 1942 r. wstąpił do armii gen. Władysława Andersa, z którą w 1943 r. znalazł się w Palestynie, gdzie stanął na czele Bejtaru, a po opuszczeniu armii został komendantem Irgun Cwai Leumi. W latach 1977-1983 pełnił urząd premiera Izraela; laureat Pokojowej Nagrody Nobla. [↑]
16. Irgun Cwai Leumi (hebr., Narodowa Organizacja Zbrojna) – nielegalna organizacja zbrojna, która w latach 1931-1948, posługując się metodami terrorystycznymi, walczyła z władzami mandatowymi w Palestynie. [↑]

Drukuj

Partnerzy

Goście Online

Odwiedza nas 75 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
3643785
UA-28053597-1