„Martwi chasydzi”

Martwi chasydzi

„Gwałtu, ludzie, nie dajcie się rozpaczy” – głosi bijący po oczach napis na południowej ścianie. Jeszcze inny napis wisi na ścianie zachodniej. Napisano tam wielkimi literami: „Iwdu es Haszem be-simche!”1 – „Weselcie się, ludkowie!”. Te szyldy wywieszono na nowym sztiblu2 chasydów z Humania przy Nowolipiu pod numerem dwudziestym ósmym

JavaScript must be enabled in order for you to use Google Maps.
However, it seems JavaScript is either disabled or not supported by your browser.
To view Google Maps, enable JavaScript by changing your browser options, and then try again.

Drukuj
.

Chasydzi bracławscy, chasydzi humańscy, „tojte chsidim”3 – to jedno i to samo.

Nazywają ich „martwymi chasydami”, bo odkąd cadyk Nachman z Bracławia4, świątobliwy z Humania, zmarł, nie ukoronowali jego następcy. Uczeń reb Nachmana, reb Natan, nie zgodził się zasiąść na cadykowym tronie. Od tego czasu zwolennicy humańskiego cadyka zowią się „martwymi chasydami”.

Mają oni swój odrębny chasydzki ryt. Różnią się znacząco od wszystkich innych chasydów, są wyobcowani z otoczenia. Z pozoru chasydzi humańscy wiodą takie samo życie jak zwykli chasydzi, lecz bynajmniej nie są tacy jak wszyscy, nie mieszają się z innymi, uważają, że stoją wyżej niż pozostali. Być chasydem humańskim to zaszczyt – „loj kol odom zojche”5 – nie każdy ma prawo zaliczać się do ich grona.

Sztibel humański mieścił się przez długie lata w trzech pokoikach przy ulicy Dzielnej. Po latach gnieżdżenia się w tej ciasnocie chasydzi wystąpili „po pańsku”. Odkupili wspaniałą synagogę z oddzielnym wejściem przy Nowolipiu 28. W synagodze zrobiono gruntowny remont.

Synagoga ma bogatą architekturę. Ściany, okna, podwyższenie modlitewne (balmer)6, wszystko jest jednocześnie i stare, i nowe, tzn. w starym stylu, lecz odnowione, pomalowane. Umeblowanie: ławki, stoły rzeczywiście były stare, lecz solidne – dwóch chłopów trzeba, żeby taką ławkę podnieść. W oknach – kolorowe szyby z polerowanego szkła. Wszystko jest wspaniałe: wejście, schody, westybul, jakby się wchodziło do, nie przymierzając, eleganckiego „Hotelu Polskiego”.

Podobnie prezentują się trzy „pokoje samotnych rozważań”. Są to małe izdebki, do których każdy chasyd może wejść i „wyspowiadać się”, zrobić „rachunek sumienia”.

Kiedy „spowiada się” Mosze Baruch Bergman, jego krzyki „Olaboga!” słychać przez dobre trzy kwadranse. „Oj, jaki ze mnie grzesznik!”; „Panie Świata, ulituj się nad moją grzeszną duszą!”; „Grzeszny, grzeszny!” – krzyczy bez przestanku z głębi swojej duszy, aż prawie ta dusza go upuszcza.

W sztiblu albo – jak mawiają niektórzy – w humańskim bejt ha-midraszu7 są trzy takie „pokoje spowiedzi”. Jeden z nich jest stale zamknięty na klucz, dostępny tylko dla jednego z gabajów8 bądź dla najbardziej szanowanych chasydów. Zgodnie z tym, co jest zapisane w Likutej MohaRaN9, samotna medytacja powinna odbywać się na polu; w Torze: „Wajace Icchak lasuach ba-sade”10. Z braku innej możliwości, mieszkając w dużym mieście, gdzie na pole daleka droga, człowiek musi robić „rachunek sumienia” przynajmniej w takim „pokoju zwierzeń”. Te drewniane izdebki są więc zawsze zajęte. „Gwałtu, rety!” – dobywa się stamtąd lament i zawodzenie, od którego serce zamiera ze strachu. „Stali klienci”, którzy korzystają z „pokoju zwierzeń”, są już do tej jeremiady przyzwyczajeni, lecz kiedy przyjdzie ktoś nowy, niezwyczajny takich rzeczy, gdy nagle usłyszy wrzaski wniebogłosy, ciarki chodzą mu po skórze, ciało przeszywa dreszcz.

Chasydzi humańscy cieszą się, że pozostali biedakami.

W nowym sztiblu modlą się setki chasydów, także obcych, którzy przychodzą zobaczyć tę „atrakcję”. Wielu z nich daje się wciągnąć, a „martwi chasydzi” już ich urobią na swoją modłę...

Reb Gamliel, znany ze swojej bardzo długiej brody – mówią o nim, że zanim się nawrócił, w przeszłości był jednym z przywódców Poalej Cijon–Lewicy11 – ma swoje „stałe miejsce” przy stole, który stoi koło drzwi.

Kto „wpadnie” w szabat podczas modlitwy, usłyszy, jak reb Aharon wykłada i objaśnia głębokie znaczenie baśni ze zbioru Sipurej ha-majses12 cadyka Nachmana. Przed czytaniem, po modlitwie porannej, z wielkim nabożeństwem wchodzi na podium, w sztiblu panuje cisza jak makiem zasiał, a kiedy otworzy usta, sypią się z nich prawdziwe perły; reb Aharon umie przyciągnąć publikę, nawet wychrzta nakłoniłby ucha. Ciżba słucha jak zahipnotyzowana...

Interesującym typem jest reb Szlomo Jehuda, jeden z najważniejszych chasydów; zrobił się „czarny” i odbył pielgrzymkę do Humania na „mogiłkę” reb Nachamana.

Kiedy reb Szlomo Jehuda staje do modlitwy wieczornej, intonując „WeHu rachum”13 – wszystkie ściany drżą. Powszednia modlitwa wieczorna w jego wykonaniu brzmi jak błaganie w Jom Kipur14. Później chasydzi ruszają w tan... „Im ejn ani li, mi li?”15, „Im amrata tama regli”16 do melodii skomponowanej przez lubelskiego rabina, przełożonego Jeszywas Chachmej Lublin17, błogosławionej pamięci reb Majera Szapirę18. Tańce trwają od kwadransa do pół godziny – tu, na tym gorzkim wygnaniu, umacniać trzeba „wiarę” i „nadzieję”. „A kiedy myślę: «Moja noga się chwieje», wtedy mnie wspiera Twoja łaska, Panie!” – unoszą się w powietrzu zdrożone żydowskie nogi w zakurzonych buciorach, kurz wznosi się w górę. Pląsają tak ręka w rękę. Jedność, miłość braterska – oto jest tajemnica bracławskich chasydów. Gdy w domu nie ma nawet na chleb albo na czynsz – oby nam się to nie przydarzyło! – trzeba się weselić! Nie jest to żadna głupkowata wesołość, lecz radość życia z nadzieją, wynikającą z niezachwianej wiary w przyjście Mesjasza. Chasyd z Humania nie ma nad sobą żadnej zwierzchności – i mieć nie może! Kto wejrzy na ich oblicza, które promienieją, odganiają smutki, przekona się o tym dowodnie.

Szlomo Jehuda „wszystek żywot swój” spędza w sztiblu. Wykłada publice Likutej MohaRaN, modlitwy reb Natana, Sipurej ha-majses, stronicę Talmudu lub popularne dzieło Ajin Jankew19.

Jak Szlomo Jehuda raz siądzie na swoim twardym taborecie (na miękkim siadać nie chce, gdyż wystrzega się korzystania z przyjemności tego świata), siedzi tak godzinami. Kończy jeden wykład i od razu zaczyna następny.

W szczególnej ekstazie zatapiali się humańscy chasydzi w piątkowy wieczór przy „Lo sewoszi”20. Klaskali wszyscy w dłonie i przytupywali w największym uniesieniu.

Było to w piątek wieczorem, jakoś zimą, gdy po śmierci marszałka Piłsudskiego nastał Rydz-Śmigły; ogłosił on amnestię dla wielu uwięzionych. Kiedy „publika” odmawiała „Szmone esre”21 – „Modlitwę stojącą”, do sztibla weszło kilku „amnestionowanych”. To oni „zlitowali się” nad najlepszymi, nowymi paltami i „uwolnili je” od ich właścicieli...

Motele Piekielnik – typek zwykle będący „pod dobrą datą” – ma konia z wozem, za którym idzie jeszcze kobyła. Przewozi meble, ładunki, co tylko się da. W Purim to on ma pierwszeństwo wyboru na „purimowego rabina”22. Ludzie cały rok czekają, żeby zobaczyć, jak błazen rządzi swoim „królestwem”. Dostaje ze wszystkich stron prezenty (szlachmones)23, zasypują go chusteczkami, starymi, podartymi woreczkami na filakterie (tefilin)24 i gartlami25. Po każdej swojej „złotej myśli” dostaje takim „prezentem” w łeb.

Zgodnie ze swoim zwyczajem chasydzi w Tisza beAw26 rzucają w siebie papierowymi kulami, samolocikami, żeby nie popaść w melancholię. W bóżnicy humańskej dzieci też rzucały bez wytchnienia. Gdy tylko rozpoczynało się publiczne odczytywanie Ejcha27, w powietrzu zaraz latały papierowe samoloty jak kule na polu bitwy. Na chwilę przerwano czytanie – nic to nie pomogło. Wtem na podwyższenie z impetem wdarł się reb Zorach Płotkin. „Ludzie! Sza!” – krzyknął, uderzając w pulpit. Reb Zorach jest jednym z ważniejszych gabajów, człowiekiem o szlachetnych rysach twarzy, mającym wielki wpływ na wszystkich chasydów. Jego słowo jest święte. Żądanie reb Zoracha zostało przyjęte bez najmniejszego sprzeciwu. Zakrzyknął: „Moiściewy! Postanowiliśmy, że jeżeli syn któregokolwiek z chasydów poważy się rzucić papierową kulą, jego ojciec zostanie na miesiąc wyrzucony ze sztibla. W jednej chwili zapadła cisza. Nikt z setek zebranych nie odważył się otworzyć ust, czyli: wszyscy się zgodzili. Najmłodsze dzieci nie tak łatwo poddały się zakazowi. Poleciał jeszcze jeden samolocik, była jeszcze jedna papierowa kula, aż zrobił się spokój.

W sztiblu zapanowała przerażająca cisza. Jeśli którekolwiek dziecko się zapomni, ojciec zazna publicznej sromoty i będzie musiał w trakcie odczytywania Lementacji opuścić sztibel.

Kiedy czytający mistrz (baal kojre) był w trakcie trzeciego rozdziału, zaczynającego się słowami: „Jam człowiek, co zaznał boleści pod rózgą Jego gniewu”28, z tłumu wyrwał się mały Nachman, dziesięcioletni chłopiec, syn nie kogo innego, tylko reb Zoracha, i rzucił kilka papierowych kul prosto w twarz wygłaszającego tekst. Reb Zorach zauważył to, wstał, zszedł z podwyższenia i opuścił sztibel, odprowadzany pełnym litości wzrokiem zebranych.

W modlitewni humańskich chasydów nie zdarzyło się już potem nigdy, by jakiekolwiek dziecko odważyło się rzucić papierową kulę. Od tamtej pory było to surowo zabronione.

Beniamin Dawidsohn, Warsze szel mate, Riszon leCijon 1971, s. 116-122.
Książka jest dostępna pod adresem: http://ia600301.us.archive.org/25/items/nybc204606/nybc204606.pdf
tłum. Anna Ciałowicz

1 „Iwdu es Haszem be-simche” (hebr./jid.) – „Służcie Panu z weselem!” (Ps 100:2). [↑]

2 sztibel (jid., izdebka) – modlitewnia chasydzka. [↑]

3 „tojte chsidim” (jid., „martwi chasydzi”) – zwolennicy cadyka Nachmana z Bracławia. [↑]

4 Nachman z Bracławia (1772 Międzybuż – 1810 Humań) – cadyk, prawnuk Baal Szem Towa, twórcy chasydyzmu. W latach 1802-1809 mieszkał w Bracławiu. Słowa jego nauk z tamtego okresu notował rebe Natan, który po śmierci swojego mistrza wydał dzieło pt. Likutej MohaRaN, zawierające wykład filozofii Nachmana z Bracławia. [↑]

5 „loj kol odom zojche” (hebr./jid.) – „nie każdy jest godzien”. [↑]

6 balmer (jid.) – podium w synagodze, z którego odczytuje się Torę; inaczej: bima. [↑]

7 bejt ha-midrasz (hebr.) – dom nauki. [↑]

8 gabaj (hebr., szafarz) – funkcjonariusz synagogi; administrator wybierany przez członków społeczności. [↑]

9 Likutej MohaRaN (hebr., „Zebrane nauki naszego nauczyciela, rabbiego Nachmana”) – zbiór nauk cadyka Nachmana z Bracławia (Ostróg, 1808). [↑]

10 „Wajace Icchak lasuach ba-sade” (hebr.) – „Wyszedł Izaak medytować w pole” (Rdz 24:63). [↑]

11 Poalej Cijon-Lewica – radykalna, marksistowska mniejszość, która na zjeździe w Wiedniu w 1920 roku oderwała się od Poalej Cyjon, partii politycznej łączącej hasła syjonizmu i socjalizmu. [↑]

12 Sipurej ha-majses (hebr.)zbiór 13 przypowieści filozoficznych wyłożonych w formie bajek przez Nachmana z Bracławia. [↑]

13 „We Hu rachum” (hebr., „On jest miłosierny, [odkupia grzech i nie zniszczy]”) – początek modlitwy wieczornej. [↑]

14 Jom Kipur (hebr., Dzień Pojednania) – dzień pokuty i postu; jedyny nakazany przez Torę post, obchodzony jesienią; uznawany za najważniejszy i najbardziej uroczysty dzień roku w kalendarzu żydowskim. [↑]

15 „Im ejn ani li, mi li?” (hebr.) – „Im ejn ani li, mi li?” „Jeśli nie jad dla siebie, to kto dla mnie?” (Pirkej Awot 1:14). [↑]

16 „Im amrati tama regli” (hebr.) – „A kiedy myślę: «Moja noga się chwieje», wtedy mnie wspiera Twoja łaska, Panie!” (Ps 94:18). [↑]

17 Jeszywas Chachmej Lublin (her./jid., Jeszywa Mędrców Lublina) – założona przez rabina Majera Szapirę w 1930 roku jeszywa była największą uczelnią talmudyczną na świecie. [↑]

18 Meir Szapiro (1887 Buczawa – 1934 Łódź) – rabin, rektor Jeszywas Chachmej Lublin, poseł na Sejm w latach 1923-1927. [↑]

19 Ajin Jankew (hebr./jid., Oko Jakubowe) – popularna kompilacja opowieści z Talmudu. [↑]

20 „Lo sewoszi” (hebr./jid., „Nie zawstydzisz się [i nie doznasz poniżenia]”) – fragment hymnu religijnego „Lecha dodi” , śpiewanego w piątkowy wieczór na powitanie Królowej Szabat. [↑]

21 „Szmone esre” (hebr., „Osiemnaście [błogosławieństw]”) – obok „Szma Israel” najważniejsza modlitwa w religii żydowskiej, odmawiana na stojąco w obecności minjanu; inaczej: „Amida”. [↑]

22 „rabin purimowy”. [↑]

23 szlachmones (hebr./jid. "posyłanie prezentów") – zwyczaj obdarowywania rodziny i znajomych smakołykami podczas święta Purim. [↑]

24 tefilin (hebr./jid.) – dwa skórzane pudełeczka (jedno na czoło, drugie na lewą rękę) zakładane przez mężczyzn w czasie modlitwy; inaczej: filakterie. [↑]

25 gartel (jid.) – pas noszony dla oddzielenia górnej części ciała od dolnej, nieczystej. [↑]

26 Tisza beAw (hebr., Dziewiątego Aw, jid. Tiszebow) – dzień żałoby i postu, przypadający dziewiątego dnia miesiąca aw, w rocznicę zburzenia Świątyni Jerozolimskiej. [↑]

27 Ejcha (hebr., „Jakże [zostało samotne miasto tak ludne]”) – pierwsze słowo Lementacji odczytywanych w Tisza beAW. [↑]

28 Lamentacje (3:1).

Drukuj

Partnerzy

Goście Online

Odwiedza nas 83 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
3667114
UA-28053597-1