W jeszywie Mesiwta

         Mesiwta1. Ostatni szczebel edukacji pod okiem mełamedów2. Wkrótce uzyskasz, bracie, dyplom rabinacki (smiche) i  zostaniesz pasterzem Izraela. Licz się z tym, że przyjdzie do  ciebie wystraszona kobiecina z nieżywą kurą w ręce. Kupiła ją na szabat, a ty, rabinie, decyduj: koszerna czy trefna? Orzekając koszerność kury, możesz sprawić kobiecie podwójną radość: raz – ma zdatny do jedzenia drób na święta, a dwa – właśnie odzyskała to, o czym myślała, że już poszło na straty. Możesz też orzec, że kura jest trefna, a wtedy kobieta, jej mąż i  dzieci, marzący o świątecznym rosole i kurzym udku, będą musieli obejść się smakiem.
         Ucz się wytrwale prawa o szkodach – arba awot nezikin3; […] musisz też znać odpowiedź na pytanie, czy kuczka4 wysoka na ponad dwadzieścia amot5 jest koszerna6.
          Ślęczysz nad  przepisami dotyczącymi uboju rytualnego (szchite), pozbywania się krwi z mięsa, niełączenia w pożywieniu mleka z mięsem. Wyobraź sobie, że przychodzi do ciebie rzezak (szochet) ze swoim nożem rzeźnickim (chelef), a ty masz określić, czy nóż nie jest wyszczerbiony. Przychodzą masarze, żebyś stwierdził, czy kupiona za ostatnie pieniądze krowa nie ma narośli lub dziury w płucach. I masz prawo orzec, że – mimo zastrzeżeń – ze względu na wielkie straty, jakie grożą masarzom, krowa jest koszerna. Musisz wydać opinię, czy staruszek rzeźnik, któremu trzęsą się ręce, może dalej uprawiać swój zawód. Zadecyduj, czy „mięsny” garnek, do którego wpadła kropla mleka, nadaje się jeszcze do użytku. Co zrobić z „mięsnym” nożem, którego ktoś przez pomyłkę użył do smarowania masła? Rozsądź, człowieku, dwóch ludzi, z których jeden mówi: "To moje!”, a  drugi powiada: „Wcale nie, bo moje!”. […] Przygotuj, rabinie, kazanie na Szabat Szuwa7 w głównej synagodze, bądź gotów na powitanie przedstawicieli władz, których musisz pozdrowić w ich języku, kiedy pojawią się w synagodze, by oddać honory żydowskim obywatelom miasta.
          Szykuj się. Jutro możesz zostać przywódcą religijnym, zasiadać w radzie pobożnych Izraelitów, a jeśli dobrze ci pójdzie, z Bożą pomocą może zostaniesz „dozorem” w gminie, członkiem rady miejskiej, posłem na Sejm lub nawet senatorem. Szykuj się, chłopcze. Odrabiaj lekcje, wkuwaj i religię, i przedmioty świeckie.

*

         Na ulicę Świętojerską bądź „Jerską”, jak nazywają ją pobożni Żydzi, którzy wolą przemilczeć fakt, że patronem ulicy jest święty chrześcijański, na podwórze pod numerem 18

JavaScript must be enabled in order for you to use Google Maps.
However, it seems JavaScript is either disabled or not supported by your browser.
To view Google Maps, enable JavaScript by changing your browser options, and then try again.

Drukuj
napływają studenci jeszywy (bochrim) w długich, czarnych kapotach i okrągłych czapeczkach (hitlech) na głowach. Przybywają „bochrim” z długimi pejsami, które dyndają po bokach twarzy, sięgając aż do brody. Przybywają „bochrim” z  pejsami wyprostowanymi jak struna, z pejsami rozczapierzonymi na  dwoje i z pejsami skręconymi w talarki. Przybywają „bochrim”, którym ledwo sypie się zarost, będący płochą zapowiedzią rabinackiej brody. Widzi się chłopców z wyrośniętymi bródkami, którzy są dumni ze swojego zarostu, jak również chłopców, którzy powinni mieć już brodę, lecz póki co nie ma nawet jej śladu – nie rośnie. Gładkolicy młodzieńcy nie przespali z tego powodu niejednej nocy. Przychodzą „bochrim” z wypielęgnowanymi brodami – przed czasem spadł na nich ten ciężar i mają w  związku z tym różne zgryzoty. Przychodzą „bochrim” bogaci, którzy na skinienie palcem mają w domu śniadanie, obiad, kapotę i  chasydzkie buty. Przychodzą „bochrim” ubodzy, których rodzice od ust sobie odejmują, by zapewnić synowi edukację, a ich latorośl musi wycierać cudze kąty. Przybywają miejscowi chłopcy, którzy mieszkają z rodzicami, i obcy, którzy muszą szukać taniej stancji lub sypiają w zamkniętym sklepie – pełniąc funkcję nocnego stróża.
          Młodzieńcy szturmują Mesiwtę. Napierają w kierunku wejściowych drzwi, na których wisi szyld z napisami w językach hebrajskim i polskim: „Jeszywa Gawoha Mesiwta” – „Wyższa Szkoła Religijna”.
          Wyjdą stąd rabini, którzy obejmą urzędy w miastach i miasteczkach, stając się „more-deasres”8.
          Łatwiej będzie chłopcom noszącym nazwiska: Alter9, Kaminer10, Blas11, Elbinger12, Biderman13. Na ich korzyść przemawiają „zasługi przodków” (zchus owes). Wszystkim innym będzie trudniej. Niektórzy nigdy nie dobiją się żadnego stanowiska. Tymczasem nikt nie zaprząta sobie tym głowy. Wszyscy uważają siebie za przyszłych rabinów i  gaonów. „Wilner Gaon”14 – gaon wileński – tłumaczą jako: „Wil nor, gaon” – jeśli tylko zechcesz, zostaniesz gaonem. A wszyscy tak bardzo tego pragną! „Dusza moja słów Tory pożąda”. Wszyscy chcą się uczyć, trzeba im tylko dopomóc. A pomagają najwięksi znawcy. Pomaga gaon Menachem Ziemba15, który codziennie ma wykład dla studentów Mesiwty; pomaga „błaszkier row”16, mały człeczek z ryżawą brodą, który naucza Jore Dea17 nawet bez zaglądania do księgi; pomaga Aleksander Zysze Frydman18, który prowadzi wykład z Gemary z komentarzami. [...] Pomagają wszyscy. Nawet cadykowie pomagają. Choć ich pomoc polega już tylko na tym, że po prostu żyją na tym świecie. Pomyśli chłopak o cadyku, do którego się wybiera, a on już pomoże znaleźć mu drogę do samego siebie.
          – Jak tylko stanę się uczonym – myśli sobie chłopiec – to wszystko pójdzie z górki.
          Pomagają nauczyciele przedmiotów świeckich. Pomaga dyrektor Weinberg19. Pomagają nauczyciele Polacy; poeta z długimi włosami – lepszy prawdziwy goj niż żydowski heretyk – na pewno nie sprowadzi uczniów rabinackich na złą drogę.
          Pomaga nauczyciel rachunków i fizyki, który naucza brodatych i pejsatych studentów, przyszłych rabinów, prawideł matematyki, algebry i fizyki. Pomaga nauczyciel chemii i rysunków. Niech przyszli „more-deasres” poznają siedem sztuk wyzwolonych. „We-da ma szetosziw” – trzeba wiedzieć, jak odpowiedzieć.
         Ta umiejętność jest potrzebna od zaraz. W jeszywie Mesiwta, która jest instytucją Agudy, zawiały obce wiatry. Istnieje podejrzenie, że duża część studentów skłania się ku partii Mizrachi20. To podejrzenie jest nawet uzasadnione. Dlaczego Mosze Warszewer tak zdenerwował się, kiedy Pinchas Arbes wyrażał się źle o  Mizrachi? Czy Pinchas nie miał racji, mówiąc, że nazwa partii – Mizrachi – składa się z takich samych liter, jakie tworzą wyraz „chazerim” – „świnie”? Mizrachiści, tak samo jak świnie, próbują za wszelką cenę udowodnić swoją koszerność. Jednak im się to nie udaje – mówi Pinchas Arbes. Świnia, mimo że ma rozdzielone kopyta, jest niekoszerna – i tak samo członkowie Mizrachi, mimo swojej pobożności, byli, są i będą niekoszerni.
          Mosze Warszewer bardzo się z tego powodu zdenerwował, a razem z nim cała paczka: Dowidl Wajs, Lipe Aronson. Baruch Cukerman, Chaim Kozienicer, Aron Garwoliner, nawet mały Mendele trzymał ich stronę.
          – Trzeba mieć na nich oko – mówi Pinchas Arbes. – Nie zaszkodziłoby też wspomnieć o  tym rektorowi jeszywy.
          Okazało się, że  podejrzenie było uzasadnione. Kiedy tylko Mizrachi otworzyło seminarium Tachkemoni21, cała paczka od razu się tam przeniosła, pociągając za sobą takich prymusów, jak Chaim Wengrower i Aron Ostrower.
          Być może nie zaszkodziło, że tak się stało. Do seminarium Tachkemoni poszli ci studenci, którzy już nieco zboczyli z drogi. Dlatego w jeszywie Mesiwta zostali jedynie ci, którzy podążali drogą prawości, zeloci, gotowi poświęcić się dla sprawy.
          Lepiej, żeby nie było u nas namawiających do złego – pocieszało się kierownictwo szkoły – obejdzie się bez tych „psujów”.
         Jednak „psuje”, którzy innym podkładali nogi, nie zniknęli tak całkiem. Diabla sztuczka! Na tym samym podwórzu mieściło się żeńskie gimnazjum żydowskie. Studenci zdążający do jeszywy przemykali pod ścianą, by przypadkiem nie dotknąć żadnej spieszącej na lekcje uczennicy. Spojrzeć nie chcieli w ich stronę. Czy to jednak możliwe? Kiedy ma się 19-20 lat, a każda uczennica, piękna jak miss Judea, wlepia w  ciebie spojrzenie czarnych oczu – nie możesz przejść obojętnie. Gimnazjalistki były bezczelne i idąc w grupie, umyślnie wciskały się między studentów jeszywy, patrzyły im prosto w oczy, pokazywały w uśmiechu białe zęby i śmiały się w głos. Chłopcom trochę się od tego przewróciło w głowach. Nie bez przyczyny mężczyźnie nie wolno słuchać głosu kobiety. W kilku miejscach w jeszywie wypisano słowa, jakie nie przystoją żadnemu jej studentowi. Raz zostało wymalowane kredą coś takiego, co nawet wstyd powtarzać. Sprawcę nietrudno było znaleźć, bo kto rysuje piękniej niż Szalom Radomer? Relegowano go od razu z  jeszywy, lecz studenci długo jeszcze zachodzili w głowy, gdzie Szalom mógł zobaczyć to, co narysował – coś, o czym „Pieśń nad pieśniami” i midrasze mówią w kontekście miłości Mojżesza i Arona.
          Studenci jeszywy uczyli się z zapałem, starając się odpędzić Lilit22 i legion diabłów, które wyobrażali sobie pod postaciami uczennic w okrągłych czapkach i z zielonymi lub czerwonymi tarczami na  rękawach – gimnazjalistek z ulicy Świętojerskiej 18.
          Z Bożą pomocą, z  pomocą Świętej Tory większość uczniów wyszła z tego bez szwanku. Pokonali nieczyste myśli i zgłębiali świętą naukę. Studiowali nie dla zysku, nie dla poklasku, lecz na większą chwałę niebios, by przysporzyć splendoru miasteczku, w którym obejmą urząd rabina.

Mosze Zonszajn, Jidysz Warsze, Central-farband fun pojlisze Jidn in Argentine, Buenos Aires 1954, s. 120-124.
książka dostępna pod  adresem: http://ia700307.us.archive.org/25/items/nybc207562/nybc207562.pdf
tłum. Anna Ciałowicz

1 Mesiwta (jid.; hebr. Metiwta) – największa i uważana za główną jeszywa warszawska, założona w 1915 (według innej wersji – dopiero w 1919) przez rabina M. Kaszera, pod patronatem Abrachama Mordechaja Altera, cadyka z Góry Kalwarii. Przyjmowała adeptów powyżej 13. roku życia. Byli oni podzieleni na klasy i  przechodzili co tydzień testy sprawdzające. Nowością – w  porównaniu z innymi tego typu uczelniami – był pięcioletni program nauczania; obejmował on zajęcia z Tory, osiemnastu traktatów Talmudu, żydowskiego prawa religijnego oraz – co ważne – przekazywanie wiedzy świeckiej (w tym lektorat j. polskiego). [↑]

2 mełamed (hebr.) – nauczyciel w niższych szkołach religijnych (cheder, Talmud-Tora). [↑]

3 Bawa Kama 1:1. Arba awot nazikin (hebr.) – dosł. czterej ojcowie szkód – pierwsze słowa traktatu Bawa Kama, w którym omawiane są prawa dotyczące szkód i odszkodowań. Bawa Kama (aram. Pierwsza Brama) jest to pierwszy traktat w Seder Nezikin, który stanowi czwarty porządek Miszny. [↑]

4 kuczka. [↑]

5 miara długości stosowana w Talmudzie; 20 amot to ok. 960 cm. [↑]

6 Suka, perek 1, 1:1. Traktat Suka jest częścią Seder Moed, czyli drugiego porządku Miszny. [↑]

7 Szabat Szuwa – szabat przypadający między Rosz haSzana a Jom Kipur (w trakcie dziesięciu dni pokuty). [↑]

8 more-deasre (aram.; l.mn. more-deasres) – urzędujący rabin gminy. [↑]

9 Alter – nazwisko rodowe cadyków z chasydzkiej dynastii z Góry Kalwarii. [↑]

10 Rodzina Kaminerów była spowinowacona z chasydzką dynastią z Góry Kalwarii; rabin Meszilam Kaminer, działacz Agudy, został zamordowany w warszawskim getcie. [↑]

12 Elbinger. [↑]

13 Z  tej rodziny Jakub Meir Biderman był zięciem cadyka z Góry Kalwarii; wraz z gaonem Menachemem Ziembą i Abrahamem Weinbergiem zasiadał w warszawskim rabinacie. [↑]

14 Eliasz ben Salomon Zalman (1720 Wilno – 1797 tamże) – zw. „gaonem wileńskim” (hebr./jid., „Wilner Gaon”) – rabin, wybitny znawca Talmudu i kabały, sceptyczny wobec rodzącego się żydowskiego oświecenia oraz chasydyzmu. [↑]

15 Menachem Ziemba (1883 Warszawa – 1943 tamże) – członek warszawskiego rabinatu, tytułowany „gaonem praskim” (przed objęciem funkcji publicznych mieszkał na warszawskiej Pradze). W okresie międzywojennym uważany był za jednego z najwybitniejszych myślicieli żydowskich w Polsce. Działał w Agudzie, m.in. jako sekretarz Moecet Gdolej haTora (Rada Rabinów, będąca najwyższym autorytetem w sprawach halachicznych). [↑]

16 Icie Majer Kanał, zw. „Błaszkier row” – nestor rabinów warszawskich. [↑]

17 Jore dea (hebr., „Nauczyciel mądrości”) – druga część kodeksów halachicznych Arbaa turim, wydana po raz pierwszy w Wenecji (1551); zawiera przepisy dotyczące żywności (zwłaszcza jej koszerności oraz uboju rytualnego), czystości rytualnej itp. [↑]

18 Aleksander Zysze Frydman – rabin, publicysta, wybitny działacz instytucji edukacyjnych związanych z Agudą, m.in. Centralnej Organizacji Oświatowej „Chorew”. [↑]

19 Abraham Weinberg – rabin, członek rabinatu Warszawy. [↑]

20 Mizrachi (nazwa utworzona od hebr. słów „merkaz ruchani”, czyli: „centrum duchowe”; ale też – wschodni) – Organizacja Syjonistów-Ortodoksów Mizrachi– religijny ruch syjonistyczny, którego cele wyrażało sformułowane przez Bar Ilana motto: „Erec Israel le-am Israel al-pi Torat Israel” (hebr., Ziemia Izraela dla ludu Izraela, zgodnie z Torą [Prawem] Izraela). [↑]

21 Tachkemoni – seminarium rabinackie; prezesem rady był Szyja Heszel Farbstein, kupiec, poseł na Sejm, przywódca Mizrachi w Polsce. [↑]

22 Lilit (hebr.; jid. Liles) – żeński demon, jedna z głównych postaci żydowskiej demonologii. Lilit ma się pojawiać w postaci uskrzydlonej kobiety z długimi włosami i uwodzić w nocy samotnych mężczyzn, płodząc z nimi zastępy demonów. [↑]

Drukuj

Partnerzy

Goście Online

Odwiedza nas 33 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
3578960